Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Niekoniecznie o związkach damsko-męskich

Wieści z analizatorskiej nory


Ogłoszeń brak.





9 04 10 / 21:06:31

Niekoniecznie o związkach damsko-męskich



Jak wiele osób zdążyło z niepokojem zauważyć, analizy nie było od miesiąca. Na ShoutBoxie pojawiły się fałszywe proroctwa naszego odejścia w niebyt, w które na szczęście nikt nie uwierzył. Głównie dlatego, że nagle pojawiło się info w „wieściach z analizatorskiej nory”, a tydzień wszyscy czytelnicy stali się ofiarami mrocznego growlu Emo Martynki. Tak, ten żart był okrutny.
Wracam więc ja, Av, niosąc Dobrą Nowinę (Lithieu naprawiła archiwum!) i nową analizę. Harry Potter, a raczej jakaś niekontrolowana mutacja, bo główny boCHater jest Murzynem, a jego ojciec pedałem (korzystając ze słowa „pedał” analizator ma na myśli osobnika typu Tomasza Jacykowa. Gejem jest osoba pokroju Rickiego Martina).
Może będzie dalsza część analizy, bo bloguś długi i kwikaśny.
Enjoy!

Analizował: Avenitr
Nadesłał: Groszek
Bloguś: KLIK


(przedstawienie boCHaterów)

HARRY SALAZAR SNAPE
Nazywany również synem Nocy.
Był czarny i zbierał bawełnę zaklęciami.

Gdy miał 1 rok Voldemort zabił jego matkę Lily Evans i upadł od swojego zaklęcia zabijającego.
„Zabijające” to tak dla zmyłki. Ono podcinało nogi.

W wieku 6 lat dostał swoją różdżkę, Czarną Różdżkę, która dawniej służyła Salazarowi Slytherinowi.
Nie ma to jak wręczyć wiekowy artefakt rozwydrzonemu bachorowi.

To bardzo przystojny chłopak, mimo iż anorektyk
- Tato, jestem gruby!
- Nie jesteś.
- KŁAMIESZ!


ulubieniec panienek... Ale czy jakaś panienka poruszy jego twarde serce?
Może je popchnąć „zaklęciem zabijającym”.

DRACO LUCJUSZ MALFOY
Bystry Ślizgon o wyjątkowo białej skórze i białych włosach.
W ogóle był biały. Harry mył mu podłogi.

Spokrewniony z Harry'm, jego Strażnik.
Harry mógł wyjść do toalety tylko za pozwoleniem Malfoya.

SEVERUS DARIUS SNAPE
Ojciec Harry'ego, Śmierciożerca. Były partner Lily Evans. Uniknął śmierci przez zwykły przypadek.
Voldemort się potknął.

Bardzo stronniczy , ale też czuły i kochający ojciec.
„A teraz, mój kochany synku, w ramach nagrody zjesz sobie bananka” <3

FRED I GEORGE WEASLEY
Ślizgoni.
A ci co, mroczni bliźniacy?

Wielcy dowcipnisie
Tylko teraz zamiast petard podkładają bomby.

Czarne owce w rodzinie Weasley'ów. Mają wielkie plany na przyszłość...
Służba u wywracającego się. W jego armii ciemności potrzeba więcej idiotów.

SANDRA EVENLYN SILVER
Piękna dziewczyna, magiczka "wyższa".
Dwa metry wzrostu u dziewczyny w wieku szkolnym to niemało.

Jej ulubione kolory to ciemna purpura i srebro
O czym wcale nie mówi nazwisko.

Rywalka Harry'ego.
- Jestem chudsza!
- Ważę tylko 43 kilo!
- A ja 42,9, skurwysynie!


(„treść”)

Promieniał od niej wielki smutek.
Szajniła się od smutku.

Zrobię wszystko, aby nasz syn wyrósł na wielkiego czarodzieja i pokonał Czarnego Pana.
Nie ma to jak lojalni słudzy.

