Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Evive l’absurde!

Wieści z analizatorskiej nory


Ogłoszeń brak.





15 01 10 / 18:41:57

Evive l’absurde!



Jedno z najbardziej absurdalnym opć jakie się tu kiedykolwiek pojawiły. To druga część „Mary Sue w krainie zaburzeń osobowości”, której analiza została bardzo ciepło przyjęta w najlepszych chwilach Młota na Głupotę. Kiedyś obiecałem kontynuację, więc proszę: oto jest.
Przygotujcie się na ostrą jazdę z kurczowym trzymaniem się barierki. Czekają was kartofle, hinduskie toalety, ciąża i lamy, a na koniec – zwiastun apokalipsy. W trakcie analizy Głupota wdarła się do mojego gabinetu...
...nie wyszła żywa.
Enjoy!

Analizował: Avenitr
Bloguś: KLIK


Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła.
Do pokoju wkroczył gang murzynów-ekshibicjonistów

Szybko zbiegłam na dół
...na śniadanie.

oczyiście zobaczyłam Gaare stojącego nad miliardem malutkich kawałeczków potłuczonego... nie wiem czego...
Łososia. To na pewno był łosoś.

- Co ty znowy zrobiłeś?! - krzyknęłam
- Dopadli mnie – wyszeptał blady Gaara. – Mieli mydło.

- Sam nie wiem nagle ten wazon mnie zaatakował.
Nie zadzieraj z wazonem.

- Masz rację... ten wazon musiał być zmutowany i cię specjalnie zaatakował!! - powiedziałam ironicznym głosem.
Cóż za żart sytuacyjny, ta złośliwość, inteligentna zajadliwość... AŁtorko, kocham cię, prześpij się ze mną.

a teraz powiedz proszę co tak naprawdę zrobiłeś.
- Dobrze, powiem ci... Hinduska toaleta wpadła tu z karabinami maszynowymi w muszli, a zaraz za nią wkroczył pościg złożony z kartoflanej mafii!

- Yyy... więc... zeszłem na dół i chyba machnęłem ręką i wazon tak jak mówiłem mnie zaatakował...
Upier... ugryzł go w rękę.

- Po pierwsze posprzątaj to, po drugie lecisz do sklepu po nowy wazon i jakieś kwiatki, bo te się już do niczego nie nadają.
- Ja wohl, mein Fuhrer!

- Jedena prośba.... mogę najpierw się ubrać?
- ...nago! – dodała dobitnie Mary Sue.

- Hahaha... - wszedł na górę i po chwili wrócił ubrany.
- To nie był żart. Masz sprzątać nago. Ja nigdy nie żartuję. Nigdy.

Wygoniłam go do sklepu, a sama poszłam do kuchni zjeść coś na śniadanie. nagle ktoś zapukał do drzwi.
- We baked you a pie.
- Oh, yummy! What flavour?
- Pie flavour!!!


Szybko założyłam na siebie szlafrok i otworzyłam drzwi.
Przecież musi coś odkrywać, nie?

- Cześć kuzynko! - powiedziała dziewczyna o długich, jasno rudych włosach.
- Mikuru! - uścisnęłam ją.
- Ile razy mam ci powtarzać, że jestem galerianką, a nie kurwą?!

- Zostaję tutaj na weekend ok?
- Świetnie! Twoje ciało nakarmi mojego Słodkiego Smoka Szczęścia.

- Kto to? - Zapytała mnie Mikuru.
- Yyy... to... - szybko wyszłam z nim na dwór.
- Słuchaj od dzisiaj jesteś moim lokajem.
- Już nie jestem pucybutem?!
- Awansowałeś.


Nigdy nie miałam chłopaka tak na serio ale paru już zaliczyłam i teraz myślę o tym...
Chciałaś napisać: „puściłam się”.

- No właśnie myślę czy przypadkiem nie mogłabym go zaliczyć...
- Dużo płaci?

