Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Z głową w Chmurze, czyli prawie jak Advent Children 2

Wieści z analizatorskiej nory


Ogłoszeń brak.





6 11 09 / 21:27:59

Z głową w Chmurze, czyli prawie jak Advent Children 2



Prezentujemy drugą część analizy o szesnastoletniej pani doktor. Tym razem aŁtorka dokonuje brutalnego mordu na kilku innych postaciach z FF VII.
Analiza ta będzie ostatnią z tego blogusia. Nie mam ani siły, ani chęci na kontynuowanie tej znajomości.
Na koniec dorzuciłam kilka kfiatków z pozostałych trzech rozdziałów (omijając przy tym rozdział specjalny, wtrącony przez aŁtorkę).

Bloguś: KLIK
Analizowała: Lithieu

(Rozdział III)

Obudziłam się, słońce było wysoko na niebie, nie jestem pewna ale jest chyba gdzieś około 14.00. Ku mojemu zdziwieniu Cloud siedział na jednej z ławek i patrzył w niebo.
Dlaczego aŁtorki zmieniają czasy wewnątrz zdania?
Co do Cloud'a patrzącego w niebo... chmury tak mają...


Po cichu podeszłam do niego i zapytałam:
Skrada się... tylko niech mu do ucha nie wrzeszczy, bo zejdzie jej na zawał.

-Moge się przyłączyć?
-Jasne....
Odpowiedział zamyślony.
-Jak się czujesz?
Spytałam.
-Dobrze.
-Coś małomówny jesteś.
Powrót do transformersów i epickich dialogów. Tym razem jednak pani doktor (szesnastoletnia) wykazuje się pewnym zainteresowaniem stanem zdrowia swojego nieszczęśliwego pacjenta.

Najwyraźniej zignorował moje słowa, ponieważ nie odpowiedział.
Bingo! Kolejna boChaterka z kompleksem Sherlocka Holmesa.

-Ta blizna...na twoim ramieniu....co to jest?
-To Geostigma.
Od kiedy ona przypomina bliznę? Mi to prędzej siniaki przypomina...

Odpowiedział bez przejęcia.
Pewnie... kto by się przejmował tym, że umiera. Chmurka najwidoczniej jest ponad takie przyziemne sprawy. ;}

Siedzielismy chwile w ciszy aż w końcu nie wytrzymałam i spytałam:
Ta chwila ciszy, to musiała być najcięższa życiowa próba boChaterki.

-Dlaczego mieszkasz sam, nie masz przyjaciół?
-Mam...
-Więc?
-Ponieważ wole być sam.
Mówię wam... Vincent wygląda dość jednoznacznie, ale to Cloud jest tró emo.

Szczerze mówiąc zabolały mnie te słowa.
Pierwsza "prawdziwa" miłość Marysi Zuzanki?

Odpowiedź ta mi wystarczyła, wstałam, otrzepałam spodenki i już chciałam iść gdy na chwilę się zatrzymałam i powiedziałam:
Imponujące nagromadzenie czynności w jednym zdaniu. Prawie jak urządzenie wielofunkcyjne.

-Dziękuje....ale wracając do tedo co powiedziałes wcześniej, nie możesz się do końca życia obwiniać o to, że popełniłeś w w nim błąd, każdy to robi nawet ja. Ale w końcu trzeba sobie wybaczyć.
Gadka Tify przyozdobiona marysueistycznym przyznaniem się do błędów. Cudownie.

Po tych słowach podniosłam z ziemi swoje sztylety i poszłam.
Foch.

Szłam w kierunku wielkich, pięknie rzeźbionych drzwi.
Ta... boChaterka daje czas Chmurce, żeby zdążył wstać i ją zatrzymać...

Gdy chciałam je otworzyć, nawet nie wiem kiedy tuż za mną pojawił się Cloud.
Ech...

Złapał mnie za ręke i powiedział:
-Proszę, nie odchodź. Nie wiem czemu, ale brakuje mi bliskich osób, lecz odtrącam je w obawie...
W tym momencie Aerith i Tifa szykują krucjatę...

