Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Eksplodujące serca niezwykle muzykalnej boCHaterki

Wieści z analizatorskiej nory


Ogłoszeń brak.





18 06 10 / 21:35:22

Eksplodujące serca niezwykle muzykalnej boCHaterki



Niespodzianka. Przerwa się skończyła i wracamy. Ale wracamy w nowej formie, ponieważ do Młota na Głupotę dołączyły dwie nowe analizatorki, które to na dobry początek zanalizowały słitaśne zmierzchowe opcio.

Tym samym linki do starych analiz Javy i Tequili znajdziecie w archiwum analiz. Miłej zabawy i dużo śmiechu z nowymi analizatorkami. Na początek krótko,

Analizowały: Java, Tequila
Bloguś: KLIK


To bardzo długa historia.
Mnie już chcę się spać.
Ja usnęłam przy wyrazie „bardzo”…

Zupełnie inna od znanej wszystkim.
Z wyjątkiem wątku wilkołaków, wampirów, Edwarda C., Volturi, pewnej Mary Sue, przemienionej w wampira i nieszczęśliwie zakochanej w pewnym Cullenie, który, jak się potem okazuje, odwzajemnia to uczucie, to tak, może wydać się oryginalna.
Nie wątpię, iż taka będzie. W końcu ile na świecie jest książek/opków o wampirach. Oryginalność jest dla autoreczek rzeczą względną.
Oryginalność jest dla mięczaków.

Zupełnie zaskakująca, może będzie wydawać sie profanacją.
Profanacją? Czego? Książek pani Mayer?

W sumie, to nie jestem normalna.
Wierzymy.
Dobrze, że przyznałaś się do tego na samym początku.

Jeżeli ktos by nie wierzył, wystarczy wspomnieć że mam kumpli wilkołaków a moja przyjaciółka - Bella jest w jednym z nich zabujana.
Faktycznie! Jesteś tak zabujana, że huśtawka się nie zatrzymuje.

Oj pamiętam jaki szok przeżyłyśmy gdy cała czwórka - Jake (ukochany Bells) Embry Seth i Quill nagle wybuchli na naszych oczach!
To musiała być eksplozja! Pewnie druga po wybuchu Wezuwzjusza!
To pewnie ten wulkan, co niedawno wybuchł. A wszyscy myśleli, że to Obama zdetonował ładunki.
Pewnie to zrobił na polu golfowym.

W moim życiu dużo jest nadprzyrodzonych sytuacji...
Pełny kubek kawy, gdy przyjdziesz na śniadanie, pościelone łóżko, automatycznie włączający się budzik… Niesamowite. Czyżby UFO?

Ludzie nie są tak... idealni i niesamowici. Wprowadzili sie jakieś 2 lata temu.
Ludzie? A ja myślałam, że istnieją na Ziemi już jakieś 2,5 miliarda lat. Widocznie na historii kłamią.

I wiedziałam że moje serce eksploduje z niespełnionego uczucia.
Ach, te serca Ałtoreczek – takie wątłe, takie słabe.
Eksplozja – teraz również serca mogą to zrobić…

Po dwóch latach pogodziłam się z faktem, że nie mam szans, aby nawet z nim porozmawiać. Z jakiegoś powodu spoglądał na mnie częściej niż można by było uznać za normalne, ale nigdy nie udało mi sie zamienić z nim więcej niż kilka zdań.
Masz rozdwojenie osobowości, skarbie. Rozmawiasz z nim, kiedy jesteś drugą „ty”.

A on sam z siebie w życiu jeszcze nie podszedł.
Nie podszedł, bo nie umie. Bo niby skąd?
Dobrze, że nie wyszedł sam z siebie…

Wstałam, wziełam chłodny prysznic, ubrałam się - był dość ciepły dzień jak na Forks.
Więcej szczegółów! Jaką temperaturę miała woda? Jaki kolor stanika ubrałaś? Czy aby na pewno nie był za ciasny?

- Meg, złaż na śniadanie!
Mimo bardzo inteligentnego systemu, słownika ortograficznego oraz mojej mądrej siostrze-mentorce Google, nie znalazłam wyrazu „złaż”.

Ojciec Belli przyjaźnił się z moim tatą od szkoły podstawowej, tak samo nasze mamy. My dwie byłysmy jak siostry.
Dobrze, że nie napisała: „Byłyśmy siostrami”, bo bym padła na twarz i już nie wstała.
Oczywiście, nie ma to jak skomplikowane relacje między NOWYMI postaciami, a postaciami już istniejącymi.

W tej ciszy było coś dziwnego.
Za ciszą chował się Obrzydliwy Golas, trzymający w jednej ręce muchomora i wpierdzielający dużą paczkę Laysów. Faktycznie, dziwne.

