Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Kryształowe żyletki jako znaki cierpienia (Procesy Twórcze 2,5)

Wieści z analizatorskiej nory


Ogłoszeń brak.





6 08 10 / 18:32:48

Kryształowe żyletki jako znaki cierpienia (Procesy Twórcze 2,5)



Witamy w gorącym świecie lesbijskich randek, czyli przemocy, dragów i ostrego seksu. Tylko tu znajdziecie odpowiedzi na takie pytania jak:
- Co zrobić, kiedy tasiemiec myli mózg z żołądkiem
- Czy seks z osobą tej samej płci grozi ciążą, i dlaczego to nie jest fajne
- Jak się poruszać, gdy w odbycie utkwią ciała obce z tworzyw sztucznych
- Dlaczego nierząd to taki trudny sposób zarobkowania
- Z czym zrasta się skręcona kostka
…a ponieważ znowu były tygodnie bez analizy, na dole
- Bonus (w postaci Procesów Twórczych 2,5)!
Prócz tego jest oczywiście słitaśnie, różowo i romantycznie, a mroźne riposty sponsoruje Winterfresh.
Have fun!

Analizowali: Asasello, Avenitr
Bloguś: KLIK


*od aŁtorki*

Pierwsza notka z dedykacją dla Alice.
Drobne przekupstwo i już tFórczyni ma pewność, że chociaż jedna osoba skomcia <3
Tę analizę dedykujemy *wstaw swoje imię*

Błagam nie czepiajcie się.
A… masz jak wynagrodzić ten humanitarny uczynek?
…tak myślałam. Idę po kodeks czepialskiego analizatora.

*idzie po rzepy*

Pierwsza nota, być może straszna, ale...
… przynajmniej będzie fun!
Zależy jak zdefiniujemy „straszna”. Mogą tam być wilkołaki, wampiry i niemowlęta powieszone na własnych jelitach, co rzeczywiście będzie straszne. Ale możemy zostać zaatakowani przez chmarę błędów ortograficznych, stylistycznych i interpunkcyjnych... Co gorsze?

*treść*
Ta, jasne.

Siedziałam na ławce w parku i czekałam na Angelę. Miała być o dziewiętnastej, więc miała jeszcze kilka minut.
Trzy minuty i dwadzieścia osiem sekund.
*podśpiewuje pod nosem* Our time is ruuuunig out…


Naprzeciwko mnie siedziała para.
„Rozejrzałam się podejrzliwie. Po prawej siedziała kareta, a z tyłu najprawdziwszy poker!

Rozmawiali i śmiali się do łez, a czasem nawet dali sobie buziaka.
Owiniętego w kolorowy papier i przewiązanego wstążeczką. Byli bardzo ostrożni, żeby nie spadł i nie roztrzaskał się o płyty chodnikowe.

Nagle moja przyjaciółka walnęła mnie w ramię. Nie ma co, poczułam to...
„Poczułam malutką masochistyczną radość i zapragnęłam przenieść się do sypialni”
Warte zapisania w aŁtorskim pamiętniczku.
To ważne, ona tam zapisuje dni płodne!

-Widzisz, robisz postępy! Powiedziałaś„Justina”, a nie użyłaś słowa zawziętego ze słownika „Słówka pani Ceve”
Mogę ci podać słownik pełen zawziętych słówek. Ortograficzny. *sadystyczny błysk w oku*
Kim jest pani Ceve i jakim prawem ma własny słownik. Nawet ja nie mam...
...Czas to zmienić.

Av, kupię ci Longmana na przecenie.

( dla rozjaśnienia, Ceve to moje nazwisko).
A pieszczotliwe zdrobnienie brzmi „Cewka”. Moczowa. How sweet.

- Haha.-zaśmiałam się bardzooo sztucznie.
W wargi wstrzyknięty był botoks.
A w cycki silikon, ale to chyba nie ma wpływu na śmiech.
Skąd wiesz, może od nadmiaru silikonu przemieściła jej się przepona?

- Możesz nie zaczynać tematu, o tym kutasie.- zapytałam ze złością.-Zachowujesz się jakbyś się w nim zakochała.
Kochanie, to tylko seksualny pociąg do męskiego narządu płciowego.