I tu się na chwilę zaciął.
Jak to emo...

-W obawie o to że je stracę...
Taki dramat, że brak mi słów na odpowiedni komentarz.

Dokończyłam.
Chwileczkę... zatrzymał ją, zaciął się... dokończyła? W sumie, mogłoby być tak, że boChaterka dokończyła zdanie za niego... ale nie bardzo mi to tutaj pasuje. Czytajcie dalej.

Łzy powoli zaczeły cieknąć z moich oczu. Popłakałam się, blądyn mnie przytulił. (Hehe...)
Dziewczyna nie umie ani stworzyć nastroju, ani go utrzymać. Te wtrącenia w nawiasach są makabryczne.

Musiało to śmiesznie wyglądać, bo on jest odemnie wyższy o jakieś 1,5 głowy.
Ano, boki zrywać.

Gdy przestałam płakać, odchyliłam się lekko do tyłu i spojrzałam w jego błękitne oczy i wtedy ( ja wiem, wy byście chcieli teraz buzi buzi. Ale nie! Przynajmniej narazie ;-))
Ten fragment jest boski... oczywiście włączając w niego komentarz aŁtoreczki.

I wtedy powiedział że musi mnie komuś przedstawić.
Z tego, co wiem, teściowej już się nie musisz obawiać...

Zaczął biec, a mnie ciągnął za ręke. Jezu jakiego on ma speda.
*parsk* Co ma? *mam skojarzenia*

Ale ja się nie dziwię, wiecie jakie on ma dłuuugie nogi.
Tylko nogi?

Takie długie i chude. HEH....
Przy zbyt dużym wietrze się strzępi chłopak.
Imię zobowiązuje.


''Dobiegliśmy'' do jakiegoś pojazdu, chyba motoru.
Więc mamy słaby punkt Maryśki... trochę techniki i człowiek się gubi.

Ale strasznie wielkiego, jak dla mnie to by się tam zmieściło z siedem osób. No ale jak się ma takie długie nogi to spoko.
*gwizd* Gigantyczny miecz, wielki motor... mówiłam, że Chmurka ma kompleksy.
Mwahahaha!


Wsiadłam na motor, i złapałam się go jak najmocniej ( nie, nie motoru. Cloud'a)
Wyjaśnij mi jeszcze za co go złapałaś (nie, nie motor - Cloud'a), bo obawiam się, że wciąż nie umiem sobie tego wyobrazić.

I jechaliśmy tak z 15 minut. Jejku, ale odludzie.
No, masakra.

Dobra, zśiedliśmy z motorka i szliśmy ( a z kąd mam wiedzieć gdzie!)
*omija wzrokiem zśiadanie (swoją drogą... to jakaś wersja śniadania popełniona na potrzeby tego opcia?)* Ludzie... czy tak ciężko napisać np. "zsiedliśmy z pojazdu i szliśmy, ale nie wiem gdzie, bo nie byłam nigdy w tej okolicy", czy coś w ten deseń... ominiemy w ten sposób i powtórzenie, i głupie wtrącenie, że o zdrobnieniu "wielkiego motoru" nie wspomnę.

Doszliśmy do jakiegoś budynku, a na szyldzie pisało ''Bar'' i ''Siódme niebo''
Szyld ten pojawił się nagle przed oczami boChaterki.

-Kusząca nazwa...
Ta... prawie jak zakład pogrzebowy "Zimne Nóżki", albo "Schody do Nieba".

Powiedziałam cicho.
To musiało być przytłaczające, skoro boChaterka nie zaczęła skakać se i szczerzyć się jak w poprzednich rozdziałach.

Weszliśmy do baru, było tam pare osób.
Mogłabym się założyć, że będzie pusto.

Siedzieli przy stolikach.
Niesamowite...

A za barkiem stała jakaś młoda dziewczyna.
Tzn. młoda, napewno starsza odemnie.
"Na oko doszłam do wniosku, że jest z stycznia... podczas gdy ja jestem z marca."