Odwróciłam sie i stanęłam oko w oko z obcym facetem.
Wiedziałam! Wiedziałam! Obrzydliwy Golas! Ekshibicjonista!

- Zaraz, zaraz - pomyślałam - od kiedy to skóra tak się iskrzy??
Zaraz, zaraz – pomyślałam. – Od kiedy to boCHaterki myślą?
Od czasów wielkiej eksplozji serca i pojawienia się ludzi – czyli (według Ałtoreczek) mniej więcej od 2 lat. Właśnie od tego czasu zaczęły pojawiać się fan ficki na Onecie.

- Nie uciekaj - powiedział.
Zawsze tak mówią, a kiedy ty ich słuchasz, robią z ciebie parówkę od hot-doga i polewają musztardą. A musztarda śmierdzi, więc radzę uciekać.
Filmów nie oglądałaś? Wiej!

- M... Maggie Maverick. A c. co Ty tu robisz... P... przecież nie jesteś t... tutejszy - głos trząsł mi się niesamowicie a serce tłukło w piersiach.
Moje tłucze mnie zazwyczaj po głowie. Ale ty dziwna jesteś.
Serce: Reaktywacja.

- Uczynię Cię swoja na wieczność...
Gwałciciel i pedofil. Dzwonię na policję.

Poczułam ostry ból w szyi, który powoli rozchodził sie po całym ciele i był nie do wytzymania.
Wtedy zorientowałam się, że gumka od gaci mi pękła.

Uderzyła mnie mnogość barw, które ujrzałam.
Jakie chamskie te barwy. Ja bym im oddała.
Zazwyczaj widziałam tylko pojedynczą barwę, ale ona mnie nie biła.

Wielu z nich nie potrafiłam nawet nazwać.
Jaki ten system edukacyjny w Ameryce musi być okropnie zacofany, według Ałtorki tego bloga.
Nawet paleta html była niewystarczająca.

Wszystko było wyostrzone.
Ktoś chodził po pokoju i ostrzył wszystkie kanty?

Na przeciwległej ścianie zauważyłam pięknie rzeźbione, weneckie lustro.
Na górze widniał wielki napis: „Wyprodukowano w Wenecji”.

Ja byłam dosć wysoka (178 cm), ale moje odbicie wyglądało na wyższe.
Nie podałaś ile to milimetrów. Skandaliczne zachowanie ukarzemy grzywną w postaci usunięcia bloga.

I wreszcie do mnie dotarło. Kim, a raczej czym sie stałam.
To był taki szok, że musiałam napisać to w dwóch zdaniach.

Naga prawda zwaliła się na mnie z taką siłą, że gdybym była człowiekiem, mój organizm by tego nie wytrzymał.
O, tak, te gołe Prawdy potrafią przyłożyć człowiekowi.

Ale nie byłam człowiekiem.
Byłam ślimakiem.

Stałam sie potworem z najgłębszych czeluści piekła.
Czyli jednak nie ślimakiem. Może ratlerkiem?
Chiwawa w różowym kostiumiku.

Stałam się...
- Wampirem.
Byłam blisko.

Jedna para stóp ludzkich, tak mi się zdawało i jeden bardzo cichy, prawie że
niesłyszalny odgłos - czyżby ktos taki, jak ja?
Ależ skąd! Ty jesteś wampirem, a tam to tylko para stóp ludzkich maszeruje.
Boże. Jakie to dziecko musi być nieszczęśliwe – mieć jedną parę stóp. Ale musi zazdrościć tym z Fundacji Polsat.

Stałam przez chwilę, z nogami wrośniętymi w ziemię.
Byłam drzewem.

Nie wypiję jego krwi! - na to słowo w moje gardło "wlało się" więcej stali. Ból wzmógł się w
dwunajsób.
- Och... - Na chwile go zatkało, jakby nigdy nie widział wampira, który po przemianie nie chciał krwi, lecz potem jakby zrozumiał, spojrzał na mnie i powiedział - Weź wdech.
Wdech - Nowy dopalacz, pobudzający do działania.
Lepszy od Turbodymomena i Super Esa razem wziętych.

Zdałam sobie sprawę, że przeciez nie oddycham, bo nie muszę. Powoli zaczerpnęłam chałst powietrza. Potem drugi. Poczułam pociągający zapach pulsującej w żyłach krwi.
Oto jak kończy się zabawa z powietrzem. Nie próbujcie tego w domu.

Kap, kap, kap, kap... Ponura i niczym nie zakłócana mantra, obijała się we wnętrzu mojej czaszki. Kap, kap...
Fajna ta mantra. A macie jakieś doktryny? Przechodzę na kap-kapizm.
U was deszcz? U mnie słoneczko!