Tak mnie tym wkurzył, że myślałam, że podejdę i zawalę mu w nos.
Zawal mu w klatkę piersiową. Z zapadniętym płucem ciężko piszcz… śpiewać.
Prędzej on ciebie zawali, kochanie. Tynk łatwo zdrapać.

- Spadaj Bieber na drzewo banany prostować!
„A twoja matka klaszcze u Rubika!- dodałam, by pozostać w konwencji ambitnych odzywek na poziomie.”
A twoja stara jest fajna!

- Nie no. Ty jesteś zazdrosna, botwoja kumpela ze mną gada!- wkurzał mnie tym jeszcze bardziej.
Botwoja to jakieś rosyjskie imię? Brzmi strasznie mało cool i śłitaśnie :C
Brzmi bardzo fajnie. Prawie jak Rzepicha Rzeżuchow <3

- Jeżeli nie wiesz, to Angela nie mana szyi obroży ze smyczą i nie ciągnę jej gdzie mam ochotę.
„…przy ludziach. To w sypialni się nie liczy!”

- O, Barbie przyszła... Tusz ci się rozmył. O, tutaj...- wskazałam na jej oko. Co ona zrobiła?Oczywiście od razu wyjęła lusterko z torebki i zaczęła się przyglądać.
A co, miała na ślepo dźgać się w oko szczoteczką? Wiesz jak to boli?!
…nie żebym próbowała, oczywiście.

Oczywiście.

Nagle ktoś kopnął mnie w tyłek. Zgadujcie kto to był. Bieber!
Sprawdzał, czy mu noga ugrzęźnie.
Skąd. To zwykłe zaloty.
Ciekawostka z cyklu „Zwyczaje godowe ptaków kiwi.”

- No co? Miałaś kartkę to ci się dostało.-powiedziała Penelope.
Jej nie trzeba kartki, tylko erotycznych gadżetów, żeby zacząć zabawę.
Masz na myśli wibrator z napisem „kopnij mnie”?
I futrzane kajdanki z poleceniem „gwałć do utraty tchu”

Wzięłam tę kartkę ze swoich plecówi przeczytałam. „ Kopnij mnie! Bo cię pocałuję!”
Groźba karalna!
Czemu nie, główne bohaterki są zazwyczaj głupie, ale też ładne.

Potem podeszłam do jego dziewczyny i wzięłam zamach, dostała z liścia po mordzie tak, że puder został mi na dłoni.
To oczywiste, że Biebera nie mogła uderzyć, to byłoby niehumanitarne. Należało uderzyć tą bardziej męską połówkę.
W końcu kobiet się nie bije.
Mnie Bieber bardziej przypomina dmuchaną lalę. Ale po co bić lalę?

Łaziłyśmy jeszcze po mieście, aż zastała nas godzina 23.
I trzeba było się ewakuować. Legenda głosi, że o tej godzinie wychodzą na żer słowniki ortograficzne i im podobni dewianci.
Analizatorzy urządzają popijawę.
Zagryzają dobrym samopoczuciem aŁtorek.

- Jutro buda!- powiedziałam.
„Wezmę smycz, obrożę i pobawimy się na ostro.- dodałam z lubieżnym uśmieszkiem.”
Sypialnia się przejadła.

Dlaczego Penelopka chce, żebym miała jej numer. Czyżby mój odcisk dłoni na jej policzku czegoś jąnauczył?
Może studiuje anatomię?
Zauważyła, że bohaterka ma niezwykle krótką linię życia.
*bierze scyzoryk* Mogę ją za darmo troszkę przedłużyć. Mało kto zauważy, że to fejk.

- Kurwa. Justin Bieber- One time.-powiedziałam sama do siebie.
Tak BoCHaterka Cewka składa zamówienie w burdelu.
To teraz wszystko jasne. Justin jest kobietą upadłą i bierze tylko za jednorazowe numerki
Albo tak słabo się zna na robocie, że nikt nie zamawia drugi raz.

Jak wychodziłam z uliczki 79 to zderzyłam się z jakimś gościem na desce. Popatrzył na mnie, ja na niego. „ Ty masz nawet ładne oczy Bieber...”
„Takie ładne, że chyba wezmę je ze sobą. Co się mają marnować w takim otoczeniu.- I wyjęłam małą, niegroźnie wyglądającą łyżeczkę.”
Kobiece.