Cloud wolnym krokiem wszedł do baru, a ja za nim.
Gąski, gąski do domu...

Złapałam się kawałka jego bluzy.
Który rozwiał mi się między palcami niczym chmura.

Ci wszyscy mężczyźni w barze, gapili się na mnie takim napalonym spojrzeniem.
Będzie porno?

-Nawet nie myśl mnie tu zostawić samej...
Powiedziałam do chłopaka.
Zostaw ją! Idź sobie do kąta! Zostaw ją!

Na nasz widok owa dziewczyna krzykneła:
I schowała się pod ladą.

-Cloud! Dawno cię nie widziałam.
"Dlaczego ulotniłeś się z tamtego słoika?"

Podeszliśmy do baru po czum blądyn powiedział:
Czum, czum, czum... *muzyka zwiastująca armageddon*

-Tifa, chciałbym ci kogoś przedstawić. To jest Yoshike.
Ta... tylko uważaj, lubi mieć banana na twarzy... i schowaj zabawki, bo jak była mała odrywała misiom głowy.

-Cześć.
Powiedziałam i wyszczerzyłam swoje białe ząbki.
Zapomniałam o szczerzeniu się...

-Miło mi cię poznać.
Na razie. Poczekaj do wieczora na wspólne "zmiwnianie bandarzy". xD

Powiedziała szatynka i podała mi ręke.
Nie brunetka przypadkiem?

Uścisnełam jej dłoń, po czym zaproponowała byśmy usiedli.
Ciekawe ile palców jej połamała... w końcu skałę rozłupała jedną ręką.

Ja usiadłam a Cloud zerwał się z miejsca jak walnięty i biegł w kierunku drzwi.
Grom z jasnego nieba... prosto w Chmurkę. *jebz*

-Co się stało!?
Ciele oknem wyleciało.

Krzyczałam za nim, lecz nie otrzymałam odpowiedzi.
BoChaterka zignorowana po raz drugi.

Wybiedłam za nim, a Tifa wybiegła za mną. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam...
Czym różni się bied od biegu?
Zobaczyła... roshofeko sfitasnego misiacqa koala!


***********************************************************
Droga mleczna!

(Od AŁtorki)

C.D.N.
Prawie jak w starych produkcjach.

No i mamy kolejną notkę, następna nie wiem kiedy a ja was proszę o komcie
Nie dostaniesz! Ani jednego! Wszystkie rozwieją się razem z Chmurką! Albo zostaną wykradzione przez wściekłą Aerith.

Aha i jeszcze mam dla was rysuneczek który sama narysowałam, wiem jest ochydny, no ale cóż nie każdy ma talent jak jak np. Ky
Ona to dopiero rysuje.
Ot to jakaś maszkara mi wyszła.
Jak chcecie zobaczyć to potworzysko, to kliknijcie na blogusia i poszukajcie rozdziału trzeciego... ale, żeby nie było - robicie to na własne ryzyko.

Papapapa!!!!
No, leć już... a kysz.

(Rozdział IV)

(Od AŁtorki)

Ja przepraszam że dopiero teraz piszę notke, ale zeszyt z opkiem wpadł mi pod łóżko i przez tydzień go wyciągałam XD
Potrzebowałam specialnych sprzętów ^^
Nie chcę wiedzieć, co ona trzyma pod tym łóżkiem...

Ale w koncu pisze notkę, i to nie byle jaką bo z dedykacją dla.....uwaga....uwaga....dla...TAYUYI!!!!!!
Niewiem czy dobrze napisałam^^
Nieważne, czy dobrze napisałaś... ona i tak będzie zachwycona.

I dla jej świetnego bloczka, a nawet trzech:
*linki zostały usunięte przez słuchaczy jedynego słusznego radia*
I to by było na tyle.


I to na tyle i oto notka:
...

I zobaczyłam wpienionego Cloud'a.
Coś się jej żywioły mieszają.

Jezu on klnie gorzej odemnie.
Niemożliwe... pokaż mu na co cię stać!
Daruj Jezusowi dziecko... uwierz, że on nie ma z tym nic wspólnego.