Przez cały dzień Gaara nam usługiwał latał w tą spowrotem. Gdzie tylko sobie zażyczyłyśmy.
- Lokaju, wibrator leży na półce. Przynieś.

- ZRÓB NAM ŚNIADANIE!! - krzyknęła Mikuru.
- NIE WYTRZYMAM TEGO!!! TRIBI CHODŹ TU POWIEDZ JEJ!! - krzyknął Gaara.
Oczywiście Mikuru tego nie słyszała. W ścianach była izolująca kapusta.

- Zeszłam na dół.
Śniadanie czekało od początku opcia.

- Więc... Gaara jest moim chłopakiem nie lokajem, nie chciałam ci zrobić przykrości więc tą bajeczkę wymyśliłam. A Gaara dostał ataku furii.
- Więc złamalaś przysięgę...
„Gotuj się na śmierć!”

- Nawet o niej nie pamiętalam!!
- Dla pocieszenia... ja też :P.
„...ale i tak szmata z ciebie ;*”

Po drodzę spotkałam Kakashiego. Myślałąam w tym czasie o tej umiejętności czytania w myślach.
I o lataniu. I magii bezróżdżkowej. A w przerwie kontemplowała zachowanie swojego ojca – Voldemorta.

- Tak... ale skąd ty to... Czy to znaczy, że ty umiesz? Naucz mnie!!
- Spokojnie... wystarczy skupić chakrę w oczach i spojrzeć się na daną osobę i gotowe.
„Z efektów ubocznych to tylko: trwała ślepota, śmierć, niestrawność...”

- Fajnie! - pobiegłam do domu. Zbliżal się wieczór. Położyłam się z Gaarą do lóżka.
Żeby się tak do egzaminów można było uczyć...

Postanowiłam wykorzystać nową umiejętność. Spojrzałam się na Gaarę.
- O TY ŚWINIO! O CZYM TO SIĘ MYŚLI?! - przywaliłam mu z plaskacz
Czytanie myśli faceta w łóżku to czyste chamstwo.

- Czytać w myślach... tak nauczyłam się! A czy teraz wtłumaczysz mi co w twoich myślach robiłam naga?
Tańczyłaś, złociutka. Tańczyłaś na rurze.

Zamieszkam w wiosce pisaku... to tylk0o 2 dni stąd...
Odrzutowcem?

Kiedy się obudziłam Gaara spał jak zabity.
Kartofel z bazooką nie miał z tym nic wspólnego.

- Idę na dół... - zaszłam z łóżka i skierowałam się ku schodom.
Tym razem zejście na śniadanie przerwało bohaterce... POWER SOMBRERO czające się za ścianą!

Nagle do drzwi zapukał Naruto.
A więc to opcio o Naruto...? Nie zauważyłem, kurde.

- Byłem przed chwilą u Tsunade... jest chora i ma tydzień zwolnienia ale niestety na sam koniec wcisnęła mnie, Hinacie i Tribi jakąś misję w krainie lodu...
...ów...

Ogulnie podróż zajęła nam trochę ponad dziesięć dni.
OgUlnie to aŁtorka jest wynikiem nieudanej aborcji.

Kiedy tylko dotarliśmy do domu mężczyzny zostaliś,my powiadomieni, że umarł on 2 dni temu.
Zabrakło weny na opis misji. Albo Onet ocenzurował sceny erotyczne. Te lody...

Postanowiłam wreszcie odpocząć kiedy wrócę do domu. Lecz nie zdążyliśmy wyjść jeszcze z krainy lodu kiedy ktoś nas zaatakował. Było ich z 20.
Każdy w płaszczu, bez niczego pod nim.

Wiedziałam, że chcą oni mojego demona.
Chcieli zabrać Mary Sue jej Skrytą Moc Mary Sue?! To jak pozbawić różowego słonia z serem zamiast głowy trzeciej ręki! :C

Hinata i Naruto jakoś uciekli zostawiając mnie.
Na miejscu bohaterki zastanowiłbym się, czy to nie było zaplanowane przez Starszyznę.

