Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Bój się Boga!

Wieści z analizatorskiej nory


Ogłoszeń brak.





13 02 10 / 20:44:43

Bój się Boga!



Analiza opcia o Jonas Brothers. Miała być wczoraj, jednak nie zdążyłem jej skończyć. Więc jest dzisiaj. Fajnie, nie?
AŁtorka jest cholerną grzesznicą. Wyobrażacie się, że otwarcie pisało o ‘stawianiu lodów’ a blogasek nie ma komunikatu +18 ani nawet czerwonego kwadracika?!
Strzeżcie się: analiza ma patronat Radia Maryja.

Analizował: Avenitr (komentarze kursywą należą do Katarzyny)
Bloguś: KLIK


(od aŁtorki)

Tak jak obiecałam - dzisiaj pierwszy odcinek ;)
Apokalipsa również jest zapowiedziana.

(„treść”)

Dallas, Texas, popołudnie.
Mnóstwo młodych dziewczyn stało i piszczało na cały głos,
UFO zawsze atakuje Stany Zjednoczone.

a wśród nich ja - blondynka o zielonych oczach
i lekko porcelanowej cerze.
Chciałaś napisać: plastikowej.

Cała ulica była zamknięta. Dużo dziewczyn omdlewało
Nic dziwnego. Dziewczęta z reguły mdleją w opowieściach katastroficznych.

a atmosfera była gorąca.
Ten śmiercionośny promień kosmitów nieźle nagrzewał powietrze.

Wreszcie nadeszła godzina 18.00.. Powoli otwierały się drzwi
prowadzące do wielkiej hali.
Pokemony na zebraniu kryzysowym?! Czyżby światowa inteligencja została już wybita?

Wszyscy wbiegli do niej jak po rozżarzonym węglu.
UFO czaiło się tuż za nimi.

Z każdą sekundą można było wyczuć coraz większy stres przed koncertem..
Tak nazwali dzień eksterminacji ludzkości? Nieźle.

Jednak był to ktoś z oddziału technicznego.. stanął i powiedział:
- Przepraszamy, ale koncert trochę się opóźni, ponieważ The Jonas Brothers
nie dotarło jeszcze na miejsce.
I jest: katastrofa!

I zszedł ze sceny. W oddali można było słyszeć przeklinających i płaczących ludzi.
To takie okropne! Takie nieludzkie! Takie zwyrodniałe!

- Ale suchar!! - szepnęłam do jakiejś dziewczyny obok siebie.
Pan z obsługi powiedział jakiś słaby dowcip?

- No! Kurde, ale sobie moment wybrali! - gorączkowała się.
Ostrzegam cię, aŁtorko. Jeśli takie niecenzuralne słowo pojawi się ponownie, nie analizuję tego!

- A tak w ogóle to jestem Nina.. - dodała
- Ja jestem Ann.
Te amerykańskie imiona... Ten szpan, lans i bauns!

uśmiechnęłam się. Po godzinie nareszcie się pojawili!
I nastąpiła zagłada. Potocznie zwana koncertem Jonas Brothers.

Szczęście tak mnie rozpierało, że miałam ochotę wskoczyć na scenę
i pocałować mojego idola - Joe.
To ten najbardziej gejowski, który się nawet ogolić nie potrafi? Jezu, jak trzeba być głupim, żeby gustować w takim zniewieściałym lalusiu! Kijem bym nie tknęła.

podnosiły kartki i flagi z napisami, takie jak:
"Drive me, Nick!"
*rumieni się porażony dwuznacznością napisu na fladze*

Po piosence Joe chciał wziąć na scenę jakąś fankę, aby zaśpiewała z nim kolejną piosenkę.
Los chciał, żebym to była ja!
Wcale nie chciał. Myślę, że to ci kosmici go zmusili.

Chciałam żeby ten wieczór się nie kończył..
W pewnej chwili na scenę wszedł jakiś krasnoludek i się uśmiechnął.
Jak to na koncertach: wóda, fajki, halucynki...

Kevin podał Frankiemu koszulkę i pogłaskał..
Joe kazał pomachać fankom, przy czym pocałował go w główkę
Całować brata w głowę, zakładać mu koszulki i głaskać. I to wszystko przy ludziach, w wykonaniu domniemanych mężczyzn!

Potem zszedł ze sceny i koncert trwał nadal.
Wydawało mi się, że Joe spogląda na mnie co chwilę..
Dobrze powiedziane. Wydawało.

- Fajnie by było gdybym się mu podobała.. - pomyślałam.
Nie pozna cię jak zdejmiesz „porcelanową cerę”.

pomachał mi przed nosem.. i wtedy zeszłam na ziemię.
„...a raczej spadłam. Drugie piętro miało zniszczone barierki”.