Mówił coś, że zostawił kluczyki w motorze i ......no właśnie i...nie ma.
*złośliwie chichocząc stoi za rogiem, z kluczykami w kieszeni*

A, za 15 min. ma dostarczyć przesyłkę.
Zdarza się.

-Chodź, pokażę ci coś!
Powiedziała Tifa do Cloud'a,a mi kazała czekać.
Jedyne co słyszałam to krzyki chłopaka :
-Chyba żartujesz!
-Nie ma mowy!
-Nie zmusisz mnie!
-Nie!!!!!
Czujecie to napięcie?
Poczekajcie chwilę... takiej błazenady jeszcze nie czytaliście...


Po piętnastym ''nie'' moim oczom ukazał się makabryczny widok.
A ściślej zobaczyłam blądyna na jakims rowerku, który miał z przodu koszyczek, a w nim paczka.
Square Enix przyłącza się do krucjaty...
Ta paczka, to gdzie jest tak właściwie? W koszyczku, rowerku, czy blądynie?


Jeszcze dziwniejsze było to, że Tifa pchała ten rower, a niebieskooki na siłe hamował.
Bo ja wiem, czy to takie dziwne...

Nie wytrzymałam, ryłam z nich jak walnięta. No ale wiecie, on ma takie dłuuuuugie, kikutowate nogi.
I jeszcze do tego rower.!!!!!!!
BoChaterka/aŁtorka lubi walić. Kurde, przepraszam. xD
*odmawia dalszego komentarza pod tym fragmentem*


-Jedź!!!!!!
Krzykneła szatynka.
-Dobra, dobra....
Mówił zdesperowany Cloud.
Gdy był jakies pare metrów prze nami krzyknełam:
-Tylko uważaj na ulicach i nie rozmawiaj z nieznajomymi!!!!!
Tifa rykneła śmiechem, a niebieskooki klął pod nosem.
Prawie jak humor sytuacyjny.

Weszłyśmy do środka, tam do mnie przypieprzył się jakiś pijany koleś, ale moja bohaterka dała mu w pysk.
Bije klientów w swoim własnym barze?

-Heh....w przyszłości chce być taka jak ty.
"Jak dorosnę, to zostanę Tifą"...

-Dziękuje.
Odpowiedziała z uśmiechem.
Porozmawiałyśmy trochę a ona zaproponowała mi prace w barze.
Cała uradowana się zgodziłam.
-Bardzo ci dziękuję.
A dziewczyna w odpowiedzi tylko sie uśmiechneła.
Jedna się szczerzy i wali, druga ciągle się uśmiecha i daje klientom po pyskach... idealna obsługa.

Złapała mnie za ręke i pociągneła po schodach na górę.
Porno?

-Gdzie idziemy!?
Zapytałam.
-Zobaczysz!
Huhuhu...

Weszłyśmy na górę, ona otworzyła drzwi do jakiegoś pomieszczenia,a moim oczął ukazał się mały, śliczny pokoik.
-To jest twój nowy pokój, oczywiście jeżeli chcesz.
powiedziała.
Ech.

Gdy się ocknełam, żuciłam się z piskiem dziewczynie na szyję.
-Dziękuje, dziękuję,dziękuję....
BoChaterka zemdlała z wrażenia... i żuciła się... popiskując.

W tym momencie do pokoju wszedł jakiś facet z rudymi włosami (o...ale słodki)
Tak, do listy zamordowanych zaraz dołączą jeszcze dwie postacie.

A za nim wszedł mężczyzna wyższy, tysy oraz z poważnym wyrazem twarzy, ale pomomo tego miał coś w sobie (ta...obiad)
Pomomo... a nie powietrze i watolinę jak wszyscy?

Na twarzy rudego pojawił się banan.
No nie... to jest zaraźliwe.
Bananowa epidemia!
Strzeżcie się czikity, bo to nie jest zwykły banan. xD


Dopiero teraz się skapnełam że jesteśmy w dość dwóznacznej pozycji.
Ha, a nie mówiłam?