Ludzi wokuł mnie było coraz więcej. Teraz było ich ze 100. Nigdy sobie z nimi nie poradzę.
Zmiażdż ich głupotą.

- Muszę ją uratować! - krzyczał
...a może lepiej nie?

Sorki za błędy ale oczywiście pisalam to jak najszybciej xD
Wróżę ci karierę w tym kraju.

Po rozdziale XVII następuje rozdział XIX. Jako ścisłowiec – jestem oburzony matematycznymi zdolnościami aŁtorki.

Po paru godzinach zobaczył przed sobą wielką lodową górę.
Wielkie lodowe góry z reguły występują w opowiadaniach aŁtorek. Zwykle obok wielkich ognistych wulkanów.

Odetchnął głęboko i zaczął się wspinać.
Nie może polecieć? Przecież jest taki zajebisty.

Niekiedy omało go nie zrzucił ale on dzielnie się trzymał.
Wiatr nie znajdzie już pracy w tym kraju. Dopilnuję tego.

(Od aŁtorki)

( Jakie ja dziwne zdania piszę... to chyba przez moją polonistkę...
To nauczycielka też jest aŁtorką? Dzisiejsza edukacja...

czy ja napisałam niekiedy i dzilenie się trzymał? o_O)
Sugeruję zerknąć linijkę do góry.

Wkońu po długiej tułaczce ( o_O)
Tak, aŁtorko, też odnoszę wrażenie, że to brzmi – jak na ciebie – zbyt inteligentnie.

Podniusł go i
Zakupił słownik kieszonkowy? :C

Na śniegu zauwarzył dość świerze ślady ludzi.
Nie wiem, gdzie aŁtorka się uczyła pisać, ale apeluję do rodziców – zabierzcie ją stamtąd.

Ruszył ich tropem mając nadzieję, że zaprowadzą je one do jego ukochanej.
A to ona nie jest w Najwyższej Wieży...?

" Twoje życie się juz skończyło"
" Nigdy już nie ujrzysz miłości "
" Chcemy demona"
" Pożegnaj się z życiem "
" Dołączysz do swoich rodziców "
" Bądź gotowa "
Rozumiem, że uderzenie jej młotkiem (na głupotę!) w głowę zanim ucieknie nie wchodzi w grę?

Wedziałam o co w tym chodzi tylko, że nie miałam pojęcia dlaczego te wszystkie napisy, które wyglądaly jakby miały ze 100 lat były o mnie.
Bo oni prowadzą działalność wyłapującą Mary Sue. Imienia Wielkiego Ojca Założyciela, Avenitra.

- Gotowa na śmierć? - zapytał.
- Nie mam makijażu! – zawyła przerażona Tribi.

- Zostawcie ją! - głos, który tak dobrze znałam. Ten, którego pragnęłam od samego wyjazdu. - albo będziecie zmuszeni walczyć ze mną.
Młotkiem chama!

- Czy wy myślicie, że ja się tak latwo poddam? - zapytał uśmiechając się ironicznie i jednocześnie zaciskając piasek.
- Możesz stawiać opór – odparłem. – Ale nawet jak pokonasz ekipę sprzątającą, to aŁtorka załamie się po analizie, usunie opcio i po tobie.

Zaczął powoli podchodzić do szefa tych debili.
Precz, plebsie, z mojego gabinetu, do chuja pana! Ochrona, głupota wdarła się do siedziby!

- I co powiesz teraz? Kiedy nie masz już swoich " chłopców"?
*wyjmuje Młot na Głupotę*
Co powiesz na „giń”?


Mężczyzna wyciągnął shurikeny i rzucił nimi w Gaarę.
Miałbym korzystać z takiej lamerskiej broni?!