Było bardzo zimno, więc zaprosił mnie do środka.. z godziny 22.30 zrobiła się godzina 0.00..\
Matka w domu topiła się we własnych łzach, ojciec jeździł po komisariacie, siostra podcięła sobie żyły, a ona najzwyczajniej świecie traciła dziewictwo.

Chciałam już iść, więc chłopaki odprowadzili mnie do "drzwi"..
Właściwie, nie były to drzwi. To były wrota. Wrota do krainy seksu i szczęśliwości <3333333333333

- ups.. - powiedziałam i spojrzałam na Joe..
- UPS?! Jak to: nie założyłeś prezerwatywy?!

(od aŁtorki)

Hejka!! :*:*
Ja jednak dzisiaj byłam w budzie :(
Nienawiść do szkoły. Typowe u niewiast w wieku 10-12 lat.

Ale wiecie jak nudno? W cholerę!
Pani od biologii wzięła cię do odpowiedzi, a ty nie znałaś stadiów rozwoju motylka?

życzę naprawdę miłego czytania ;)
Lubię czytać opcia aŁtorek. Dzięki temu moje wydają mi się lepsze.

(„treść”)

W poprzednim odcinku:
Mnóstwo wątków, mnóstwo postaci, apokalipsa, śmierć, seks, narkotyki, przemoc... bełkot!

Było jeszcze zimniej niż wcześniej.. ściana deszczu zmoczyła nas
co do nitki..
Bohaterowie byli zrobieni z włóczki.

- e.. no to może Cię odwieziemy? - powiedział Kevin.
- Wybacz, mam dzisiaj jeszcze klientów...

- chyba żartujesz.. ja nie jestem z Dallas... w ogóle nie jestem z Texasu..
jestem z Niemiec, z Hamburgu - odparłam.
Aha… Epic Battle: Jonas Brothers versus Tokio Hotel.

Kevin otworzył usta i powiedział:
Spryciarz. Ja jak mówię mam zamknięte.

Tuż za nim do busu weszła mama chłopaków - Dennis.
- Chłopcy, gdzie wasz drugi ojciec? – zapytał mama.

- Joe, chodź na chwilkę do mnie.. - powiedziała Pani Jonas.. Weszli do sypialni..
... Kazirodztwo

- Ładna ta dziewczyna, prawda? - zapytała Joe.
Ślepa jesteś? To Niemka.

myślał chyba 15 minut.
Zwróćmy uwagę na umiejętności bohatera. Myśli.

Z "transu" zbudził go Kevin, przypadkowo wylewając na niego wodę ze szklanki.
Przypadkowo. A następnie niechcący nałożył mu foliowy worek na łeb.

- Jedź z nami! Joe Cię rozśmieszy! Zawsze! Z nami nie będzie Ci nudno! - zachęcał.
Uczy, bawi i bełkocze. Mogliby tak nazwać nowego singla.

- Eh.. Chłopaki! Nie mam na Was sił!
Grzeczność to podstawa. Formy grzecznościowe stosujemy nawet mówiąc.

Co będziecie mieć z tego, że pojadę z Wami?? - zapytałam.
Darmowy seks? Mniej sprzątania? Ozdobę pok... zaraz, to przecież Niemka.

- Jeszcze jedną dziewczynę w busie! - powiedział Joe.
- Aaaale Śmieszne!
Faktycznie, słaby żarcik.

- O to chodzi! Zacznij się przyzwyczajać! - rzucił Kevin.
- Do garów, babo!

- Jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa - pokazałam mu język. - Zgodzę się, jeśli Joe zaśpiewa mi "Muffin Man" - dodałam.
„I napisze dla mnie milion erotyków!”

- Nie ma sprawy! - zaśmiał się i zaczął rapować.. wszyscy prawie pospadali z krzeseł.
Rapujący Jonas... To musiało być traumatyczne.

Po jego cudnym rapowaniu wszyscy usiedliśmy przed TV.
Trzeba było jakoś odreagować.

Mnie było trochę niezręcznie..
„Dziwnie się na mnie patrzyli... Ale mnie nie zgwałcą. Prawda? PRAWDA?!”

nie wiem dlaczego.. moje marzenia wreszcie się spełniły.. cieszyłam się z tego bardzo! ale jednak coś mnie trapiło.. z tymże nie wiedziałam co..
Brakowało błony dziewiczej.

W TV nic nie było, więc z nudów Joe zaczął wariować..
Dziś i ty możesz zostać psycholem!

włączył BackStreet Boys w swoim telefonie i zaczął tańczyć jak debil.. nie wiedziałam, że on jest AŻ takim świrem.
A jak miałby się zachowywać koleś, który śpiewa w Jonas Brothers?