- Uważaj jak łazisz szmato!- od rzekł do mnie.
Uważając przy tym, by zachować swe dworskie maniery.
Wypowiedział to szarmanckim, grzecznym i wyrafinowanym tonem.
Z francuskim zaśpiewem i głębokim „r”

- Ja przynajmniej potrafię zahamować na desce kutasie!
A ja potrafię zahamować na murze. *gładzi czule swój nieco spłaszczony, lecz wciąż piękny nos*

taka obelga była nie na miejscu. Powiem więcej była nie grzeczna, a nawet bardzo niegrzeczna.
A przecież normalnie obelgi są ułożone i sympatyczne jak Jolanta Kwaśniewska <3
Była tak niegrzeczna, że aż perwersyjna!
A zarazem tak perwersyjna, że aż niegrzeczna. Mrrr.

- Ale po co ty mi to mówisz?-zapytał trochę zdezorientowany.
- Może po to, żebyś za mną do tegoparku nie polazł.
Dla dokładniejszego wyjaśnienia gdzie ma za nią nie poleźć podała też współrzędne geograficzne. Mógłby się zgubić w tymparku, kiedy będzie tak za nią nie szedł.

Jaki Justin, ja przecież nigdy go tak nienazywałam. Zawsze był chujem, albo kutasem, albo gorzej a teraz...
…jest po prostu dziewczyną, bo nie da się dłużej zaprzeczać.

Nieo powiedziałam jej o tym zajściu z Bieberem i szczerze mówiąc czułam się z tym źle.
„Nie lubię mieć sekretów przed osobą, z którą chodzę do łóżka. To taki jakby… grzech?”
Jak kobieta może zajść z kobietą?!

- Angela, wiesz... Ja nie jestem prymusem z chemii i...
-... tak, tak możesz ode mnie ściągnąć.- powiedziała nie odrywając wzroku od książki.
„Ale wieczorem w zamian to ja ci coś ściągnę.- dodała, posyłając mi ten szczególny uśmieszek.”

- Do Megan dojdą, Penelope, Sabrina,Justin, Chris, Emily i rezerwowy Filip.
Normalnie Megan dochodzi dzięki Angeli, ale ciężko ją zaspokoić.
Postanowiła się zabawić.

Dziwne, ale Bieber nie zrezygnował z grania.
Manicure pewnie i tak już był do poprawy i nie było mu żal.
Przecież on nie gra, tylko wydaje ze swojej krtani bliżej nieznane dźwięki przywodzące na myśl agonalne jęki.
Może wydaje mu się, że to bardzo zmysłowe i podniecające.

Myślałam, że zemdleję ze złości.
„A potem doszłam do wniosku, że jednak lepiej rzucić się z wrzaskiem na podłogę i czekać, aż Angela zaproponuje szybki numerek dla zredukowania stresu.”

- Jesteś okrutna! I zeszmacona!-wrzasnęła do mnie Penelope.
Zdecyduj się. Jedna boChaterka nie jest w stanie mieć AŻ TAK złożonej osobowości.
- A ty jesteś płaska!

Wtopa. Co za zdrajca! Nie mogę, jak tylko stąd wyjdęto nogi mu z dupy powyrywam.
Śmiem twierdzić, że bez tego Justin będzie wyglądać o niebo lepiej. Może wreszcie nawiąże prawdziwą przyjaźń z krasnalami ogrodowymi?
O ile już nie nawiązał.

Przeklinam cię Bieber.
Oskarżam cieee, o to cierpienie, wojen płomienie, przelaną kreeeew… Testosteroooo… Zaraz, to chyba jakaś pomyłka.

- Dojdę sama.
Wibrator nie liczy się jako osoba.
Ale wibrator z napisem „kopnij mnie” już tak.
Wtedy liczy się jako emowibrator. Fffuuuuuuuu!

Wrzeszczę klaszcząc.
A ślinisz się? Nie? To nie jesteś aż taka fajna. *wzrusza ramionami*
U Rubika to normalne.
U niego trzeba jeszcze zarzucać grzywą.

- A tobie co jest, Ceve?- zapytał dyro.
Ja bym nie pytała. Z wariatami trzeba spokojnie, ostrożnie i przyjaźnie. Trzeba było ją cukierkami poczęstować.