- Dziękuję.... - powiedziałam i pocałowałam go.
*nastrojowa muzyka i meteoryt spadający z zawrotną prędkością w stronę zakochanych*

()__()
(o_O)
(> <)
Czyli luźny zbiór reakcji na opcio aŁtorki. Tudzież króliczek.

Nie idź za mną, widać nie jesteśmy sobie przeznaczeni,
„PS: Pamela ma większe cycki!”

Więc mówię ci teraz... żegnaj."
Nie na czasie to opcio, teraz się zrywa przez smsy.

- Panie, znaleźliśmy jakąś dziewczynę, leżała nieprzytomna w lesie, przynieśliśmy ją do szpitala czy chcesz ją zobaczyć? - zapytał ktoś
- Dziewica?
- A skąd!
- Wywal.


Niektóre problemy były naprawdę błache np. ucieczka psa, ale niektóre przechodziły moje oczekiwania: Wymordowano moją rodzinę, zostałem tylko ja, znam winowajcę ale nie wiem jak ma naimię ani dokąd się udal chcę pomścić rodzinę. Nagle zobaczyłam tą jedną katkę z napisem: " Widzieliśmy akatsuki w pobliżu wioski". Szybko podałam ją Gaarze pytając się co robi jeżeli nikt nie nadaje się na misję. Odpowiedział, że on na nią idzie i tak postanowił zrobić i teraz. Udało mi isę go przebłagać żebym mogła iść z nim. Doszliśmy do granic wioski i tam stanęliśmy. Nie musieliśmy długo czekać. Po chwili na naszej drodze pojawił się Itachi i Kisame.
Zwykle to Shad kopiuje pół opcia do jednego komentarza, ale ten fragment... Jest tego warty.

- Ja zajmę się Itachim - powiedziałam zamieniając się w demona.
„Okurwadiabeł!”

- Tak Itachi... nauczyłam się tego, nieważne skąd poprostu to umiem... - kopnęłam go.
Gdzie? To ważne.

- My też mamy dla ciebie niespodziankę... - wyszeptał Itachi, a zza jego pleców wyszła Sakura ubrana w strój akatsuki.
- No co? – zapytała zdziwiona Sakura. – Modne w tym sezonie – powiedziała wskazując na stylowe, czerwone chmurki pokrywające płaszcz.

- Sasuke odszedł do Orochimaru ale obiecał, że wróci, ja też chce zdobyć siłę więc... przystąpiłam do Akatsuki - mówiła - Hinata i dziewczyny próbowały mnie zatrzymać ale jak widzisz nie udało im się. Albo inaczej powstrzymałam ich!
zUo. Dawno nie używałem tego słowa, ale pasuje. zUo.

Gaara jak wykle siedział w swoim biurze, a ja pomagałam mu. Wprowadziłam w ten pokuj trochę kolorów
Nie kłam. Kolory wtargnęły same, zaraz za lamą na monocyklu.

Powoli zbliżał się wieczur
To jakiś zwiastun apokalipsy?

- Ślub się odbędzie. - powiedział Gaara - ale nie z Mirandą tylko z Tribi.
- Uf... Przynajmniej nie zmarnuje się ta sala, którą zamówiliśmy na ślub. Za miesiąc będziecie małżeństwem!
Dość luźna reakcja na to, że nie ożeni się z narzeczoną, tylko z jakąś nieznaną nikomu dziwką.

Postanowiłam napisać list do mmoich przyjaciół." Wszyscy mieszkkańcy Konohy!
Wszyscy jesteśmy przyjaciółmi Mary Sue <3

Jeżeli Sakura i Sasuke wrócili to oczywiście im też to chce
powiedzieć!
Co z tego, że to zdrajcy – mają przynieść prezent ślubny!

jest do mnie list od Konohy." NIE WIEŻE!!
Nie! Tylko nie wysokie, walcowate budowle!