Moje myśli pedziły jak oszalałe.
Na twoim miejscu, zaczęłabym je gonić.
Uwzględnij, że w miastach jest ograniczenie do 40.

- Gdybym była ludzka, nie zabiłabym tego człowieka! - ryknęłam, a szyby przeszklonej gablotki stojącej za mną rozprysły się z głośnym trzaskiem.
Według Ałtorki mordercy są świnkami morskimi, czy jak?

Aro rozcierał sobie uszy.
Roztarł je na proch.

Pustka w moich myślach była beznadziejna.
Wzięła więc worek i ją napełniła.
Potem dolała wody i tak wyrosła Myśl.

Melancholia?
Głupota, skarbie. Głupota.

Licznik ilości krwi na moich rękach gwałtownie wzrastał.
Ciekawe, gdzie można taki kupić?

Wychodząc, ostatni raz omiotłam spojrzeniem pokój - całkiem niewinnie iskrzące się tapety, były świadkami wielu zbrodni. Które były najgorsze?
Tapety?
Zdecydowanie, te z różowymi serduszkami.

Na zenicie pojawiały się gwiazdy. Był nów. Gdy przemierzałam ulice Volterry, myślałam co dalej. Chciałam być gdzieś, gdzie mnie nie znajdą, Gdzie ten koszmar mnie nie będzie prześladował. Postanowiłam wracać do domu...
Bo to oczywiste, że to będzie ostatnie miejsce, gdzie będą cię szukać.

Trzy dni biegłam bez wytchnienia, nie zatrzymujac się nawet na posiłek, mimo iż ponownie, rozgrzana stal, niemiłosiernie trawiła bólem moje gardło.
Ból – nowy enzym w ciele człowieka, znajdujący się w gardle. Trawi stal, którą połkniecie.

Puk, puk - miarowo odgrywany rytm niewielkiego serca.
Kto tam?
Niezwykle wyrafinowane onomatopeje znajdują się w tym opowiadaniu.

Chwilę stałam rozkoszując się moim nowym odkryciem.
-Nie ma to jak wegetarianizm.
Maggie Maverick – twórczyni nowej religii kap-kapizmu i wegetarianizmu.

Uśmiechnęłam sie do siebie w duchu.
Duch to jakiś budynek?

Wtem cichy szmer zeschłych liści sprowadził mnie gwałtownie na ziemię.
Wcześniej pływałam w Mlecznej Galaktyce.
Nawet grawitacja nie lubi Mary Sue.

[Powrót] [Komentuj]


  • Data: 23 07 14 / 23:12:06 Przekopałam Internety, żeby dotrzeć do tej analizy... ten blog juz od dawna nie istnieje, więc nie miałam linka.

    Teraz sama się śmieję ze swojej gimbazjalnej "tfurczości" ^^
    Kap-kapizm mnie rozbroił - być może powinnam jednak przemyśleć założenie takiego ruchu ;)
    Pozdrawiam!
    Napisał/a: Kiedyś Maggie, teraz Kaleid :)


  • Data: 7 07 10 / 11:55:12 Część komentarzy szczerze mnie rozbawiła (nisku ukłon w stronę Kap-kapizmu), inne przeczytałam z obojętnym wyrazem twarzy. Jenak gdy patrzę na Wasze początki brakuje mi własnej analizatorskiej tfÓrczości.

    Ćwiczcie, ćwiczcie, ćwiczcie! Będzie jeszcze lepiej.
    Napisał/a: Dagemnar


  • Data: 27 06 10 / 23:32:39 Błędów sporo, przydało by się trochę historii douczyć (2,5 miliarda), ale ładne momenty są, to chyba najważniejsze. Kap-kapizm...
    Napisał/a: Duun


  • Data: 23 06 10 / 21:40:25 Eeekhm... to jest analiza, tak? Więc czemu jest na żenująco niskim poziomie, zawiera karygodne błędy i humor oscylujący swoim wyrafinowaniem w okolicach przedszkola?
    Napisał/a: 'N.


  • Data: 20 06 10 / 20:10:01 Podeszłam sceptycznie do tej analizy i po jej przeczytaniu zdecydowanie mówię, że wolę Shadi i Avenitra.

    Aczkolwiek nie jest tak źle, jak napisała kura z biura, kilka momentów było naprawdę rozbrajających. Weźmy pod uwagę, że to ich pierwsza analiza na Młocie, w dodatku dość krótka.