- Nie, Severusie. Ty uciekniesz, a ja zginę, a Harry go pokona.- zaprzeczyła Lily
Myśl pozytywnie. Przynajmniej zdechniesz szczęśliwa.

- Nie... On jest już blisko...- szepnęła zapłakana kobieta trzymając na rękach dzidziusia o krótkich czarnych włosach i żabich oczach
Oczy uroczo podskakiwały przy każdym oddechu niemowlaka.

Powietrze przeszył huk i w drzwiach pokoju stanął wysoki mężczyzna w długiej, czarnej pelerynie i gładko ulizanych czarnych włosach.
Czarny Pan zatrudnił speca od wizerunku i postawił na bujny zaczes.

- Ale najpierw popatrzysz na śmierć swojej ukochanej i syna! Drętwota!
Severus poczuł, że ciało mu odmówiło posłuszeństwa i nie mógł się ruszyć.
A nie mógłby rzucić cruciatus? Chociaż w tym opciu to pewnie robi łaskotki.

Lily nerwowo położyła synka na łóżku
- Czekaj, poprawię jeszcze makijaż.

- Szlamo, daruję ci życie, jak zejdziesz mi z drogi. Zabiję dzieciaka, a ty będziesz wolna.- rozkazał kusząco czarnoksiężnik wyciągając przed siebie różdżkę.
Mogłaby się zgodzić i rozwalić mu głowę wazonem, jak będzie odwrócony.

- Hahaha...
Słaby żarcik, Lily.

zielone światło z różdżki Voldemorta błysnęło i martwa kobieta upadła na podłogę.
Przy okazji wybiła parę zębów i strzaskała nos.

Błysnęło przeraźliwie zielone światło i popędziło w kierunku Harry'ego, który patrzył na to klaskając pulchnymi dłońmi
„Ja już siedzę, nie wywalisz mnie, głupi bucuuu!”

zielony promień odbił się od drobnego ciałka niemowlęcia i wcelował ze zdwojoną siłą w Voldemorta, który nie przewidywał tego, a jego ciało po zetknięciu ze śmiercionośną klątwą zwiotczało i zmieniło się w kupkę prochu.
Czarny Pan miał kruche kości, które nie wytrzymały upadku.

- Czy Voldemort już tu był?- spytał spokojnie starzec
- Nie, potknęła się o dywan.

Przed dworkiem był wielki ogród i kilkadziesiąt metrów dalej piaskowa plaża przy morzu. Wyglądało to przepięknie.
Sielanka. Co z tego, że żonę szlag trafił – jest fajnie.

Kochał Harry'ego jak nikogo innego w swoim życiu.
Kochał małego dzieciaka bardziej od cudownej żony? Patologia.

Nawet nie robił wrażenia głodnego, ale Severus uparł się, że musi go podtuczyć, bo dzieciak wyglądał niczym anorektyk.
Się zaczyna.

- Nie...- próbował protestować Harry, ale bez większego skutku. Zjadł tyle, ile nastolatek chciał.
Już gadał? Cudowne dziecko!

- Ta-ta- przesylabował Harry dotykając rączkami policzków ojca. Od razu było widać ich podobieństwo...
Harry też miał przetłuszczone włosy, brzydki nos, ziemistą cerę i skrzekliwy głos?

" Kim jesteś?"- spytał węża Harry, patrząc prosto mu w żółte ślepia.
" Jesssstem Leya... Umiessssz z nami mówić, panie... Jak dawniej Ssssalazar..."- odpowiedziała żmija
I zjadła intruza.

" A ja jestem Harry Snape. Co cię tu sprowadza?"- zadał kolejne pytanie w języku węży malec.
" Tu ssssą sssmaczne mysssszy..."- wytłumaczyła wężyca
Ludzkiego nie opanował, ale w wężowym jest zajebisty.