Nie wierzyłam w to co przeczytałam. Ino
„...ty suko.”

WOW!! Ja też chce ;( Tenten
Spoczko, trójkąciki są w modzie.

Łuuu dalej Tribi!! Ciekawe co będzie między wami dalej!! Lee
Rozwód, poprzedzony gromadką dzieci.

Skoro Sakura jest w Akatsuki to wygląda tak
Drogie czytelniczki. Warto przejść na złą stronę! Według obrazka przedstawiającego Sakurę w Akatsuki, od tego powiększają się cycki!

Kiedy już tam dotarłam zwaliłam niechcący jakąś buteleczkę.
W buteleczce było nasienie przeznaczone dla Esmeraldy don Carmelity Gonzages, która po nieudanym związku ze swoją skrytą siostrą (po operacji zmiany płci) postanowiła zostać lesbijką. Tribi może przygotować się na jej gniew.

Był piękny dzień, słońce świeciło, a na niebie nie było żadnej chmurki. Ruszyłam wzdłuż ścieżki, próbowałam myśleć tylko o rzeczach pozytywnych. Nagle stanęła przed mną Sakura.
„Wszystko było takie piękne, takie żywe, takie cudownie rozkoszne... co to za mroczna kurwa?!

- Słyszałam, że bierzesz ślub. – powiedziała – powodzenia, chociaż nie wiem czy do niego dożyjesz!
- Boże! Nie wysłałam łańcuszka do 99 osób!
- Już po tobie!
- Wywalę cię ze znajomych na naszej-klasie!
- D:


Zaczęliśmy się całować. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Wkurzona przestałam i usiadłam obok niego.
- Szanowny Kazekage – powiedział człowiek – Akatsuki atakują naszą wioskę!
I oczywiście przegrywają. Bo jakżeby inaczej.

To o wszystkim przesądziło, jeśli ona ma atakować wsumie moją wioskę, to już nie jest moją przyjaciółką.
Bo to, że ją prawie zabiła się nie liczyło.

- Widziałam wasz ślub – powiedziała nie swoim głosem, dziwnie się uśmiechając. – jesteś po prostu głupia.
Co...? Czemu się na mnie gapicie? Wcale jej nie opętałem!

Wstałam, po raz pierwszy moja chakra stałą się czarna, a oczy czerwone. Mój demon osięgnął następny poziom. Zawsze myślałam, że mogę mieć tylko 3 ogony, ale poczułam dziwny ból. Po chwili u mych stóp wisiały 4 ogony.
Z 666, ofc.

- Będę żyłą jeśli mopja córka mnie ożywi, jest podobno jakiś sposób na to, ale nie trudź się tym.
- To pa.

- Czy ty jesteś matką Tri? Przecież ty…
- Tak wiem jestem w stanie rozkladu – usmiechnęła się.
Dobra. Są demony. Jest Mary Sue. Jest czytanie w myślach i pewien rodzaj magii bezróżdżkowej. Ale ZOMBIE?!

Dłużej nie wytrzymałam sprawiłam, ze wyrosły mi skrzydła i wyleciałam przez okno.
Do ojca, Voldemorta.

Usiadłam w jednym miejscu i znowu zaczęłam nucić tą piosenkę
Piosenką jest ‘Flyleaf – Cassie’. Co za pierdolona profanacja! Zwłaszcza, że aŁtorka chyba nie rozumie tekstu, skoro o niej tu wspomina!

Jej melodia była zarazem lekko uspakajająca jak i przerażająca.
Niewyraźnie śpiewane piosenki o brutalnych morderstwach zwykle są uspakajające, fakt.

Coś ona musi znaczyć tylko jeszcze nie wiem co…
WWW.tekstowo.pl . Tam jest tekst tej piosenki. Nawet z tłumaczeniem, jakby aŁtorka była zbyt ograniczona na język angielski.