Ale to nie było ważne.. ważne było to, że z nim.. Około 3 nad ranem chcieliśmy położyć się spać.. i tu pojawił się problem..
- NIE MAM CIUCHóW!! - krzyknęłam wkurzona.
- Oł.. - wystękał Kevin.
- Śpij nago, widzieliśmy już przecież wszystko.

- Jestem nieodpowiedzialna. wiem. Ale mam kartę kredytową ojca!
Ojciec będzie zachwycony.

- Dobra. No to wszystko ustalone. A Twoi rodzice? - zapytał Kevin.
- Nie skapną się. Mama jest w Australii, a tata w Afryce.. razem wykładają jakieś przemówienia
Co z tego, że są na różnych kontynentach. Wykładają RAZEM.

(od aŁtorki)

No:) To na dzisiaj wszystko :D
Jutro kolejny ;)
Pisać komciee XD
Powiadomienie o analizie będzie, jak zawsze.

siedziałam nad tym od 16.00 a jest za pięć siódma ;P
Szmat czasu.

Wczoraj nie miałam czasu! Musiałam się uczyć, zrobić zadanko domowe, jeszcze
poćwiczyć śpiew i w ogóle
Biedna rodzina. Biedny kot. Biedni sąsiedzi. Biedne szyby!

No to zaczynam:
Zapnijcie pasy.

- Ann..? - zapytał Joe.
- Um.. co.? - zapytałam zaspana.
- Śpisz? - zapytał ponownie.
- Skądże znowu...

Rodzice zostawiają Cię samą na pół roku.. - stwierdził Joe.
- Przestań. Ja mam 17 lat. Ufają mi.
Głupcy.

Słyszałam, że Joe jeszcze coś tam sapał, ale już mi się nie chciało
odpowiadać.
Nic nie poczuła... To opcio to jakieś porno.

w każdym razie obudził mnie Nick.. ale to w taki sposób, że myślałam,
że go uduszę.
Trzeba było. Jednego idiotę mniej.

Wziął radio i włączył je na full..
~Piosenka tygodnia w Radiu Maryja...!

Gdy tylko usłyszałam pierwszy dźwięk radia spadłam z łóżka..
Przecież Tadeusz Rydzyk ma bardzo kojący głos, grzesznico! :C

- Jezu Nick!! - wrzasnęłam na cały głos.
Nie nadużywaj imienia Chrystusa, szmato!

- No co?! Dalej panna! Lecisz! - powiedział, a ja zrobiłam minę pod tytułem: "O co Ci chodzi, debilu?!"
A on odparował „Rozbieraj się, suko!”.

- No na te zakupy! Chyba, że wolisz chodzić w bieliźnie.. w sumie tak by było najfajniej!
*zgorszenie*!

- zamyślił się i wtedy dostał ode mnie z poduszki.
To prawie jak gwałt.

Czułam, że oni już nie są tylko moimi idolami, ale też kolegami, z którymi mogę się bić i wygłupiać.. wiedziałam, że za szybko się zagalopowałam z nimi
Parę godzin znajomości i już dziecko... Jak ten czas szybko leci.

, ale oni zachowywali jakby mnie znali od dziecka.. więc ja postanowiłam się nie wyróżniać z tłumu.. też traktowałam ich jakbym znała ich od piaskownicy..
Zbierała z nimi miękkie kamienie.

Wstałam..
„...i uderzyłam w sufit”

założyłam ciuchy z wczoraj.. no chyba wyboru nie miałam no nie?
To straszne! Ciuchy z wczoraj?! Jak mogłaś! Wyjdź, brudasko!

Poszłam, zjadłam coś
Śniadanie!

i wyruszyłam do miasta
Taki Quest.

, tak się złożyło, że poszedł ze mną Joe.. chciał sobie coś kupić..
Nowy lakier do włosów.

jakieś spodnie czy coś.
Różowe mini!

Weszliśmy razem do "Black Cat Bones"
Klub z tancerkami?

- na moje oko nie ma tu nic ciekawego.. - powiedział, lecz po chwili coś przykuło jego uwagę..
- jezu jakie boskie! - krzyknął i podszedł do okularów przeciwsłonecznych w szachownicę..
*niepohamowany pisk tysiąca i jednej nastolatki* Okulary! I można grać w szachy! <3


Stał nad nimi jakby święte były przez chyba 10 minut..
Pierwsze przykazanie, gnoju.

wkurzyło mnie to, że tak stoi jak nienormalny, dlatego też walnęłam go w plecy z całej siły..
...szablą z gablotki obok....


- Uła! - krzyknął, a ja się zaśmiałam.
- Powiem mamie! dostaniesz opieprz - wystawił język.
- Nie tylko nie mów! Postawię Ci loda! - powiedziałam.
O.O?! *atak kaszlu*

- O jakim smaku?! - odparł z nadzieją.
...jeszcze pytasz

- Czekoladowym. - rzuciłam od niechcenia.
To jakiś nowy fetysz?

