4 12 09 / 18:41:41
Tom wynalazca i rosyjska egzotyka
Dzisiaj prezentujemy wam duet analizatorski (plus mała niespodzianka), który dokonał mordu na opciu o TH.
BoChaterka oczywiście pochodzi z Polski, uczęszcza do szkoły, lubi przesiadywać w łazience... no i może pochwalić się znajomością z zespołem Tokio Hotel. Albo raczej na odwrót - to oni mogą się "poszczycić" posiadaniem takiej... mniejsza o to.
Miłej lektury.
Bloguś:
KLIK
Analizowały:
Lithieu,
Miss Derisive (gościnnie
Avenitr)
(Od AŁtorki)
Hej! Witam wszystkich na moim blogu poswięconym Zespołowi Tokio Hotel.
Hej! Witam wszystkich czytających tą analizę. Będzie ona poświęcona *nieczujężerymujęjoł* zjawiskom paranormalnym.
Oraz całkiem nienormalnym.
Wiem że jest masę takich blogów z opowiadaniami ale to jest mój pierwszy blog i nie zamierzam zakończyć swojej kariery na jednym blogu.
To była groźba! Nie zgadzam się na takie traktowanie czytelników!
Logiczne. Wiem, że jest masa takich blogów... więc zrobię ich jeszcze więcej! *evil laugh*
Więc przechodzę do rzeczy.
Nie mogę się doczekać...
Uwierzyłaś jej?
W moim opowiadaniu będą występować takie osubki jak:
Ha, przewidziałam to... nie będziemy mieli do czynienia z osobami, tylko z osubkami, czyli istotami nie z tego świata!
Osubki to subosoby, czyli podludzie.
Julka=to ja w opowiadanku=
Prześladują mnie Julki... na próbnej maturze z matmy było zadanie o Julce... brrr.
Jeśli chodzi o imię „Julia”, to Szekspir popisał się jako spec od reklamy.
Julita=moja siostra też w opku=
Był Zespół R, więc czemu nie może być Rodziny J.
Kreatywność ich rodziców mnie przeraża.
Bill=wszyscy wiecie kto:D=
Sam Wiesz Kto.
Tego jeszcze nie było... Bill/Voldemort ma ukrytą tożsamość.
A Tokio Hotel to realizacja jego niecnych planów przejęcia władzy nad światem!
Tom=......też wiecie kto...=
Chwileczkę... ach tak... to bliźniaki, nieprawdaż?
Voldemort występuje w dwóch osobach?
Tokio Hotel to jego horkrusy! Wreszcie jest powód do ich zniszczenia!
Gustav=bedzie czasem nazywany Gucio albo Gutek=
Taaa... Glutek od razu.
Albo tak swojsko: Gustlik.
Georg=przydomek;Grzegorz albo Grzesio=
"Jestem jeden, ale mówią na mnie Grześki."
Ponoć ideał jest tylko jeden. Tu go raczej nie znajdziemy...
Koleżanki z polski i z Niemiec:
Widzicie to, co ja?
Skomentowałabym ten błąd, ale obawiam się, że mogłabym zostać pociągnięta do odpowiedzialności za obrażenie osoby drugiej.
Po prostu aŁtorka jest germanofilką i polonofobką.
Natasha,Lena
Cóż za egzotyczne imiona...
Wprost z zimnej, mrocznej Rosji.
i polki:
...
I walce. I polonezy.
Magda=moja koleżanka=
Ewelinka=moja friend=
Vicky=bliska koleżanka=
Powyższy fragment ukazuje nam podział kastowy współczesnego społeczeństwa.
Myślałam, że społeczeństwo dzieli się na godnych i niegodnych uwagi Marysi Zuzanny...
a i jeszcze bym zapomniała:
Andreas, mój chłopak Piotrek, a resztę ludzi poznacie w trakcie opowiadania.
Andreas został zdyskryminowany... pewnie pochodzi z gminu.
Tłoczno będzie w tym opciu...
Skąd, Andreas jest tajnym agentem i musi ukrywać swoją tożsamość.
Pierwsza=najbardziej nudna= część będzie chyba jutro albo jeszcze dzisiaj.