Chciałam wstań, lecz kiedy tylko podniosłam się na nogi, poczułam się słabo.
Kryptoaborygeni czający się za oknem trafili ją strzałką ze środkiem usypiającym.

Tym razem po drodze znalazłam ogromną katane. Zabrałam ją ze sobą
O. Do Naruto dochodzi Bleach.

Żuciłam w niego shurikenem lecz specjalnie chybiłam on wtedy odwrucił się a ja wykorzystałam okazję i wbiłam katane prosto w jego lodowate serce.
Przejmujący opis. 2010 dopiero się zaczął, a już mamy tekst roku.

To był jedyny minus pozbycia się demona, nie mogłam latać.
Mary Sue straciła zdolność! *zawał*

Tak minęły 2 miesiące. Nic ciekawego się nie stało, aż do dziś. Jak zwykle rano poszłam na spacer. Codziennie przechadzałam się po ogrodzie. Była akurat wiosna więc wszystko kwitło i pachniało.
Normalka na pustyni.

- Yy… tak no całkiem nieźle…
- Dlaczego się nie wykompiesz? Nie chcesz popływać.
- yyy… No dobra… Naruto jeszcze o tym nie wie, ale ja też jestem w ciąży.
Biorą ślub jednego dnia, zachodzą w ciąże w tym samym czasie. Prawdziwe przyjaciółki. Zaraz jedna z nich zabije drugą, bo jej dziecko będzie lżejsze.

- i za to właśnie cię kocham, jesteś taka bezpośrednia.
Ja za to kocham Shad. Tylko ona nie robi błędów ortograficznych, przez co twór aŁtorki wymiękł.

- Hej, piękna! – ktoś zakrył mi oczy od tyłu i zacząl się śmiać.
- Gaara!
Nie. To był duch hinduskiej toalety.

- Fioletowy?
- nie! Np. zielony.
Po chwili koszyk był pełny zielonych rzeczy
- Ale nie tylko zielony! Kup we wszystkich kolorach tęczy.
Dziecko będzie homo.

Sześć miesięcy później ( to już drugie cudowne przeniesienie w czasie xD )
Przynajmniej zdaje sobie z tego sprawę. Widziałem aŁtorkę, która uważała, że jej skoki w czasoprzestrzeni są ważne dla fabuły i nie robi żadnych błędów.

Miesiąc później. ( Nie wiem co napisać więc czas na kolejne cudowne przeniesienie w czasie xD)
Może przejdźmy do końca, będzie szybciej.

Oczywiście zupełnie niespodziewanie zaczęłam rodzić. W parę sekund zanalazłam się w szpitalu. ( No zgadnijcie dzięki komu… xD)
Wielki Żelek Akuku załatwił jej transport.

Dałam ją na ręce Gaarze, a sama poszłam się wykompać.
Od tego kompa to bym na miejscu aŁtorki odszedł. Ostatecznie i definitywnie.

Po stroju poznałam, że należy do Akatsuki. Miał ze sobą wielką trójzębą kosę.
- A ty to kto? – zapytałam wreszcie.
- Twój koszmar…
- Ale tak na serio – postanowiłam się trochę z niego ponabijać.
Śmiej się z oprawcy, to zawsze działa. Umrzesz boleśniej.

Jak mogę pokonać gościa, który jest nieśmiertelny i drugiego co… tylko co ten drugi robi? Szyje?
Co za absurdalne pytanie. Przecież Mary Sue też jest nieśmiertelna. I na pewno ma certyfikat profesjonalnej szwaczki.

Złąpał nie za ramię i zaprowadził na bok.
- Co znowu?! – krzyknęłam.
- Spokój!
Zamilkłam.
- Proszę cię… Nie uciekaj.
- Ok., ok…
- Ale tak naprawdę. Przyrzeknij. – mówił bardzo spokojnym głosem.
AŁtorka zamordowała kanon. A to zmienianie bohaterów z dobrych w złych i odwrotnie mnie irytuje.