- Wiesz co? chyba jej o niczym nie powiem jak mi go postawisz - stwierdził.
- Na kolana...

- Zachowujesz się jak dziecko! I Ty masz 19 lat?! Gdybym tego nie wiedziała, pomyślałabym sobie, że masz hm.. siedem??
Siedmiolatek nie ma takich erotycznych pomysłów.

Rozejrzałam się ponownie po sklepie i ruszyłam głębiej..
W mrok.

Nawet nie zauważyłam, że Joe chodzi za mną krok w krok.. gdy usłyszał jak powiedziałam:
- Muszę je mieć!
Zaczął krzyczeć na cały sklep:
- Ann na widok spodni jest gotowa do zbrodni je je!
Słyszeliście te boskie rymy?! O kurwa, mój nowy idol!

A ja miałam ochotę mu przystrzelić przez łeb.
Nie ma się co powstrzymywać.

Wyszliśmy ze sklepu i ruszyliśmy do następnego. No i tak przez całe dwie godziny.
Latanie po sklepach z psiapsiółką to podobno zajebiste zajęcie.

W końcu zmęczeni szałem zakupów usiedliśmy w kawiarni.
- Miałaś mi kupić loda! - powiedział Joe.
Postawić. Kupić to sobie sam możesz, w tym „Black Cat Bones”.

- Potem! - odparłam. Nagle zadzwonił jego telefon.
Odebrał i powiedział:
- No.. dobra.. okey.. to my zaraz będziemy.. no narazie.
- Co się stało?
- Gotuj się na śmierć.
- D:


Wstał wziął wszystkie torby z zakupami (również moje) i rzucił hasło:
„Ojciec Tadeusz jak Prometeusz!”

zauważyła, że facet w okularach to Joe.. poznała go chyba po głosie, jak do mnie mówił.. ale nie krzyczała z radości..chyba wiedziała, że jeśliby krzyknęła to cały autobus zwaliłby się na Joe.
Talibowie już o nim wiedzą?

Tak więc powiedziała po cichu "Jezus Maria.. Joe?" Ten tylko kiwnął głową..
Jezusa kojarzę. Maryję też. Ale tego geja tam nie było!

dziewczyna z radością wyciągnęła kartkę, długopis i poprosiła Joe o autograf.
I odciski palców.

- Muszę się bardziej maskować.. - powiedział sam do siebie Joe.
- No co Ty?! Wiesz jaka ta dziewczyna była szczęśliwa, że Cię spotkała? Ja na jej miejscu bym się poryczała.. tak jak na koncercie.. - krzyknęłam lekko, a ten wzruszył ramionami, niewiedząc co odpowiedzieć.
Bełkot zwykle zbywa się milczeniem.

Szliśmy do busu, który jak buszowaliśmy po nim
*dwuznaczność*

na szczęście według mojej teorii Joe miał wszytą w mózg Nawigację GPS
Cyborg. Albo bohaterka jest kretynką.

- Ej! Nick się tu urodził, więc znam co nie co Dallas - puścił do mnie oczko.
„Nie złapałam”.

Zanim jednak do niej doszliśmy, zatrzymaliśmy się w parku..
Ekshibicjoniści?

Było chyba wpół do szóstej, co wskazywały wskazówki dużego zegara postawionego naprzeciwko ławki, na której usiedliśmy.
Zupełnie przypadkiem był tam również sklep z artykułami erotycznymi i automat z kondomami...

Było tak fajnie.. bardzo chciałam, żeby Joe mnie przytulił, ale mogłam sobie o tym tylko pomarzyć. Za dwadzieścia szósta byliśmy już koło busu.
- No! Już chcieliśmy jechać bez Was! Co Wy tam tak długo robiliście?! - krzyknęła Pani Jonas
Głupie pytanie.

, a my tylko wzruszyliśmy ramionami.
Kłamstwo ma krótkie nogi.

. Gdy już byliśmy na miejscu, ich ciocia, Dakota czekała już na nas z utęsknieniem. Oczywiście nie zabrakło pytania "A co to za śliczna dziewczyna"?
Dobra ironia.

Wypiliśmy kawę, pogadaliśmy, aż w końcu musieliśmy sie zbierać.. czas gonił.
Myślę, że nawet on nie chciałby gonić Jonas Brothers.

W każdym razie w końcu ruszyliśmy. Joe włączył telewizor i oglądał DC [ Disney Channel ]..
- Przełącz na Hanę Montanę!

- Ha! Braciak! Nasz ulubiony program! - zaczął się śmiać Nick.
Akurat wtedy leciał ich teledysk do "I Wanna Be Like You"
Jeśli moje teledyski miałyby lecieć na Disney Channel, powiesiłbym się.