    W skali 1-5 oceniłabym na 3++
    Napisał/a: Olka


  • Data: 20 06 10 / 20:03:00 No no. Z zaciekawieniem zabrałam się za nową analizę Młota, zwłaszcza, że do analizatorów dołączyła "świeża krew". Bardzo byłam ciekawa, co też zaprezentują panie Java i Tequila i czy uda im się mnie rozbawić.
    No cóż, ekhm, jakby to powiedzieć...

    >Ludzie nie są tak... idealni i niesamowici. Wprowadzili sie jakieś 2 lata temu.
    Ludzie? A ja myślałam, że istnieją na Ziemi już jakieś 2,5 miliarda lat. Widocznie na historii kłamią.

    Jak już chcemy popisywać się znajomością historii, to należałoby najpierw to i owo sprawdzić. Choćby w prostej Wikipedii. Pierwsze HOMINIDY (jeszcze nie ludzie) pojawiły się ok. 7 milionów lat temu, pierwsze gatunki określane jako HOMO - 2,5 miliona lat temu. Ach, może o to chodziło, tylko się milion z miliardem pomylił? Cóż, nie da się tego określić mianem drobnej różnicy.
    Poza tym, co właściwie ma wspólnego WPROWADZENIE SIĘ jakichś ludzi (do domu obok, zapewne) z ISTNIENIEM ludzi jako gatunku na Ziemi? Ot, pseudo-mądry komentarz, byle tylko się popisać.


    >- Meg, złaż na śniadanie!
    Mimo bardzo inteligentnego systemu, słownika ortograficznego oraz mojej mądrej siostrze-mentorce Google, nie znalazłam wyrazu „złaż”.

    Skoro już czepiamy się literówek, należałoby zwrócić uwagę na własne. Geografia nie zna takiego wulkanu jak "Wezuwzjusz" (To musiała być eksplozja! Pewnie druga po wybuchu Wezuwzjusza!).
    Poza tym, jak można w tak krótkim zdaniu tak się pogubić z gramatyką? "Mimo (...) mojej mądrej siostrze-mentorce"

    To, co tygryski lubią najbardziej, czyli Komentarze z Tyłka Wzięte:

    >W tej ciszy było coś dziwnego.
    Za ciszą chował się Obrzydliwy Golas, trzymający w jednej ręce muchomora i wpierdzielający dużą paczkę Laysów. Faktycznie, dziwne.

    >Odwróciłam sie i stanęłam oko w oko z obcym facetem.
    Wiedziałam! Wiedziałam! Obrzydliwy Golas! Ekshibicjonista!

    >Poczułam ostry ból w szyi, który powoli rozchodził sie po całym ciele i był nie do wytzymania.
    Wtedy zorientowałam się, że gumka od gaci mi pękła.
    (ekhm... Rozumiem, że Analizatorka przyzwyczajona jest nosić gacie na szyi?)

    Uwaga, zdradzam wielki sekret: nie wystarczy napisać "golas", "gacie" czy nawet "seks", żeby było zabawnie.

    Reszty cytować mi się nawet nie chce, wszystko prezentuje w miarę równy poziom, co w tym przypadku nie jest komplementem. Cóż. Miałam pewne nadzieje, co do tej analizy, niestety - rozczarowałam się.
    Pozdrawiam!

    Kura z biura
    Napisał/a: kura z biura


  • Data: 19 06 10 / 22:03:32 Miło zobaczyć coś świeżego. Było kilka genialnych momentów. Czekam na kolejną analizę haha.
    Napisał/a: Makaroniada


  • Data: 19 06 10 / 19:52:33 Szkoda, że taka krótka...
    Jednak nieźle wymiatacie... ;D
    Powodzenia w dalszym 'tworzeniu' :)

    P.S. Błąd ortograficzny w podpisie jest zamierzony.
    Napisał/a: Krulik


  • Data: 19 06 10 / 18:38:29 Ale dlaczego to takie krótkie?!
    Napisał/a: Chi


  • Data: 19 06 10 / 12:47:19 Lubię was, dziewczyny :D
    W tej analizie Tequila była lepsza, ale Java też wymiata
    Napisał/a: getyn



  • Analizatorskie 'refleksyje'

    [avenitr] Ty jestes zboczona. Ja tworzę zboczone rzeczy.

    Czasia

    Czasia Maskotka Młota na Głupotę, czyli piękna i ponętna... Czasia! Jest ona słynną aktorką, grała nawet mężczyznę w jednym filmie. Nie dajemy komci za wklejenie jej na stronę, możecie jedynie liczyć na uścisk dłoni Ava. Czopy.

    Co sądzisz o Czasi?
    Jest boska! <3
    Fajne! :)
    Może być.
    To facet o.o



    Księga Gości

    Ksiega Gości
    Dodaj do Księgi
    Wpisów w księdze gości: 23

    Linki









    Analizatorzy