Czy ktoś wyjaśni mi, po kiego grzyba aŁtorka tworzy te równania?
No co? Human jestem... mogę nie wiedzieć.
Ja jestem ścisłowcem, ale nijak ci pomóc nie potrafię...
Grunt to reklama: Najnudniejsza notka! Już jutro! Przybywajcie tłumnie!
To do zobaczenia pierwszej notki.
Czytelnicy właśnie zostali zdeklasowani przez notkę.
*nastawia się psychicznie*
(Rozdział I)
Hej!! więc zaczynam opowiadanko oto pierwsza część :
Zdanie zaczyna się z dużej litery.
To taka drobna uwaga - nie przeszkadzaj sobie, pisz dalej.
Na mnie nie zwracaj uwagi... będę tu sobie cicho stać. *huhuhu*
*gwiżdże sobie*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
O rety, poznajecie?
Teraz wiem, czego brakowało tamtej aŁtorce!
Robimy falę, kto ma chorobę morską niech nie patrzy.
*przyłącza się do fali*
Mieszkam w Niemczech w małym miasteczku o nazwie Loitsche.
Niezbyt niemiecka nazwa... nie sądzicie?
Bardzo niemiecka. Chyba tylko Niemcom udaje się stłoczyć tyle spółgłosek obok siebie.
Chodzedo klasy z chłopakami z TH ale niezabardzo zwracają na mnie uwagi i ja robię to samo, a tak nawiasem mówiącto najładniejszy wydaje mi sie Bill, Tom też jest niczego sobie poskąpić ale to nie jest to co ma w sobie Bill.
Niepełnosprawna spacja... będzie ciężko.
Nie zwraca na nich uwagi. Oczywiście.
Całkowita ignorancja... tfu, ignorowanie, oczywiście.
Pewnego ranka:
Hollywoodzki początek. Tylko kiedy tu się zacznie coś dziać? Zaczynam się nudzić...
*gra w „Sapera”*
-Jula wstawaj już 7.00 tylko szybko i pamiętaj ubierz sie ciepło bo jest bardzo, bardzo zimno.-Musi być zimno jak jest zima:D
Czy ja znowu widzę wtrącenia aŁtorki?
Jest zimno - ten fakt podsuwa nam wniosek, że jest zima.
Jest zima - jest zimno.
Oczywiste...
Chyba że nadejdzie globalne ocieplenie i nas wszystkich zaleje. Ciekawe, co pierwsze: roztopiony lód ze strefy podbiegunowej czy blogaski?
-Okip, sie robi pani kapitanko- powiedziałam do mamy,
O Jeżu Kolczasty. Jakie grepsy. Zaraz będzie "ahoj".
Jo-ho-ho! I butelka rumu!
Czekam na portowe przekleństwa.
kiedy sie ubierałam włączyłam sobie Since You Been Gone i w rytm tej muzyki sie ubierałam i tańczyłam. To był taki trochę tanieć brzucha...
Dobrze, że nie taniec brzucha.
Mary Sue potrafi tańćyć brzuchem - bójcie się, bo nawet Twoja Stara i Chuck Norris tego nie umieją.
Nie, to brzuch staniał. Zapewne wielkość podaży była większa niż wielkość popytu.
Nagle mama wpadła do pokoju cała zdziwiona tym gościem który przyszedła do mnie a ja to już naprawde nie wiedziałam co zrobić:
Jest Tokio Hotel - jest i problem z określeniem płci!
To jest wręcz nierozerwalne.
-Cześc!-powiedział mój gość był to ......
... wielokropek! *huhuhu*
A nawet dwa zrośnięte. Coś jak bliźniaki syjamskie.
Bliźniaki? Aha, Tom i Bill umieją zmieniać się w wielokropki... super.
CDN.Następna notka będzie chyba dopiero w czwartek lub jutro.
Nie ma to jak zwięzłe przekazanie informacji.
I jednoznaczne.
(Od AŁtorki)
PS.Jutro czyli w środę mam dyskotekę i idę jutro jeszcze z koleżanką rano do szkoły na jedną lekcje a potem idę o 16.00 do fryzjera żeby se zrobić fryza na tą ostatnią zabawę z moją klasą.