-Ja wiem o czym ty myślisz...
Prawie jak w horrorach.

Powiedziłam do szczerzącego sie rudzielca.
Szczerzenie się też jest zaraźliwe. Zarządzam ewakuację.

Odsunełam się od Tify, a ta powiedział:
Nie róbcie mi tego... ona naprawdę wygląda jak kobieta. Pomińmy fakt, że w FF VII nie ona jedna.

-Ten z kucykiem to Reno, a ten ''pan'' to Roud.
Stało się. Uczcijmy ich minutą ciszy.

-Miło mi, ja jestem Yoshike.
"Cała przyjemność po twojej stronie."

Po tych słowach podeszłam do Roud'a, podałm mu ręku i cmoknełam w policzek. (mmm....woda toaletowa)
*beep - odmowa komentarza*

Ale buraka spalił, nie no ostro to wygląda jak łysy facet jest zały czerwony.
Borze Iglasty... niech ją pokrzywy pochłoną.

zaraz potem podeszłam do Reno. podałam mu dłoń i uscisnełam jak najmocniej, a ten ża pisnął. No nie ma co siłe ta ja mam.
Skromność, wdzięk... tylko rozumu brak.
"Bo jesteś sprytna i wybitna a do tego romantyczna jak chłopięcy chór."
*fragment piosenki kabaretu OT.TO - "Sprytna i Wybitna"*


-To za twoje zboczone myśli.
To nie było do mnie, prawda?

Szepnełam mu do ucha.
Prowokujesz go słonko.

Podeszła di Tify,a ta poklepała mnie tylko po ramieniu.
Powiedziała że szybko się ucze.
"Te zioom... szybko zczaiłaś bazę. Żółwik bez skorupki zioom."

Posłałam rudemu szeroki uśmiech.
Nie banana?

-Ma charakterek.
Powiedział cicho do swojego kolegi, a ten przytaknął.
-Słyszałam.
Powiedziałam niemal to śpiewająco.
*śpiewający komentarz*
"Ładne oczy masz, komu je dasz?
Zęby jak u konia,
Uszy jak u słonia..."


-A tak na serio, przyszliśmy bo szef ma jakąś sprawe do Cloud'a.
-Cloud pojechał dostarczyć przesyłkę.
Powiedziała Tifa.
-Na rowerku...
Dodałam powstrzymójąc się od śmiechu.
No dalej kochana... ryknij śmiechem.
-ójąc


-Ale Cloud nie potrafi jeździc na rowerze.
Oznajmił nam pan z kucykiem.
Moja mina O.O.
Mwahahahaha...

W tym samym momencie coś rypneło w smietniki pod domem.
-O wrócił..
Spodziewajcie się burzy.

Powiedziłam i pobiegłam szybko na dół, by pomóc pozbierac mu się z chodnika.
Ale ku mojemu zdziwieniu, gdy otworzyłam drzwi słam w nich cholernir wkurzony blądyn z rowerem w ręku.
Prognoza pogody:
Po południu niebo na miastem zasnuły cumulonimbusy. Wygląda na to, że nie chcą się rozejść.
Jednak - jeśli Aniołowie pozwolą - do wieczora na niebie nie ostanie się ani jedna Chmurka.


-Nigdy wiecej...
Powiedział przez zęby i dał mi rower.
To był jego pierwszy raz na rowerze.

O....ale on ma umięśnione ramiona. Cholera!!!! Dlaczego on jest taki stary??!!
Cztery lata różnicy są między nimi, nieprawdaż? Toż to idealna sytuacja.

O jezu, ale juz puźno. Musze iść spać, ponieważ jutro otwieramy o 5.15.
Po kiego grzyba tak wcześnie? Poganie.

-Tifa?
Powiedziałam do dziewczyny.
Chciałaś napisać "zapytałam"...

-Em...gdzie jest łazienka?
Jest Mary Sue - jest i łazienka!