- A ja lubię DC.. - powiedziałam.
Rano puszczają Myszkę Miki!

Oglądaliśmy ten program do jego końca, i gdy była przerwa na noc, włączyliśmy sobie MTV.. leciało "Shot At Love With Tila Tequila"
Program o największej dziwce USA. Lepsze to, niż Disney Channel...

Około godziny 23.30 wszyscy się położyli spać - w końcu jutro w południe chłopaki mieli kolejny koncert.. tym razem w Detroit...
Dostaną wpierdol.

otóż obudził mnie Nicky śpiewając mi nad uchem..
Psalmy.

, że ciągle jedziemy, od 19.00 wczorajszego dnia. Nagle stanął
Kto? Czy może raczej: co?

- O mój jezu.. - pomyślałam.
Jezus nie kocha pokemonów.

Trzymając mnie tak za tą rękę prowadził przez korytarze i różne pokoje. W końcu ją puścił.. ale odwrócił się i uśmiechnął do mnie.
- Jestem trędowaty, zdziro.

Gdy mieli próbę, mama Joe, Kevina i Nickiego poprosiła wizażystę [na moją prośbę], aby trochę mnie wymalował.. bardzo lubiłam się malować i być malowana.
Tajemnica plastikowej porcelanowej cery.

- Dawaj to! Nie umiesz nawet włożyć centa do automatu! - powiedziałam i wzięłam od niego te pieniądze - ja też nie mogłam go wsunąć..
Trzeba było się nie wywyższać.

- Kurde! Co Ty robiłeś z tym centem, że nie można wsunąć?! - krzyczałam na niego, a ten tylko wzruszył ramionami. Po 10 minutach udało mi się włożyć tego banknota
Centy w banknotach. Takie cuda tylko w opciach.

- Masz, ciołku! - powiedziałam i poszłam usiąść. Nadszedł czas koncertu. Grali na powietrzu.
Warte wspomnienia. Większość artystów gra na scenie.

- Lubisz Joe? - zapytała tajemniczo.
- Tak! Fajny koleś! Słodki i zabawny.. - stwierdziłam, a Pani Jonas uśmiechnęła się.
- Jest gejem – powiedziała okrutnie.

Jednak na tym skończyła się nasza korespondencja.
Rozmawiały przez listy.

- Heh.. jeśli oni mają koncertować pół dnia, ze mną nie gadać i w ogóle to ja tak nie chcę - pomyślałam. Po chwili Joe do mnie powiedział:
- Co z moim lodem czekoladowym?
A ja spojrzałam na niego dziwnie, bo w ogóle o tym zapomniałam!
- Kurde.. no to chodź teraz.. - powiedziałam od niechcenia.
Zabrała go to toalety.

Joe szybko zmienił ciuchy
Ubrudził się na tych ‘lodach’.

Usiadłam i powiedziałam do niego, podając mu loda:
- Ty sobie nigdy nie odpuszczasz, prawda?
- He he no jasne! - odparł, liżąc go.
Mówiłam, że gej?! Mówiłam?!

Zauważyłam, że czasami Joe na mnie spoglądał.
Czuł się nieswojo przy dziewczynie.

W końcu zaczęliśmy rozmawiać. Aż w końcu nadszedł ten moment:
- Ann.. my jesteśmy tylko przyjaciółmi.. no nie? - zapytał.
Nadszedł czas wyjawienia swojego homoseksualizmu.

- E.. tak.. jasne.. pewnie.. - powiedziałam. Chciało mi się płakać. Jedyne moje pragnienie to była śmierć.
A ona tak czekała na te lody :C

- Płaczesz? - zapytał Joe.
- Nie.. - odparłam.
Trzeba było nie robić jej nadziei, chamie!

Weszłam do sklepu i poprosiłam o dwie wódki.
Ile ty masz lat, recydywistko?!

Kobieta sprzedała mi je bez awantury, ponieważ wyglądałam na 18-nastkę.
To nieważne, że tam jest od 21.

Zaczęło się ściemniać.. było około 19.30.. ukucnęłam pod sklepem i otworzyłam flaszkę.. zza rogu wyszedł Kevin..
- Łyczka?

- Co ty robisz?! Zostaw to! - krzyknął i podbiegł do mnie.
Wódka to narzędzie szatana! Odłóż to!

- Joe Ci coś powiedział? Mówił, że dziwnie się zachowywałaś jak powiedział Ci coś.. ale nie powiedział co.. - rzucił przejęty.
„- Dziwnie się zachowywała jak jej powiedziałem!
- Co powiedziałeś?
- Nie powiem ci, to tajemnica!”


- Ann.. czy to co Ci powiedziałem Cię dotknęło? - zapytał. Nie usłyszał odpowiedzi.
Jej idol okazał się homoseksualistą. Jak to miało jej nie dotknąć?