- Co się stało moje dziecko?(pielęgniarka była bardzo staroświecka, więc właśnie tak się do nas odnosiła).
Gdyby była wyluzowana ta wypowiedź brzmiałaby trochę inaczej.
- Co jest zioooom? Coś nie styka?

A gdyby była po dwóch głębszych ta wypowiedź brzmiałaby:
- Masz jakiś, kurwa, problem?

A po paru gramach tajemniczego zioła na m:
-Nie płacz, i tak wszyscy umrzemy. Ale jest fajnie, nie?


- Dostałam piłką od Biebera...-wydukałam.
Pielęgniarka siąknęła nosem ze wzruszenia, a potem wyruszyła korytarzem głosząc dobrą nowinę. Bieber wykazywał jakieś mniej dziewczęce cechy.

Staraj się nie schylać, ani nierób nic co jest fizycznie pracochłonne.
Pielęgniarka doszła do wniosku, że nie musi wspominać o unikaniu wysiłku umysłowego, To pacjentka wypełniała ponad zalecaną normę.

Zaproponowałam Ang, żeby została u mnie na noc. W końcu mamypiątek.
Można przeciągnąć orgię do niedzielnego wieczora i nawet zostanie trochę czasu na naukę. To znaczy oglądanie podręczników.
Orgia z językiem angielskim.
Trening oralny.
Chodzi o wymowę, rzecz jasna.


- Bieber, daj sobie spokój i won z tond.- wrzasnęłam.
Tondy to takie bardzo wrażliwe roślinki, które nie lubią jak się im śpiewa.
Dlatego Bieber powinien jak najprędzej się od nich oddalić.

- Jestem Bieber, a nie... A zresztą nieważne. Cześć!- rzucił mroźnie i wyszedł z podwórka.
„Jednak ten Winterfresh daje niezły efekt.- mruknął z uznaniem.”

Ubrałam rurki i zwykły top, narzuciłam na todżinsową bluzę i poszłam.
*z nadzieją* Na śniadanie? Po schodach?
Gdzie zaraz dowie się o tym, że ma nadprzyrodzone zdolności/jedzie na Camp Rock!

Minął mnie, ale 20 metrów dalej przewróciłsię na deskorolce. Nie podeszłam do niego. Nie jestem jakąśpieprzoną niańką.
Przypomniało mi się, jak po spożyciu pewnych trunków oznajmiłam głośno, że nie będę pierdoloną przedszkolanką. Tylko ja to mówiłam w trochę innym sensie.
…jestem hetero.

Miałem nadzieję, że będziesz moją les friend, a tu takie rozczarowanie. :C
…tak właściwie to jestem bi. To gdzie i o której?

Wiedziałam, że ta nagłapobudka życiowa w moją stronę ma swój głębszy temat.
Czuję się uboga emocjonalnie. Moje pobudki nie mają swoich własnych tematów. A co dopiero głębokich.
Moje mają. Pobudki od poniedziałku do piątku mówią o „JAPIERDOLE!”, w sobotę „FUCKYEA!” a w niedzielę „Jezu, jutro poniedziałek”.
A jak się budzisz po drzemce na lekcji – „POKERFACE”?

- A ta koleżanka ma na imię Justin,ma piękne brązowe oczy i zajebistą piosenkę?
W tej definicji zgadza się wszystko poza przymiotnikami.

Jeździłam i muszę powiedzieć, że się wyluzowałam.
Z kości.
Tfu, te moje kulinarne skojarzenia.

Próbował ktoś zrobić ciasto w 5 minut z demotywatorów? Nie? Dobra, wróćmy do analizy.
Wiesz, że według jakiejś idiotki smakowało jak rozgrzany stolec? Nie? Dobra, to wróćmy jednak do analizy.

(moje życie jest bezsensu, najpierw głupi wuef teraz to)
*życzliwie* Masz może ochotę… ukrócić męki? *podaje tasak*
Bieberowi nie ma czego skracać tym tasakiem.