Szatynka zaprowadziła mnie do łazienki i dała mi ręczniki oraz koszulkę nocną.
Cóż....poszłam się wykąpać i przebrać. Wysuszyłam jeszcze włoski.
Opis stroju! Gdzie jest opis koszuli nocnej?!

Wyszłam z łazienki by się pożegnać i iść spać, byłam taka śpiąca, ża ledwo widziałam gdzie idę.
Zobaczyłam że Reno i Roud już wychodzą, więc poszłam się pożegnać.
-Narazie!
BoChaterka ma tupet... paraduje w koszuli nocnej, przed ledwo co poznanymi facetami. Do tego później ma do nich pretensje o to, że mają skojarzenia.

Krzyknełam, a Reno obrócił się w moją stronę i już chciał pomachać, ale gdy zobaczył mnie to szczę ka mu opadała.
Szczę ka opadała... opadała... opadała... i opadała. Aż tu nagle roztrzaskała się na posadzce!

Za to Roud na chwilę podniusł okulary, bo niewiedział co sie dzieje, ale gdy sie dowiedziła szybko je opuścił i zburaczał XD.
O Jeżu...

Zaśmiałam się, po czym zeszłam na dół i popchnełam ich w stronę drzwi.
Reno o mało co nie zleciał by ze schodów.
-Roud, proszę pilnuj go...
Łysy tylko przytaknął.
-Papa....
Powiedziałam z uśmiechem i pomachałam im.
Gościnność, to jej drugie imię.

Zamknełam drzwi i uśmiechnełam się do Tify, która stała obok mnie i powiedziała:
-Nieśmiała to ty nie jesteś...
-Dlaczego?
Zapytałam.
-No wyszłaś się pożegnać w samej bieliźnie i koszulce.
O.O
-O k....,
Ona faktycznie jest jakaś niepełnosprytna... ciekawe, co Tifa rozpyliła w tej łazience.

-A gdzie jest Cloud?
Spytałam ospale.
-Chyba gdzieś na górze.
Odpowiedziała.
-To ja ide sie pożegnac i lulu...
-Ok, dobranoc.
Powiedziała.
-Dobranoc....
Odpowiedziłałam ziewając.
Jo, idź spać dziecko.
Kolejny dialog roku.


Weszłam na gór i zobaczyłam Cloud'a wychodzącego z mojego pokoju. Nawet nie myślałam co on tam robił bo ja mogę w takich sytuacjach tylko jedno, albo iść albo myśleć. Wybrałam to pierwsze
Napiszę to zdanie sobie na ścianie... naprawdę.

Weszłam do pokoju, zamknełam za soba drzwi, zapaliłam lampkę i ujrzałam że na stoliku coś leży....
Złowrogi Świstacz Chaosu!

****************************************
Droga mleczna...

(Od AŁtorki)

C.D.N.
Niestety...

Więc koniec notki, następna będzie....kiedyś tam i prosze o komcie, a i jeszcze dam wam avki, ale nie mojej roboty
Może i lepiej, że nie twojej roboty...

(Perełki z dalszych rozdziałów)

Wszystkie domy, sklepy, pojazdy, wszystko się poliło.
I gorąc był stroszny, hej!

Dusiłam się, obraz mazał mi sie przed oczami.
Jak zobaczył, że boChaterka się dusi, to popłakał się ze szczęścia.

-Cześć tu Reno.
-O hej, stęskniłeś się za mną?
Powiedziałam radośnie.
-To też, ale dzwonię, ponieważ masz szef bardzo chce cie poznać.
-O....hm.....to jak coś to dopiero jurto, ponieważ dzisiaj niemogę, ok?
-Dobrze, to jutro o 17.45. koło parku. Przyjedziemy po ciebie.
-Dobrze więc. No to papa.
Powiedziałam radosna.
-Narazie.
Ok, teraz wyobraźcie sobie Rufusa, który ze stoickim spokojem dopasowuje termin spotkania pod jakąś smarkulę, którą "chce poznać".

Zabrałam sie do opsługiwania ''klijentów''.
Czy muszę to komentować?

Ciekawe co chce o demnie pan C.
Niefortunne sformułowanie... łapki do góry, kto czytał "Nigdziebądź"?