Muszę tylko przeciągnąć Hidana do końca na moją stronę. Ucieknę… nie… Uciekniemy razem…
...oficjalnie oznajmiam, że to opcio... Jest gorsze niż wszystko, co kiedykolwiek czytałem.

(Od aŁtorki)

Okay... Ogłaszam wszem i wobec, że ja, dziewczyna, która pisze te oto opowiadanie, a raczej je zakończyła, ma wielką wenę na część drugą.
To niech ją zostawi dla siebie.

A więc kochani... radujcie się bo w roku 2010 powinien powstać nowy blog, na którym będzie historia córki Tribi.
...nie

Jeśli to wszystko wypali i nawet dużo osób będzie to czytało, to mam nadzieję, że dzięki temu doda mi się ochota na kontynuowanie tego wszystkiego.
Nie obyło się bez szantażu emocjonalnego pokemonów.

Więc żeby nie było. Ja się nie zmuszam... Dziwne ale tego chcę.
Druga Mary Sue naciąga.


[Powrót] [Komentuj]


  • Data: 23 01 10 / 21:03:38 Nie obawiaj sie, nie ma czego. Ja tam widze wyrazny zwiazek miedzy brakiem sensu a absurdem. A jesli chodzi o osobiste odczucia, &#224; chacun son humeur, wyrazilem tylko swoje zdanie na ten temat (zawsze mnie zastanawiala ta ilosc wyrazen obcojezycznych tak powszechnie uzywanych, osobiscie wyznaje zasade rozmawiania w tym jezyku w ktorym rozmowa jest prowadzona, tym bardziej jesli ten jezyk pozwala na okazanie wszystkich odczuc ktore chcemy okazac. Tym razem biore przyklad ze wstepu, gdzie jezykow co niemiara, ciesze sie mogac zrewanzowac sie tym samym :) )
    I nie przeceniaj brutalnosci swojej wypowiedzi; gdybym bral do siebie kazdy taki tekst juz dawno dostalbym nerwicy natrectw i balbym sie wyjsc na ulice.
    Napisał/a: zero


  • Data: 22 01 10 / 23:26:45 Obawiam się, że chrzanienie bez sensu nie ma wiele wspólnego z humorem absurdalnym, mój drogi.
    Osobiście to, co widzimy powyżej uważam za umiejętność wplecenia w celną uwagę humoru z wyższej półki.

    Swoją drogą, nie spodziewałam się, że odbierzesz mój pstryczek w nos za brutalny atak.
    Napisał/a: Lady Analizowic


  • Data: 22 01 10 / 22:52:24 Wydaje ci sie. Po prostu nie kazdego smieszy chrzanienie bez sensu. Z reguly lubie analizy, ale bardziej do mnie przemawia trafna uwaga niz wyzej wymienone chrzanienie lub czepianie sie enty raz o ortografie. I nie wiem czemu mieszasz w to wszystko moje zdolnosci do pisania blogow, czyzbys byla taka swiatla i po jednym zdaniu potrafila stwierdzic czy ktos sie nadaje na altora pod analizy czy nie? Zazdroszcze i gratuluje.
    Napisał/a: zero


  • Data: 21 01 10 / 21:52:08 Jak przeczytałam tytuł analizy (niech żyje absurd, jeśli dobrze wnioskuje) to od razu wiedziałam, że będzie dobrze.
    I było. Uwielbiam taki humor, ale nie wyobrażałam sobie połączenia go z analizą. Udało się!

    zero, wydaje mi się, czy nie zrozumiałeś? Jeśli tak, to lepiej zacznij pisać opowiadanie na blogu.
    Napisał/a: Lady Analizowic


  • Data: 21 01 10 / 17:47:30 Co to za brednie o kartoflach, sloniu z serem zamiast glowy i lamie na monocyklu? O.o
    Napisał/a: zero


  • Data: 19 01 10 / 21:54:56 Uch, uch XDDD Aaaaav! Wiesz, że uwielbiam twoje analizy? Masz w końcu pojechać d Wro!