Ja pokazałam mu środkowy palec, a drugą ręką wytarłam oko.
Ależ ona jest wielofunkcyjna. Jak się jeszcze okaże, że potrafiła jednocześnie myśleć, to zapiszę się do niej na lekcje.
Przydałyby się :*
Lepiej zacznij już uciekać, Av. Dobrze ci radzę ;**

Już chciałam iść gdy... Podszedł do mnie Steven i zaprosił na lody.
To chyba ty jego powinnaś zaprosić?
Nie, on ją. W końcu ona je będzie konsumować.

Poczułam wibracje w mojej kieszeni i pochwili zaczął dobijać się dzwonek mojej komy.
Komy mają dzwonki, pobudki mają tematy, wzgórza mają oczy…
Powiedziałbym „aŁtorki mają mózgi”, ale to będzie perfidne kłamstwo.
Myślenie życzeniowe, powiedziałabym.

Wzięłam swój plecak i zeszłam na dół coś zjeść.
Haaaaaaaa! Zeszła na śniadanie! *tańczy i płacze ze szczęścia*
JEDZIESZ NA CAMP ROCK!!!!!!!!!!!!!!!1111... Zaraz, to nie tu.

- Jeju, ślicznie wyglądaszMegan.-powiedział zdurniały Bimber i klepnął mnie w tyłek.
Podpatrzył na filmach. Nie zauważył tylko, że na ogół robią to mężczyźni.
Małym dziewczynkom takie zagrania uchodzą na sucho.
Może on po prostu sprawdzał, czy Meg ma cellulitis?

- Zadanie jest dobrze rozwiązane. W takim razie, skoro masz wylecieć to siadaj i sieć cicho!
„Nie będę tolerowała i ciebie, i twojej hałaśliwej sieci rybackiej, nie myśl sobie!”

- Nie mam żadnej ściągi proszę pani! Naprawdę.
A kiedy uczeń tak mówi, należy mu bezwarunkowo uwierzyć. Zaufanie to podstawa.

- Wstań, panno Ceve! Znam twoje wybryki i nie pożałuję jak cię przeszukam...
Co, Cewka też się zaokrągliła przez wakacje?

Biedny Filip... Nie był kujonem z przedmiotów ścisłych i dostał 2+.
A ja, głupia, myślałam, że taka ocena nie istnieje.

Justin nic nie powiedział. Szedł teraz wyprostowany i próbował udawać dyra.
Zmienił płeć?! Dobry jest, skurczybyk.
Nie. PRÓBOWAŁ.
Fail. <3

- Kostka, proszę pani. I to znowu przez niego.
- Jesteś strasznie pechowa na tego chłopca. Daj nogę, zobaczymy.-
*z demonicznym błyskiem w oku* …czy amputacja będzie w pełni uzasadniona?

Na moje szczęście tata właśnie wrócił z delegacji w Niemczech i siedzi teraz w domu.
W gustownym różowym fartuszku z nadrukiem Barbie?

*od aŁtorki*

Wcinam teraz jabłko i czytam to moje "arcydzieło" i, aż mi niedobrze...
Odłóż jabłko, przestań czytać albo nie pisz więcej. Osobiście polecam wariant trzeci.
Ważne, że wie jak bardzo grzeszy. Tylko pokuty brak.
Poczułam w sobie nagłą chęć natychmiastowej ewangelizacji, a ty?
Ja raczej potrzebę wyruszenia na krucjatę.

(Tatuś Cewki) Zaczął gadać o tym, że kupił mi bilet na koncert Justina Biebera.
Po prostu chciał się pozbyć córki w sposób nie wzbudzający podejrzeń o zabójstwo.

Otworzyłam na moment oczy, przez potłuczoną szybę widziałam niebiesko-białe światła.Migały też jakieś takie czerwone.
Wjechali w choinkę bożonarodzeniową.

To takie głupie, życie jest takie głupie...
Zmienić to może tylko masowa eliminacja aŁtoreczek.
Eksterminacja! W imię pokoju!
…pieprzenie w imię dziewictwa? xD

Łzy leciały mi z oczu, jakby mi ktoś do nich wsypał kilo soli.
Ja ci mogę wsypać kilo soli. Dla sprawdzenia prawdziwości tej teorii, oczywiście.

Zakryłam twarz dłońmi i ryczałam. Tak głośno jak nigdy.
Jak zarzynany bawół.