Dzień gimnazjalistki?
Co prawda ilość lekcji podchodzi pod plan klasy maturalnej.
Wiedziałam, że czegoś brakuje mi do szczęścia. Ta informacja mnie bardzo ubogaciła.
Z jednej strony sie cieszę że odchodzę z tej klasy a z drugiej nie. To ja napisę (przymajmniej spróbuje napisać notke jutro).
Uf, wolę notkę od wynurzeń nastoletniej krejzolki.
Wolisz wynurzenia krejzolki czy przygody jej krejzolskiej bohaterki?
*facepalm*
Pozdro dla wszystkich odwiedzających mojego blogaska:*
Wszystkich? Jesteś tego pewna?
Dzięki.
Odwdzięczymy się z chęcią.
Miejsce w linkach zapewnione.
(Rozdział II)
-Cześć-powiedział mój gość był to Tom z Tokio Hotel:
Cóż za niespodzianka. No co, spodziewałam się Billa.
Nie wiadomo, które tałatajstwo gorsze.
-Cześć... stało sie coś??- zapytałam niepewnie.
- Tak, muszę sobie znaleźć dziewczynę, bo Bill powiedział, że między nami koniec! Wyobrażasz to sobie?!
*parsk*
-Nie wszystko gra tylko wiesz ja i mój brat nie rozumiemy matmy i tego naszego tematu... mogła byś dzisiaj po szkole do nas wpaść??
Od razu z grubej rury... bo matematyka jest taka romantyczna. Te pierwiastki...
Raczej całowanie. To takie dawne określenie całkowania.
Przypomniała mi się piosenka Big Cyca:
„Pani z matmy powiedziała: Ćwiczcie geometrię.
Poćwiczyli na tapczanie linie równoległe.”
-Yyyy.... niewiem mamo mogę??-zapytałam mamę
Grzeczna dziewczynka mode on?
I trzepot rzęs.
-Ja nie mam nic na przeciwko jeśli chcesz to możesz iść tylko nie siedź tam u chłopaków długo bo mamy dla ciebie niespodziankę z tatą...
Tolerancyjna z niej kobieta... pozwala córce zadawać się z homo/transseksualistami*.
*skreślcie co chcecie
Ale spostrzegawcza: poznała, że to chłopak.
-Dobrze....
-Yyyyy... możesz?? Bo wiesz wy rozmacie po polsku i ja nic nie kumam tak jak matmy...
No widać... to zdanie nie pasuje nawet do kategorii "Kali zjeść krowa".
Kali przy tym mógłby się równać z profesorem Miodkiem.
-Spokojna twoja rozczochrana....jak będziecie chcieli to was naucze matmy a do tego polskiego.....
Uczynna dziewczyna.
Ona chce ich uczyć polskiego? Równie dobrze ja mogłabym uczyć chemii supramolekularnej.
-Yhy fajnie, podprowadzić Cie do szkoły przy okazji Bill pójdzie z nami??
-Nie chce sprawiać Ci tzn. wam kłopotu pójdę sama.... tak jak zawsze...
(EMO)
-E to żaden problem iść do szkoły z taką laską...=]
Podryw tani i do bani... kupiony w Lidlu.
Z laską żaden problem, a co dopiero o kulach!
-Weś nie mów mi takich komplementów bo sie zrobię czerwona i puszczę buraka....

)
Weś? Wesz? Wieś? W tym podziale społeczeństwa faktycznie coś jest...
Mary Sue potrafi zademonstrować różnicę między puszczaniem buraków (wieśniacka zabawa?) a robieniem się czerwonym.
Puszczanie buraka na odległość – nowa dyscyplina olimpijska.
-Dobra to sie zbieraj tylko szybko w tej łazience
Tom powinien być przyzwyczajony do tego, że ktoś z kim chce wyjść musi najpierw odsiedzieć swoje w toalecie.
A jeśli jest przyzwyczajony do Marysiek, to przyniósł nawet leżak i poduszkę.
-Okip...:)
Okup za łazienkę?