    Sakurcia w Akatsuki o.o Sombrero było zbaójcze, tak jak Lodowate Serce XD
    Napisał/a: Ravyn


  • Data: 19 01 10 / 13:19:07 Genialne, a szczególnie to o awansie Gaary. xD

    To jedna z najlepszych, "pojedynczych" analiz, a ja z niecierpliwością czekam na jakąś wspólną.
    Napisał/a: Alth


  • Data: 18 01 10 / 21:14:46 "oczyiście zobaczyłam Gaare stojącego nad miliardem malutkich kawałeczków potłuczonego... nie wiem czego...
    Łososia. To na pewno był łosoś.

    - Co ty znowy zrobiłeś?! - krzyknęłam
    - Dopadli mnie &#8211; wyszeptał blady Gaara. &#8211; Mieli mydło.

    - Kto to? - Zapytała mnie Mikuru.
    - Yyy... to... - szybko wyszłam z nim na dwór.
    - Słuchaj od dzisiaj jesteś moim lokajem.
    - Już nie jestem pucybutem?!
    - Awansowałeś.

    Ogulnie podróż zajęła nam trochę ponad dziesięć dni.
    OgUlnie to aŁtorka jest wynikiem nieudanej aborcji.


    - Panie, znaleźliśmy jakąś dziewczynę, leżała nieprzytomna w lesie, przynieśliśmy ją do szpitala czy chcesz ją zobaczyć? - zapytał ktoś
    - Dziewica?
    - A skąd!
    - Wywal.


    - Ja zajmę się Itachim - powiedziałam zamieniając się w demona.
    &#8222;Okurwadiabeł!&#8221;

    Był piękny dzień, słońce świeciło, a na niebie nie było żadnej chmurki. Ruszyłam wzdłuż ścieżki, próbowałam myśleć tylko o rzeczach pozytywnych. Nagle stanęła przed mną Sakura.
    &#8222;Wszystko było takie piękne, takie żywe, takie cudownie rozkoszne... co to za mroczna kurwa?!"

    Dawno nie śmiałam się na głos z analizy :D Tym razem się udało :D
    Napisał/a: atha


  • Data: 17 01 10 / 20:13:40 Śmiać się nieprzerwanie z błędów językowych potrafię chyba tylko tutaj xD Analiza świetna.
    AŁtorka powinna napisać słownik "Jak nie wolno pisać?" xD
    Cód, miód i orzeszki.
    Napisał/a: Elle


  • Data: 17 01 10 / 13:32:10 "Dość luźna reakcja na to, że nie ożeni się z narzeczoną, tylko z jakąś nieznaną nikomu dziwką."
    Przesadzasz. On tak reaguje z bardzo prostego powodu - zdążył już ją dobrze poznać (a jej praca znacznie mu to ułatwiła) i stwierdził, że świetnie się dla niego nadaje ^^.
    A analiza... świetna. Jak zawsze.
    Pozdrawiam
    Napisał/a: Znudzona Pszczoła



    Podstrona: *1* / 2
  • Analizatorskie 'refleksyje'

    [avenitr] Ty jestes zboczona. Ja tworzę zboczone rzeczy.

    Czasia

    Czasia Maskotka Młota na Głupotę, czyli piękna i ponętna... Czasia! Jest ona słynną aktorką, grała nawet mężczyznę w jednym filmie. Nie dajemy komci za wklejenie jej na stronę, możecie jedynie liczyć na uścisk dłoni Ava. Czopy.

    Co sądzisz o Czasi?
    Jest boska! <3
    Fajne! :)
    Może być.
    To facet o.o



    Księga Gości

    Ksiega Gości
    Dodaj do Księgi
    Wpisów w księdze gości: 23

    Linki









    Analizatorzy