Angela od razu usiadła obok mnie i przytuliła moją osobę.
„Moja osoba nie protestowała, a ja patrzyłam na nią jak na nienormalną.”

Nie chciałam mnie zostawiać.
Ja też bym siebie nie zostawiła. *kiwa głową ze zrozumieniem*

Kostka już mi się trochę zrosła.
Skręcona kostka jej się zrosła, dobre. Mam nadzieję, że zrosła się na przykład z łokciem.
Z mózgiem w piętach.

Ja nie znalazłam nawet słów, żeby jej coś powiedzieć. Zabrakło mi języka w ustach.
Masz na myśli… *wskazuje na talerz* …ten język, słoneczko?
Sugeruję odstawienie tych krowich ozorów.

Bawiliśmy się naprawdę dobrze, ale nastała ciemność.
Apokalipsa? Juuuż?!
Szlag... Woland pomylił adresy.

Nazajutrz też czekała na mnie buda...
Twoja kolej na obrożę, hmmm?

Chłopcy nas przytulili i wszyscy poszliśmy na hot-doga.
Więc to tak. Z jednym chłopcem chodzi się na lody, a jak jest ich więcej, to nazywa się to hot-dogiem?
Było hot i na pieska.

- Dzwoniła pani Bieber. Mówiła,że Justin ma już wielu kolegów. To akurat nie jest dziwne.
…przecież jest taką ładną, grzeczną dziewczynką.
Dlatego kolegów.

Justin wchodzi do domu. Właśnie wrócił z kina. Był w nim ze swoimi kanadyjskimi kolegami.
Oczywiście poszli do kina, a nie na film.
Odkąd poszedłem na Shreka 4 i wróciłem pamiętając tylko reklamy i napisy końcowe, nie widzę w tym nic dziwnego.
Ja byłam na „Kochaj i tańcz”. Dzięki plakatom pamiętam, że grał tam Damięcki.

Nadeszła sobota i godzina szesnasta.
Nadchodziły dostojnym krokiem po czerwonym dywanie.
Rzucając „z drogi plebsie” każdej innej godzinie.

On stanął naprzeciw mnie i zaczął swój pieprzony monolog.
„-Być, albo nie być, oto jest pytanie…- wygłosił patetycznie, lecz przerwała mu Asasello.
-W twoim przypadku lepiej nie być, to chyba jasne?”


- Ja naprawdę nie miałem pojęcia o tej kolacji! Gdy wpadłem do domu, mama mi oznajmiła, że jedziemy i...
„...spakowała mnie do kieszeni, i tyle słyszałem o prawach dziecka. Jak to: nie wierzysz mi?!

- Przegięłaś. Przez ciebie, moja dziewczyna ze mną zerwała...
Pewnie wyrwała jakąś fajniejszą dupę. Nie płacz, Just, jest dużo hot les do wzięcia.

Chłopak stworzył na swojej twarzy wyraz grymasu.
Asasello stworzyła na swojej twarzy równoważnik zdania uśmiechu.
Avowi wystarczył epitet diabelskiego rechotu.

Justin puścił moją rękę i usiadł na łóżku, zaczął myśleć.
Cewka wiedziała o tym, bo nad głową pojawiła mu się taka mała błyszcząca żaróweczka?
Raczej poszarzały napis „ERROR”.

Nie potrafiłam przebywać z nim w jednym pomieszczeniu. Korzystać z jednego powietrza
A nie było jej stać na drugie powietrze.

Jestem idiotką i zasnęłam.
Jedno z nielicznych w tym blogasiu naprawdę przemawiających do mnie zdań. Rly.

Przyglądał się całej sytuacji jak oparzony.
Mrugał powiekami, bo do oczu wpadały mu przypalone rzęsy?

Rozwiązywaliśmy jakieś głupie zadania, których nie czaiłam.
A pomyślałaś kiedyś może, że to nie zadania były głupie, tylko ty?
…tak myślałam, że nie.


Zastanawiałam się nad tym co jest mojej kumpeli? Dzisiaj zemdlała 2 razy i Scoot wynosił ją do pielęgniarki.
Albo tylko twierdził, że do pielęgniarki. Może nie lubił słoneczka i wolał trochę intymności?