- Kimś ważnym dla Ciebie.. - odparłam. Joe wstał i wyciągnął do mnie rękę.
- Chodź - powiedział krótko. Złapałam go i wstałam. Joe nie chciał puścić mojej ręki..
Do rzeźni...!

Chciałam go pocałować, bo był idealny moment, ale Kevin przeszkadzał!
Jak śmiał iść razem z nimi do autobusu?! Co to niby, jego zespół?!

Wróciliśmy do busu. Nie chciałam już nic jeść. Nic!
„...chociaż te pączki wyglądają zachęcająco... Pójdą w cycki... Na pewno...

Po chyba godzinie przyszedł do mnie Joe. Myślał, że śpię i powiedział:
- Uoeh.. Ann.. gdybyś wiedziała co dzieje się w moim sercu..
„Nie mogę zostawić dla ciebie George’a!”

nalegałbym żebyś z nami pojechała do Hamburgu, jeżeli byś mi się nie podobała? No nie sądzę. Logiczne, prawda?...
„A te lody nie były takie złe... Mimo, że jesteś dziewczyną...


[Powrót] [Komentuj]


  • Data: 1 03 10 / 23:15:11 Dyskusja już nieco nieaktualna, ale dwa słowa musze dorzucić.
    @Lady Analizowic
    Jesteś wierząca, ale nic cię w analizie nie oburzyło? Ja jestem biseksualna i obrażanie homoseksualistów mnie oburza. Poziom leży i kwiczy.

    @Bella
    Ja to czytam dla inteligentnego humoru, a czasem piszę by coś komuś uświadomić. Jak będę chciała się poznęcać, to stłukę brata.

    @JO, Kura, Zimna Ryba
    Nie dyskutuj z głupim, bo cię sprowadzi do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
    Nie, nie nazwałam nikogo tutaj głupim. Nie o to chodzi. Przemyśl zanim mi nawrzucasz.

    @Edward
    Jedyny zabawny komentarz w tej analizie.
    Smutne w sumie.

    Arigato
    EGAM
    Napisał/a: Irmina Garret


  • Data: 19 02 10 / 20:03:51 O co tyle krzyku? Nie ma oficjalnych zasad analizowania. Każdy pisze z różnych pobudek, po swojemu, według swojego poczucia humoru, i jest dobrze. Jak się komuś nie podoba, to w prawym górnym rogu jest krzyżyk. Proste.
    Chyba, że ktoś lubi dawać innym do zrozumienia, jak bardzo jest bystry i elokwentny, i wdawać się w jałowe dyskusje. W takim przypadku już się uciszam. Blogi wszelkiego rodzaju to idealne miejsce do takich rozmów.
    Analiza niezła. Nie przepadam za aluzjami do seksu, ale inne fragmenty - rewelacja.
    Napisał/a: ioculata


  • Data: 19 02 10 / 19:25:43 Czuję się słynna i sławna, Wasze oburzone komentarze naprawdę umilają dzień, dziękuję!

    Droga Inkwizycjo (jeżeli mogę się tak spoufalić):
    Fanatyzmem nazywam święte oburzenie na fakt, iż są analizy i analizy. Sama zauważyłaś, że anatizatornie pojawiają się jak grzyby po deszczu i sama zauważyłaś, że i skórki od banana mogą śmieszyć. Analiza to nie nowa religia. Tego się nie wyznaje. Tu nie ma twardych, sztywnych zasad. Proszę, rozpatrzcie to, abstrahując od Avenitra. I seksu. Za dużo tu seksu, biorąc pod uwagę fakt, że go tak nie lubicie.
    "Czyli jeśli 90% analizy nie stanowią aluzje do spraw moczopłciowych, a humor nie jest nad wyraz przaśny, to automatycznie oznacza, że analiza jest kiepska? Nieśmieszna?"
    Zacytuj, proszę, moje słowa, które choć cień takiej myśli Ci nasunęły. Bo, gwoli ścisłości, ani razu nie powiedziałam, że analizy te mi się podobają - ba, nawet sam Avenitr wie, że jak dotrwam do końca, to z kamienną twarzą.

    A teraz Pan, Panie Jerry, liczyłam na Pana odpowiedź.
    Masa literek? Owszem. Wrażenie to podstawa.
    Z Twojej wypowiedzi wynika, iż blog ten miał niski poziom już czas jakiś i widzę, iż reszta komentujących "ze środowiska" podziela te zdanie. W takim razie skąd, do cholery, komentarze "kiedyś było lepiej"? I dlaczego dopiero pojawiła się dyskusja przy złych analizach? Dlaczego nikt nie raczył docenić analizatorów Młota, gdy analiza się udała (a nie wierzę, że nie było ani jednej dobrej), a zaczęły się lamentacje i skakanie po autorach? Poza tym, chciałabym zauważyć, że to właśnie Ty, Jerry, byłeś "prekursorem" całej dysputy. Ja mogę się uważać za osobą wtrącającą, Ty - nie byłabym tego taka pewna.