Ani trochę nie przytył od przyjazdu do Snape Manor. Za to urósł. Załamywał tym biednego ojca- nastolatka, który nie wiedział co ma o tym sądzić.
Harry posłusznie zjadł trochę lekkostrawnego mięsa z ryżem
Jak go karmił takimi rzeczami, to niech się nie dziwi, że nie tyje.

zieleni( jak oczy malca)
Jak avadzia, chciałoby się napisać.

- Tak!- krzyknął z radością Harry i po chwili oboje znaleźli się w wielkim ogrodzie przed swoją ogromną posiadłością nad morzem.
Spacerek po tunelu czasowym.

Gdzieś zza płotu obserwował ich zabawy wysoki czarodziej o dość długich, falowanych brązowych włosach. Był to oczywiście 19- letni Syriusz Black, ojciec chrzestny Harry'ego
W końcu Black był najlepszym przyjacielem Snape’a. Potter to ciota.

, zazdrosny o to, że chrześniak mieszka z ojcem, a nie z nim
Nie mam pojęcia, co aŁtorka zaćpała, ale w MOIM świecie tylko stereotypowi geje w wieku 19 lat chcą opiekować się małymi dziećmi.

Po około pół godzinie Black teleportował się z tamtej okolicy, aby nie patrzyć na radość ojca i syna.
Radość, a fuj.

Chciałby być tak blisko tego malca, jak Snape Senior.
Jakaś perwersja.

Ty poczekasz przez ten czas... Dobrze?
- Nie.

na jego twarzy pojawił się figlarny uśmiech. To zupełnie odebrało mowę jego ojcu, który jeszcze nie widział czegoś takiego w wykonaniu swojego maleństwa. TYLKO JEGO MALEŃSTWA.
Snape odkrył w sobie instynkt macierzyński.

- Ale będziesz grzeczny?- upewniał się Severus, choć wiedział że ten chłopczyk grzecznym nigdy nie będzie.
- Tak, tatusiu- obiecała chytrze latorośl
Chowając za plecami długi, ostry nóż...

Na obiad Skrzaty Domowe podały rosół i delikatną rybę w sosie śmietanowym
Pomysł na zaciągnięcie skrzata do roboty.

Dania te przypadły chłopcu do gustu. Popił je sokiem dyniowym, a na deser zjadł muffinkę z czekoladą
Wyrafinowane opisy posiłku zamiast monologu na temat makijażu. No, lepsze to, niż malujący się Harry... Ale o tym nie będzie? Prawda? Prawda?!

Potem Harry odszedł do swojego pokoju zabaw
W kącie żelazna dziewica, a przed drzwiami dywanik z gwoździ?

- Witaj Severusie. To już prawie 2 lata cię nie widziałam. Tak się zmieniłeś... Wydoroślałeś, spoważniałeś... Nie jesteś w końcu już 17-latkiem.- uścisnęła mu dłoń czarownica o siwych włosach związanych w kok
Zapamiętajcie sobie: Minerva McGonagall zawsze była STARA.

- Tak... Albus chciałby wiedzieć, jak sobie radzisz z Harrym.. Mam mu zdać relacje z tej wizyty- odparła Minevra.
„Nie zwracaj uwagi na kamery i zachowuj się naturalnie”.

Obawiam się, że on nigdy nie będzie zbyt gruby.
To faktycznie okropne.

- Minevro... Jest w nim więcej genów Slytherina niż przypuszczaliśmy. Merlina z resztą też.
- No a oczy to na pewno ma po Gandalfie!

Jest wężousty. To o czymś świadczy- wyjawił cichym tonem Snape Senior
- Żartujesz...- przestraszyła się czarownica
- Haaaaa, mam cię.

Byłeś najzdolniejszym uczniem w historii Hogwartu. Tak jak Lily...
Jesteś jedyny i niepowtarzalny... Jak cała reszta uczestników „Mam Talent!”.