Haracz.
-Wiesz co??
- Co??
Kolejny dialog roku?
Konkurencja do tego tytułu robi się coraz ostrzejsza...
Ano - sama zgłosiłam trzy...
-Ty mi Bill'a przypominasz..
Uuu... ale ją pojechał.
W sensie, że Bill to taka Marysia Zuzanka?
Może obie/oboje wyglądają kobieco?
-Czego??
Nie "kogo" przypadkiem? O.o
Nie.
-Bo tak długo w łazience siedzisz
Huhuhu...
Widocznie Tom nie był dość przewidujący.
-Zamknij sie debilu dobra i nie porównuj mnie do takiej laski bo Ci te twoje dredy obetnę!!!-osłyszałam głos Billa dochodzący zza drzwi mojego pokoju.
- Jam niegodzien porównania do jaśnie panienki Mary Sue.
”Niegodniśmy, by nasze ślepie spoglądały na splendory jasnogórskie.”
-Dobra, dobra wyluzuj brat bo Ci powyrzucam te twoje kredki do oczu i będziesz bez make-up'u łaził!!! hahahahahahahahahaha
Ta kłótnia się rozkręca... dajcie im trochę czasu a dowiecie się takich rzeczy, jakich w żadnym wywiadzie z nich nie wyciągniecie.
Tom sięgnął po środki ostateczne.
-Zamknij sie downie bo w domu dostaniesz i mama ci nie pozna!!-krzyczał Bill
Umknął mi sens tej wypowiedzi.
Czego mu mama nie pozna?
*zamyśla się*
-Zamknąć sie debile bo bedziecie mieli 6 na koniec roku z matmy(6-w Niemczech to 1)!!!!-krzyknęłam z łazienki
To się nazywa miażdżąca siła argumentacji.
Czuję się powalona na kolana.
-Dobra już nie będziemy-siedzieli ze spuszczonymi głowami na moim łóżku, podeszłam do nich poważnie z zaczęłam kazanie:
Kim jest Zaczęła Kazanie? Imię jakby polskie...
Julka stanęła nad kajającymi się przed nią grzesznikami i wspaniałomyślnie udzieliła swego błogosławieństwa.
-Macie więcej tego nie robić, żadnych kłótni,żadnych bójek bo jak nie to nie zdacie to następnej klasy bo wam nie pomogę!!!
- Tak mamo.
- Do kąta! Na grochu klęczeć!
-Prosimy wybacz nam, my sie zaijemy jak nie zdamy... łeeeeee;(;(-zaczeli płakać
Co oni zrobią? Zaiją się? Ija, ija, ija... kooonik! Kucyki Pony!
Przemienią się w kucyponki.
-Nie płaczcie bo wam sie makijaż rozmarze...:)
Masakra.
Makijaż im się rozmarzy.
-Czy to znaczy że nam wybaczyłaś??
-Można tak powiedzieć

):)
-Dziękujemy Ci kochana jesteś, już nie będziemy....
Marysia Zuzanka Któraś Łaskawa
Do ciebie się uciekamy...
CDN.Oto obiecana notka. Ja swoją obietnicę spełniłam teraz kolej na was......
Komciaj plebsie!
Bo każę wybatożyć, psiajuchy!
Pozdro For Goja, Gosia1, Gosia2, Sylwia, Aga, i Jolkai całej klasy VIa no i oczywiście Olka R i Olka K.
Zapomniała o Gosi3 i Gosi4, oraz o Olce J. - będzie foch.
”I pozdrawiam Anię i Kasię, które siedzą obok mnie...”
(Rozdział III)
-Dziękujemy Ci jesteś kochana...-powiedzieli..
Ego + 100t
I większe morale do następnej bitwy.
-Nie dziękujcie bo nie ma za co.....:)-odpowiedziałam.
"... uśmiechając się emotką."
Jeśli ktoś przechyla głowę podczas uśmiechu, to pewny znak, że jest uzależniony od Internetu.
W dalszej drodze do szkoły chłopaki odlądali się za jakimiś laskami, Tom już jakąś wynalazł.
Wynalazł laskę? Szacunek.