    Kuro z biura - dziękuję za te dwa cudowne podpunkty. Ze szczerego serca pozdrowienia ślę. Toż samo dotyczy makabresku.

    Zimna rybo: Twój zakwik do kwadratu naprawdę mnie zaszczycił, bo patrząc na Twoją odpowiedź, brwi ze zdziwienia musiałam zbierać z sufitu, a palców mi przy klawiaturze zabrakło. Nie wierzę, słyszałam legendy o ludziach, którzy wojują z autoreczkami mieczem i rozgrzanym żelazem, ale myślałam, że to bujda jakaś i pic na wodę. A jednak!
    Twoje podejście do analiz jest piorunująco zadziwiające - naprawdę myślisz, że wyśmianie cudzego tekstu uratuje świat przed jakąś zagładą, a sama jesteś, droga Rybo, orędowniczką prawdy? Wierz mi, dużo więcej pożytku będzie z Twojego poczucia MISJI, jeśli zaczniesz udzielać korepetycji z języka ojczystego albo zaszczycisz grono polonistów. Skąd się to bierze? Mam nadzieję, że nie z poczucia wyższości nad osobami mniej ortograficznymi, bo to już by było faktycznie fanatyczne (Inkwizycjo, przepraszam, że śmiałam to słowo użyć w komentarzu do Ciebie. Zdecydowane przegięcie, teraz to widzę jak na dłoni).
    I jeśli się odnosić do tematu - tak, jeśli spodoba mi się analiza, to śmiem napisać o tym do autora bo wiem, że najskromniejsza pozytywna opinia bardziej mobilizuje niż dziesiątki złych. Pomyśl o tym. W kontekście swojej MISJI też.

    Edwardzie - dwa zdjęcia legitymacyjne, jedno rentgenowskie i CV.

    A teraz małe podsumowanie:
    Święte oburzenie za poziom MNG jest śmieszne. Analizatorzy to nie żadna enklawa, klub dla lordów czy też tajne bractwo. Analizując, nie stajecie się nadludźmi mający prawo rozdzielania, co dobre, a co złe. A poziom analizy powinien być dyktowany osobistym poczuciem humoru. Niech MNG będzie skórką od banana, na której ktoś czasem lubi się poślizgnąć. Fin.
    Napisał/a: Bella.


  • Data: 19 02 10 / 18:59:11 Przyznam szczerze, że analiza nie była taka zła. Ba, w porównaniu z kilkoma poprzednimi (Av - wybacz) była całkiem dobra.

    Można uznawać to za strzał w plecy, bo kiedyś sama popełniłam tu kilka analiz, ale mnie też nudzi nadmiar seksu w komentarzach. Co za dużo, to niezdrowo, a tendencja do tego typu "subtelnych aluzji" u Avenitra jest bardzo zauważalna.


    Poza tym - niestety, do bijącego rekordy głupoty opcia, wybitnie inteligentnego komentarza napisać się nie da. Próbowałam raz analizować opowiadanie gramatycznie i ortograficznie poprawne opowiadanie ("Mrok, zuo i chmury z rolki") i co? Aplauzu nie było. Opinie czytających wskazują na to, że preferują teksty, z których łatwiej się śmiać.

    To by było na tyle.
    Napisał/a: Asasello


  • Data: 19 02 10 / 18:56:46 Wreszcie porządna analiza. Ostatnio niestety były kiepskie, ale przy tej się uśmiałam.
    Napisał/a: Ariena


  • Data: 19 02 10 / 14:48:47 vivat mrohny.
    Zgadzam się prawie całkowicie, z tym tylko, że mi analiza naprawdę się podobała.
    Napisał/a: musz


  • Data: 19 02 10 / 10:18:35 Jakże mógłbym nie zabrać głosu w sprawach wagi państwowej. Wszyscy pierdolicie (sorry) i to równo. Przerzucanie się kolejnymi wysublimowanymi frazesami nie da żadnego happy endu, dlatego darujcie.

    Nie, żebym nie podzielał opinii analizatorów, którzy twierdzą, że co za dużo to niezdrowo. Analiza rzeczywiście mało zabawna i monotonna, aczkolwiek niektóre fragmenty się podobały.
    I po co dodawać cokolwiek więcej?
    Koniec z misją, hasłami o wolności wypowiedzi.
    Idę się napawać swoimi analizami, bo i tak zawsze byłem najlepszy.
    Dziękuję za uwagę.
    Napisał/a: Mrohny


  • Data: 19 02 10 / 00:34:56 Bello! Wyjdź za mnie!
    Napisał/a: Edward


  • Data: 19 02 10 / 00:25:25 Och, Bello, jak czytam twoje komentarze, to dostaje zakwiku. Zakwiku do kwadratu.
    Ruszyłaś móżdżkiem jak zdechły cielak ogonkiem, doprawdy.