Niebo ciągle było zaciągnięte burymi chmurami.
Noż cholera, pani Helenka nie umyła okien na trzecim piętrze!

- Harry, synku... Usiądź chodź na chwilę spokojnie- poprosił syna starszy Snape i oboje zasiedli na kanapie w salonie. Była w kolorze czerni.
Powiało grozą.

Malfoy'owie to stary i bogaty ród, prawie jak nasz.
*zajebistość*

Chyba nie chcesz, abym się za ciebie wstydził, synku?- oznajmił łagodnie ojciec przytulając do siebie malca
- Ależ skąd – odparł Harry ze szkaradnym uśmiechem odwzajemniając uścisk.

- Tatusiu... A skąd ty znasz tego pana Malfoy'a?- zaciekawił się syn
I przemilcz teraz, cwaniaku, swoją przeszłość u śmierciożerców.

Twoja matka była cudowną czarownicą, Krukonką, też prefektką.
Nawet w opciu Lily nie może się spełnić (według Slughorna najlepiej pasowała do Slytherinu) :C

Huffelpuff jest dla sprawiedliwych, więc prawdopodobnie zginąłbyś przez swoją opinię, która by się komuś nie spodobało. Albo też zapracowałbyś się na śmierć... Gryffindor...phu... to wzór cnót. Odwagi w teorii, a brawury w praktyce. Zginąłbyś przez poświęcenie, albo głupi i nieprzemyślany występek. Mógłbyś być w Ravenclavie, ponieważ nie brak ci bystrości i inteligencji.
Tam zginąłbyś dla zasady.

- Super...- zachwycił się szczerze chłopczyk, bawiąc się włosami ojca. Podobały mu się, ponieważ były takie długie, czarne i delikatne.
I przetłuszczone, pokryte łupieżem, wypadające oraz lekko wijące się w dłoniach.

wyznał Harry tuląc się do ojca. Temu zrobiło się tak miło i ciepło w sercu.
Zaraz zawał.

Ojciec był średniej wielkości mężczyzną o bardzo bladej cerze
AŁtorka jest rasistką, w opciu tylko Harry jest czarny.

Nie sprawiał wrażenia miłego i kochającego, a lubiącego rządzić innymi.
- Harry, bawełna czeka.

- Śpisz tu, Harry?
- Nie... Śpię z tatą
W erze pedofilii brzmi to okropnie.

- No... Z tatą się fajnie śpi- wyszczerzył się brunet.
Żadna pani dawno do niego nie przychodziła, co?

tylko do 1 roku mogłem z nimi spać, potem mnie od siebie wygonili- oznajmił Draco.- Moja mama by mi pozwoliła
Kochana Narcyza, taka kochająca i współczująca matka.

- Mój tata też jest surowy, ale mnie kocha
- Ale masz faaaajnieee.

- Ja też- wyszczerzył się szczęśliwy Snape i zaczęli się bawić zabawkami magicznymi.
Malfoy przyniósł je z szuflady mamusi.

- Nie przejmuj się... Dasz sobie radę, wychowasz go w bezpieczeństwie... Jesteś silny i dobry...
Rzekł aktywny śmierciożerca.

Mężczyźni naraz westchnęli ze wzruszenia, widząc grzecznie bawiące się dzieci.
„It’s okay to be gay...”

- A ty mnie kochasz?- malec posępnie załkał, aż łzy pojawiły się w jego oczach.
- Harry? Oczywiście...
że, kurwa, nie.

.- Czemu myślisz, że jest inaczej?
- N-niewiem- zająkał się smutno chłopczyk, mocno obejmując chudymi rączkami ojca.- Mój tatuś...
Wreszcie przypomniał sobie o Potterze.

Malec nie został puszczony ani na chwilę przez młodego ojca
Biedne dziecko...

Był słodkim maluszkiem z pozoru, ale czasem przyprawiał swojego 20-letniego ojca o zawał.
W rezultacie wychowywany był przez zombie.