Niedługo odkryje ogień.
Podszedł do mnie i Billa i przedstawił swoją nową koleżankę:
Chciałoby się rzec - szybki Bill... tylko, że to Tom.
Ale Bill nie pozostanie w tyle.
-Poznajcie sie to jest Natasha
-Hej jestem Julka.... można powiedzieć koleżanka bliźniaków......-powiedziałam do nowej koleżanki.
-Ja jestem Natasha miło poznać...:) -uśmiechneła sie do mnie ciepło od razu wiedziałam że ta dziewczyna jest fajna.
- Jestem koleżanka - powiedziałam do koleżanki, która była koleżanką koleżanki...
- A ja jestem koleżanką tej koleżanki.
-Jestem w Niemczech dopiero 2 miesiące a już poznaje super ludzi...:) Bardzo sie cieszę....
-To gdzie mieszkałaś???-zapytała piękna dziewczyna, wyglądająca na top modelkę.Natasha miała czarne długie włosy super figurę była śliczna.
-Ja mieszkałam w Polsce tylko rodzice dostali możliwość wyjechania do Niemiec na stałe więc jestem:)-powiedziałam entuzjastycznie
-Aha, wiesz ja też jestem z Polski.....
Kocham zbiegi okoliczności, a wy?
Choć spotkanie Polaka w Niemczech jest całkiem prawdopodobne... A „Natasha” to takie polskie imię, prawda?
może się lepiej poznamy....?? Co ty na to??-zapytała
-Yhy.... tylko nie teraz bo ja lecę na lekcje.....-powiedziałam
*niemamskojarzeń*
A leć, słowiczku mój. Może się jakiegoś ludzkiego języka nauczysz.
-Ja też... to narazie....-rzeknął Bill
- Co za makabra. - Rzeknęła Analizatorka.
Tak w ogóle, to w pierwszym momencie myślałam, że Bill zamienił się w Natashę.
- Owszem – powiedźła Miss D.
-Tom ty też nie ma wyjątków.....-krzykną Bill trzymając Toma za bluzę
-Ej no przestań ja tu próbuje dziewczynę znaleźć a tu mnie odciągasz.... to nie fair...-powiedział zdenerwowany Tom.
Pewnie! Uderz go! Prostak i egoista...
Jesteś u pani!
-Tom chcesz nie zdać to następnej klasy?????
Pewnie, że chce... będzie miał pretekst do podrywu Marysi Zuzanki. Wiecie... ta matematyka.
Zwłaszcza geometria.
-Chcę ale ja tu bajeruję dziewczynę a ten mnie za bety i do klasy....-Tom
Trza go za alfy i do łazienki.
Bety? Znaczy się pościel? *robi wielkie oczy*
-Tom nie matw sie ona chodzi do naszej klasy....

)-pocieszył brata Bill
Bingo.
Brawa dla tego pa... osobnika.
-O jacie że ja jej nie zauważyłem, ale ja jestem gupi....
Podoba mi się ten wniosek... jest tak gupi, że przebija gupotę Toma.
To jest tak zwana ciemnota blogaskowa, często występuje w blogaskach.
***PO LEKCJACH***
Łatwo przyszło, łatwo poszło.
Wleciało jednym uchem, wyleciało drugim...
Chłopaki znowu szli za mną jak za gwiazdą światowego wymiaru.
To zdanie dołączyło właśnie do mojej prywatnej kolekcji.
Mojej też.
-Zaraz do was przyjdę tylko zostawię plecak....-powiedziałam
-Dobra to czekamy...-odpowiedział rozmarzony Tom
Marzył o tym, że przy zostawianiu plecaka zabije się na schodach lub utknie w łazience przy poprawianiu mejkapu.
Lub padnie pod ciężarem kosmetyczki.
Kiedy wchodziłam do podwórka
(Lol wut?) chłopakówusłyszałam odgłosy muzyki....
Wiadomo - muzyka wydaje dziwne odgłosy.
Jeśli to była oridżinalna nuta TH, to to sformułowanie jest zadziwiająco trafne.
Może z wyjątkiem słowa „muzyka”.