Dokopałak kilki zboczeńcom. Tifa powiedziała, że przyciągam jej klijentów.
Sado-maso w barze "Siódme Niebo".

Dobra koncze, bo jest już prawie 20.00 , a muszę się jeszcze przebrać i lecieć do sami wiecie kogo.
Plejada gwiazd w opciu! Mamy standardowe postacie z Final Fantasy VII, Pana C, oraz Voldemorta.

Cicho, latam po całym domu w staniku i szukam swojej bluzki, gdzie ja ją położyłam?! O mam...! Leży poskładana na łóżku, zapomniałam. Ubrałam się, ale nie spinałam włosów bo po co? Krzyknełam do Tify, że wychodzę i wybiegłam z domu. Cholera gdzie tu jeżdrzą autobusy?! Ha...!Mam...Trochę głupio, takie zadupie i autobusy. Dobra wsiadłam, pojechałam, wysiadłam, pomińmy to że ''przypadkiem'' usiadł na mnie jakiś dziadek.
"Jak przygotować się do randki z wymarzonym facetem i dojechać na miejsce spotkania - wszystko to w pięć minut!" - poradnik zwariowanej nastolatki.

O mało co bym nie spadła z motoru, ale w pore się czegoś złapałam, nie nie wiem co to było, przecież nic nie widziałam XD.
Cloud, to człowiek zmotoryzowany. Pierwszy raz na rowerze, drugi na motorze.

-Jestem Looz...zabawimy się?
Powiedział.
-No nie wiem, nie bawię się z byle kim.
Odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem.
Let's play!

Cicho mam!!! Na trawie leżała czerwona wstążka...
O Boże czyżby należała ona do Clouda!!! A ja miałam nadzieje....tia...ja widziałam jak on się patrzy na Rena
No i wydało się... teraz wiemy, że Sephiroth tak naprawdę się bronił!

[Powrót] [Komentuj]


  • Data: 19 11 09 / 19:45:11 Lith, ostatnie najlepsze XD Nie wiem dlaczego, ale 'tja, ja widziałam jak on się patrzy na Rena' wywołało u mnie lawinę skojarzeń yaoistycznych XD Uwielbiam twoje analizy XD Pomyśleć, że kiedyś lubiłam Chmurkę o.o Reno jest w 100% lepszy, ale nie u aŁtorki xP
    Napisał/a: Ravyn


  • Data: 12 11 09 / 10:23:04 Ale się uśmiałem :D
    Aż nie wiem, co napisać. Po prostu dobra analiza :D
    Napisał/a: L


  • Data: 8 11 09 / 15:36:52 popłakałam się ze śmiechu
    Napisał/a: owieczka


  • Data: 8 11 09 / 13:20:15 Ktoś śmiał sprofanować nawet kanon Final Fantasy? AŁtorce trzeba urwać kabel od Internetu!

    Reno i Rude...
    Dorośli faceci, którzy zachowują się jak idioci...

    Przynajmniej ten tFór został zniszczony w bardzo przyzwoitym stylu.
    Napisał/a: Znudzona Pszczoła


  • Data: 7 11 09 / 14:20:03 I tu się na chwilę zaciął.
    Jak to emo...

    Hehehe zabiliście mnie xD
    Napisał/a: Cherry



  • Analizatorskie 'refleksyje'

    [avenitr] Ty jestes zboczona. Ja tworzę zboczone rzeczy.

    Czasia

    Czasia Maskotka Młota na Głupotę, czyli piękna i ponętna... Czasia! Jest ona słynną aktorką, grała nawet mężczyznę w jednym filmie. Nie dajemy komci za wklejenie jej na stronę, możecie jedynie liczyć na uścisk dłoni Ava. Czopy.

    Co sądzisz o Czasi?
    Jest boska! <3
    Fajne! :)
    Może być.
    To facet o.o



    Księga Gości

    Ksiega Gości
    Dodaj do Księgi
    Wpisów w księdze gości: 23

    Linki









    Analizatorzy