Któregoś sierpniowego, ciepłego dnia Harry obudził się koło, bo miał przerażający sen, że zielone światło, jak jego oczy, zabija jego matkę, a potem celuje w niego.
A on sam niby ile razy nogi kolegom podkładał?

Po czym Mistrz Eliksirów szczelnie otulił dziecko ciepłą kołdrą i napoił go lekiem przeciwko gorączce, przeciwbólowym i na przeziębienia.
Po godzinie dziwił się dlaczego dzieciak wyzionął ducha.

- Było tak dużo zielonego światła...- jeknął Harry
żadnego stopu... Jazda bez przerwy...

Ojciec dbał o jego formę. Jego dziecko ukochane odziedziczyło po nim talent do bycia szukającym. I jak widać całkiem dobrym.
W końcu wygrał już cztery mecze przeciw niepokonanej drużynie ogrodowych krasnali.

Obiad Harry i Severus zjedli na dworze. Składał się on z lekkostrawnego mięsa, ryżu i sałatki.
Może Snape popił to jeszcze Karmi?

Kąpali się w bardzo ciepłej, morskiej wodzie. Trzeba dodać, że bardzo słonej.
I żółtej?

- Kochanie... -szepnął cicho Severus przytulajac mocniej dziecko do siebie, aby dodać mu otuchy.- Nie płacz, bo mnie serce boli, jak widzę cię nieszczęsliwego.
*headdesk* tekst godny Luntka.

- Nie... Chyba że zrobisz mi coś w zamian- oznajmił przebiegle Harry
...zrobisz...

"- Dante, ja nie wytrzymam! - wykrzyknęła Sarah załamując ręce. - Jakty mogłeś połamać nowe krzesło, zepsuć nowy sznur?! Dante, sercemnie zaraz pęknie, ty nie mogłeś się gdzie indziej powiesić?!"
„A te plamy krwi w łazience?! Kto to teraz zmyje, ty pierdolony debilu?! Myślisz, że to tak łatwo zejdzie z białego ręcznika?!”

Pokój malca był skończony dopiero późnym popołudniem, ale opłacało się trochę pomęczyć. Rezultat był olśniewający.
Dosłownie. Snape posmarował ściany brokatem.

sufit był zaczarowany, aby imitował dno jeziora
Budzisz się i myślisz, że toniesz. Idealne dla dziecka.

Garderoba Harry'ego była ogromna. Miał w niej bardzo dużo różnych ubrań.
Tatuś dorabiał jako galerianka.

jak miecz Slytherina, medalion Slytherina, pierścień Slytherina, brosza Merlina, pierścień Merlina, miecz Slytherina, kula Merlina, laska Merlina
...okulary Gandalfa, kapelusz Rincewinda, oko Saurona...

Severus obiecał synowi, że ten gdy będzie starszy, będzie mógł nosić tą kosztowną biżuterię po przodkach.
„Zobacz, te słitaśne kolczyki nosiła babcia Angelika. A tamte błyszczące diamenty zakładała ciotka Helga”

Wszystko to się niebywale spodobało małemu Harry'emu, że zapomniał, że już nie będzie spał z ojcem, a sam.
Snape znalazł sobie nowe dziecko do wiadomych celów. Albo stałego partnera, bo na partnerkę to w jego wypadku nie ma co liczyć.

Był to sam Ollivander.- Kłaniam się nisko panom. Severus Snape i ahh... Harry Snape... Wybraniec...
- Rozumiem, że wybrałeś pigułkę gwałtu zamiast czerwonej?

Bardzo nietypowe... Bardzo niewielu było czarodziejów lewomagicznych... To bardzo dziwne połączenie, ale jakże wielkie... Slytherin, Merlin, Sam-Wiesz-Kto...
Sauron miał tylko oko. Można uznać, że środkowomagiczny.