Pewnie imprezke urządzili..-Myślałam, nagle ktoś zakrył mi oczy od tyłu....
Bezczelny... zakrywa jej oczy, kiedy ona myśli.
Wepchnął jej palce za gałki oczne.
-Zgadnij kto.....-powiedziała osoba
Osławiony Tom Gwałciciel?
Względnie Bill/Voldemort?
-Natasha???
Łeee... chociaż. Może teraz będą się bliżej poznawać?
Chcesz powiedzieć... Taki czworokąt?
Czemu nie...
-Nom skąd wiedziałaś???
-A wiesz intuicja...a ty co sie tak odwaliłaś jak na imprezkę???
-To ty nic nie wiesz????
-Niee, a co mam wiedzieć???
Co za gaduła. Zniszczyła jej suprajsa.
Raczej podłożyła świnię organizatorom. Teraz Julka przyjdzie...
-.......
Wypowiedź Natashy błyszczy elokwencją.
Niczym milion diamencików...
CDN. Tę notkę dedykuję Goji która pomaga mi w wymyślaniu śmiesznych historii....PoZdRo FoR aLl
Chcesz powiedzieć, że pomogła ci wymyślić tą historię?
Muszę przeczytać opcio, bo chyba minęłam elementy humorystyczne.
*ziew*
[
Powrót] [
Komentuj]
Data: 17 12 09 / 20:27:22
Wyrocznio każdemu się może zdarzyć...
a zakrzywiona czasoprzestrzeń jest fajna.
Napisał/a: Lithieu
Data: 11 12 09 / 19:15:23
jaki fail. na prawdę żyję w jakiejś zakrzywionej czasoprzestrzeni. przeciez to opcio jest o TH TT.TT
Napisał/a: Wyrocznia.
Data: 11 12 09 / 19:13:04
no słit analizia, i w ogóle postróóófka ! :******
Żeby nie było, ten maderfaker mi kazał.
Nie no. teraz na poważnie.Dobra anliza, tyle że krótka. Bu.
ps. Lithieu, zarzuć jakimś opciem z Tokio Hotel !
Napisał/a: Twoja Różowa Wyrocznia
Data: 11 12 09 / 14:52:53
Okip - mala osada w sercu Afryki
nic mi wiecej nie potrzeba :D
analiza przecudna, jak zawsze
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
AHOJ!
Napisał/a: Amelia
Data: 7 12 09 / 18:19:41
koHam duŁety ^^
Napisał/a: Alicja z krainy czaruf ^^
Data: 6 12 09 / 12:04:55
Przeczytałam analizę w piątek wieczór, ale nie miałam czasu na skomentowanie, więc robię to dopiero teraz.
Podobało mi się, chociaż nie śmiałam się aż tak, żeby spaść z krzesła.
Ale chcę więcej duetów, wtedy analizy są cud, miód i orzeszki w karmelu xD A najlepiej, jak kiedyś się zagadacie wszyscy :D
Napisał/a: Elle
Data: 5 12 09 / 11:51:55
Jasna polędwico, czasem to normalnie nie wierzę, że ludzie są tak głupi. Co Wy wpisujecie w googlach, żeby znaleźć takie blogi? XD
Napisał/a: Mort00s
Data: 5 12 09 / 10:55:44
Duet! Tego potrzebowałam, prawdziwego duetu analizatorów. Nigdzie tego ostatnio nie było, same marne.
Miss Derisive i Lithieu ze szczyptą jadu Avenitra jako polewa na opowiadanie aŁtorki. Cudownie.
Napisał/a: Lady Analizowic
Data: 4 12 09 / 22:31:09
Świństwo, że tak krótko! Analiza świetna, ale jak na mnie z szybko się skończyła. BLogi o TH zawsze są takie "rzeczywiste".
Napisał/a: owieczka
Data: 4 12 09 / 21:42:40
Łaaaał, jak ja kocham blogaski o TH!
Analizy są boskie do nich, zwłaszcza podwójne - takie jak ta.
Pięknie ironiczna, cudownie złośliwa, no cut mjut - i wybrane świetne fragmenty.
Napisał/a: Skye