    Przepraszam, ale moim zdaniem analizowanie jest misją! Może być nawet Misją, a jeśli byś zapragnęła, to MISJĄ! również.
    MISJĄ! poprawienia poziomu polskiej młodzieży, znajomości języka polskiego. Ograniczenia ilości szmatławych opek w internecie do minimum.
    Nie chodzi o wyśmiewanie aŁtorki. Chodzi o to, że jeśli trafi na analizę swojego opka, to może się zastanowi na drugi raz, może coś poprawi, a nóż widelec łyżka będzie lepiej? Przyłoży się na lekcjach języka ojczystego?
    Analiza jest tekstem na podstawie prostych skojarzeń, ale czy od razu muszą być to skojarzenia seksualne? Jeśli, proszę państwa, jesteście niewyżyci, skierujcie się na jakąś stronę o tematyce wam odpowiadającej, ale nie dzielcie się tym z osobami szukającymi inteligentnego humoru.

    >A ja naiwna myślałam, że analizatorzy robią to dla uciechy.

    Przepraszam, może tylko ja bronię aŁtoreczek, ale będę trwać w swoim przekonaniu.
    Czy naprawdę, aż tak nisko upadliśmy? Cieszy nas tylko wyżywanie się na słabszych?
    Owszem, poziom przeciętnej aŁtoreczki nie jest wysoki, a niektóre, po uprzejmie zwróconej uwadze, bronią się wszystkim czym mogą, ale, na Bora Zielonego, trza coś z tym zrobić!
    Więc analizujemy. Trafi taka na analizę, i może się poprawi. Może pomyśli. Tak ?
    Mnie nie bawi. Bawią mnie inteligentne analizy z dobrym komentarzem, bo zwykle coś z tego wynoszę dla siebie. A, jak już wspomniał Jerry, analizy bawiące tylko analizatora wcale nie są dobre.

    >Ależ zobacz, przyjrzyj się - zareagowałaś żywiołowo dopiero przy (skrótowo mówiąc) kłótni o seksie! Ty też na to reagujesz! Negatywnie, aczkolwiek dajesz jakiś odzew - mimo, iż to intencje o nas świadczą, nie efekty, możesz spokojnie stanąć w szeregu tych, którzy wchodzą poczytać tu t-y-l-k-o o seksie.

    Oh, przepraszam, że to powiem, ale czy ty naprawdę jesteś taka tympa?
    Gdy coś ci się podoba, od razu to komentujesz? A gdy ci się nie podoba?
    Z własnej obserwacji wnioskuję, że częściej komentujemy to, co nam się nie podoba.
    Stąd wzięły się poniekąd analizatornie. Pomyśl nad tym. Zanim odpowiesz.

    Pozdrawiam.
    Napisał/a: Zimna Ryba


  • Data: 18 02 10 / 23:53:30 Misja nie misja, komentować można dobrze. Można podskoczyć wyżej dupy (cudzej, bo to jak widac wdzięczny temat) i wysilić się na coś ambitnego. Nie chce się? Spoko. Tyle że nie ma co oczekiwać oklasków.

    Dla jasności, ja żadnej misji nie mam. Powiem więcej, mam w dupie ortografię ałtoreczek, ich preferencje muzyczne, filmowe, kulinarne, erotyczne, plakaty w pokoju i rurki w szafie. W ogóle mnie to nie drażni i nie mam ochoty nikogo nawracać na swoją jedynie słuszną drogę, skoro mu dobrze na własnej, a krzywdy nikomu nie robi. Analizy interesują mnie tylko ze względu na humor w nich zawarty. Ale niech ten humor będzie dobry, bo dopowiadanie tekstów o bzykaniu pod każdym zdaniem to zwykłe prostactwo.
    Napisał/a: makabresku



    Podstrona: *1* / 2 / 3 / 4 / 5
  • Analizatorskie 'refleksyje'

    [avenitr] Ty jestes zboczona. Ja tworzę zboczone rzeczy.

    Czasia

    Czasia Maskotka Młota na Głupotę, czyli piękna i ponętna... Czasia! Jest ona słynną aktorką, grała nawet mężczyznę w jednym filmie. Nie dajemy komci za wklejenie jej na stronę, możecie jedynie liczyć na uścisk dłoni Ava. Czopy.

    Co sądzisz o Czasi?
    Jest boska! <3
    Fajne! :)
    Może być.
    To facet o.o



    Księga Gości

    Ksiega Gości
    Dodaj do Księgi
    Wpisów w księdze gości: 23

    Linki









    Analizatorzy