Chłopiec machnął nią wręcz od niechcenia. Sprzedawca wyleciał kilka metrów w powietrza i upadł na podłogę.
Avadą go potraktował, niewychowany gnojek!

- Boję się Harry... Ta różdżka wybrała ciebie... Legendarna Czarna Różdżka*...
Nieźle, ma pięć lat i już możne opanować świat.

* Czarna Różdżka w moim opowiadaniu nie jest taka sama dokładnie jak w Insygniach Śmierci.
W twoim opowiadaniu NIC nie jest takie samo jak w ogóle w książkach, więc się nie odzywaj i daj analizatorowi pracować.

- Ale teraz jest we właściwych rękach...- syknął Harry. Nie zamierzał tego powiedzieć. To stało się samo...
No, spierdalaj teraz, Harry ma Czarną Różdżkę i oficjalnie został Mary Sue.


[Powrót] [Komentuj]


  • Data: 6 05 10 / 11:26:37 Sorry, że tak późno, ale dopiero teraz mam jakiś dostęp do kompa na dłużej xP Analiza - genialna! SNAPE PEDOOOOOFIL!
    Napisał/a: Ravyn


  • Data: 27 04 10 / 21:31:29 Nie chcę nikogo obrażać ani bronić, ale wypowiem się na temat waszej poniższej dyskusji.
    Nie widziałam niestety komentarza o Prezydencie, jednak z tego co mówicie, wnioskuję, że zostało napisane o tym, że katastrofa samolotu Tu-154 to wina "Rusków".
    Jeśli naprawdę tak było, to niestety, przyznam, że to naprawdę głupie. Putin nie byłby taki bezmyślny, aby powodować katastrofę Tego samolotu w Takich okolicznościach na terenie Tego kraju.
    Noale nie widziałam tego, więc tak naprawdę nie powinnam nic mówić.
    A jeśli chodzi o waszą dysputę na temat analizy... robicie problem tam, gdzie go nie ma.
    Analiza sama w sobie POWINNA opierać się na skojarzeniach. To, że macie je inne niż Av, nie oznacza wcale, że jego analizy są tylko prostackie, złe i wulgarne.
    >To, co usilujesz skomentowac, to w wiekszosci calkiem normalne idiomy i opisy.
    A czy na tym nie polega cały urok analizy? Jeśli się uprzeć można zrobić ją nawet z normalnie opublikowanej książki. Przecież chodzi o czytanie między wierszami.

    No dobra, już nie będę pisać tu, Av prosił, ale nie mogła tego zostawić bez komentarza.
    Mi się analiza podobała, było to dobre odstresowanie przed jutrzejszym egzaminem. Uśmiałam się kilka razy naprawdę porządnie ;)
    Napisał/a: Elle


  • Data: 21 04 10 / 18:24:21 Analiza niezła. Trochę długa przerwa w analizowaniu, ale przyjemnie jest wrócić do waszego opcia. xD
    Napisał/a: Alth


  • Data: 20 04 10 / 10:34:46 Co prawda nie podzielam w 100% zdania większości załogi SuS, ale faktycznie, widać spadek formy. Wulgaryzmy mi nie przeszkadzają, o ile są używane tak, jak winny być używane wszelkie przyprawy. Av, Twoje zupy są ostatnio zbyt pieprzne. Ba, one są wręcz oparte na pieprzu! Poza tym zrobiło się monotematycznie - zupełnie jakby Twoje myśli zdominowała dupa i okolice. Ogólnie w myśleniu o rzeczonej dupie nie ma nic złego, zdrowy to objaw, ale w analizowaniu chyba jednak chodzi o coś więcej.
    Napisał/a: Sineira


  • Data: 14 04 10 / 19:30:32 Jako żywo bloguś nie traktował o slashu ojca Harry'ego z rowerem, więc nie bardzo rozumiem, skąd się wziął pedał. Bo użycie tego słowa jako zamiennika zniewieściałości czy manieryzmu nie bardzo się nasuwa - analizator ma wszak pokaźny słownik, zwłaszcza słów uważanych powszechnie za pięcioliterowe.
    Generalnie kilka dobrych momentów, ale wzór na dowcip "użyj kilku wulgaryzmów i dodaj skojarzenie o dupie" nie zawsze się sprawdza.
    Napisał/a: Despotyczna Mandarynka


  • Data: 14 04 10 / 14:32:12 >jak dla mnie wulgaryzmy świadczą o dystansie analizatora do siebie i pewnych spraw.
    W takim razie: jaki ogromny dystans do siebie prezentują stereotypowe dresy z blokowiska?
    Napisał/a: Jerry Only


  • Data: 14 04 10 / 13:28:10 jak dla mnie wulgaryzmy świadczą o dystansie analizatora do siebie i pewnych spraw.
    nie rozumiem o co ta kłótnia: jeśli analiza jest słaba, to zwyczajnie nie jest godna mojego komentarza i omijam ją z pogardą. Jeśli jest dobra, przekazuję gratulację autorowi, mówię o tym na chatboxie albo piszę komentarz.

    ta zdecydowanie jest bardzo dobra i to tyle z mojej strony - po co rozpisywać się na dziesiątki komentarzy?
    Napisał/a: Lilianne


  • Data: 14 04 10 / 01:25:40 przyklady "analizy" Av, dzieki którym mozna milo spedzac czas i wcale go nie marnowac:

    "ze, kurwa, nie"

    &#8222;A te plamy krwi w łazience?! Kto to teraz zmyje, ty pierdolony debilu?!&#8221;

    Itd. Kurtyna i sciana to zbyt lagodny komplement. Nadal podtrzymuje ze tutejsze odzywki Av - bo kolo analizy to nawet nie lezalo - sa slabe; tak niesmieszne, ze nudniejsze od opka i po prostu smutne.
    Napisał/a: Lady Zgaga


  • Data: 13 04 10 / 18:48:41 Sierżant nie została zablokowana za niepochlebny komentarz o analizie (ten ciągle jest!), a za dyskusję po mojej wyraźnej prośbie odpowiedzi na maila. Po usunięciu komentarza, wklejała go znowu. Więc w końcu poszedł ban.
    I to się tyczy wszystkich, tak na przyszłość informuję.
    Napisał/a: Av.


  • Data: 13 04 10 / 17:26:56 całkiem śmiesznie, a jak komuś się nie podoba to niech zrobi analizę analizy. niektórzy może zawsze są po prostu tak cholernie poważni, że kiedy przeczytają coś, czego humor opiera się na skojarzeniach uważają daną rzecz za dno. to nie chodzi o to, żeby wyśmiać autorkę danego bloga, ale aby samemu się pośmiać z analizy. ogółem: myślę, że nie straciłam czasu na czytanie tej analizy, gdyż miło spędziłam czas. a ci, którym się nie podobała niech nie czytają, a nie później piszą jakieś rozbudowane komentarze, które dobitnie świadczą o tym, że tekst był godny poświęcenia uwagi.
    Napisał/a: El



    Podstrona: *1* / 2 / 3
  • Analizatorskie 'refleksyje'

    [avenitr] Ty jestes zboczona. Ja tworzę zboczone rzeczy.

    Czasia

    Czasia Maskotka Młota na Głupotę, czyli piękna i ponętna... Czasia! Jest ona słynną aktorką, grała nawet mężczyznę w jednym filmie. Nie dajemy komci za wklejenie jej na stronę, możecie jedynie liczyć na uścisk dłoni Ava. Czopy.

    Co sądzisz o Czasi?
    Jest boska! <3
    Fajne! :)
    Może być.
    To facet o.o



    Księga Gości

    Ksiega Gości
    Dodaj do Księgi
    Wpisów w księdze gości: 23

    Linki









    Analizatorzy