Zastał mnie koszmar, moja kumpela była cała zapłakana i rozmazał jej się tusz.
Ten rozmazany tusz to największa tragedia, o jakiej w życiu słyszałam! *tłumi płacz*
A nie złamany paznokieć?!
JA kiedyś złamałam paznokieć. Mój terapeuta mówi, że drugi raz mogę się już po takim ciosie nie podnieść.

Po czym wypaliła.
- Jestem w ciąży...- to mnie zszokowało...
„Byłam przekonana, że seks z osobą tej samej płci nie grozi ciążą!”
Zaraz, to Bieber powiedział?

Zaparło mi dech w piersiach.
Cokolwiek go zaparło – chcę wysłać mu kwiaty i bombonierkę.
Silikon ciążył.

- Ale twoja mama i tata i tak zauważą.Brzuch ci urośnie w czwartym, albo nawet w trzecim miesiącu!Zauważą, musisz im powiedzieć!-
Albo zacząć się przy nich demonstracyjnie opychać fast foodami, colą i czekoladą, a na ścianach porozwieszać zdjęcia puszystych dziewczyn opatrzone serduszkami. Na pewno zadziała.

Siedzę na ławce i czekam na tego dupka. Idzie... Garnitur, adidasy= elegancik.
A ja myślałam że = wsiowy lans.
Będę brał cię...
*omdlewającym głosem* Gdzieee?
W dojarce...

- Mamy, chciałem cię zaprosić na imprezę, na moją szesnastkę. Wiem, że Angela raczej nie przyjdzie, ale może chociaż ty...?- zapytał mnie, robiąc maślane oczy.
Idź, może ty też zajdziesz w ciążę, żeby Angeli nie było smutno samej.

Włączyłam telewizor i zaczęłam słuchać muzy na vivie. Tak upłynęły mi 3 bite godziny.
„Po ich upływie zamiast resztek mózgu miałam żałosną papkę.”
MUZYKA na vivie? O kurde, to prawie jak teledyski na MTV.
Muza, idioto.

Powiedziała, że ona nie idzie, bo musi teraz o siebie dbać.
Po prostu nie wiedziała, że drugi raz równocześnie w ciążę nie zajdzie.

On tylko wziął oddech i poszedł witać resztę gości.
Stał przy drzwiach z koszyczkiem i kiwał głową, kiedy ktoś wrzucił do środka monetę.
”Zbieram na wycięcie strun głosowych!”
Małym druczkiem pod spodem: akcja pod patronatem Ministerstwa Obrony Narodowej.

Nasze nosy się spotkały i doszło do czegoś, czego nigdy wcześniej nie chciałam.
Powąchali się.

Ona wplotła swoją rękę w moje włosy, a drugą położyła na plecach. Ja zrobiłem podobnie...
Wplótł sobie rękę we włosy, a drugą położył na swoich plecach.
Z cyklu: zwyczaje godowe hot les.


zobaczyłem jak jedna jej łza uderzyła o jedwab.
Jedwab jest delikatny, więc kryształowe łzy mogły go trochę uszkodzić. Ja bym uważała z tą rozrzutnością. Kiedyś Justin przejdzie mutację i skończy się dopływ kasy.
Przypomniała mi się taka ciekawa anegdota, mianowicie kiedyś jak byłem na imprezie, znajomy miał jedwabne zasłony. A przynajmniej tak twierdził, bo później doszliśmy do wniosku, że to jakiś bliżej niezidentyfikowany skrawek materiału, który z jedwabiem miał tyle wspólnego co Buka z Pamelą Anderson. No i na tej imprezie skończyło się piwo. Czysta była za droga, żeby wypijać ją od razu, więc trzeba było pójść do sklepu... Najbliższy był oddalony o trzy kilometry, bo to zapadła wieś była. Morał: nigdy nie idźcie na źle zorganizowaną imprezę bez zapasu alkoholu.
Milczeć, to ma związek z komentowanym fragmentem.


Wyczuwałem, że coś jest nie tak... Nie była do końca zadowolona, a może mi się tylko wydawało?
Nie miała orgazmu?! Do roboty, a nie tracisz czas na myślenie.

Spoczęła sobie na ławce, a ja razem z nią.
…na wieki.
No dobra, wiem że to mrzonki.


- I jak ci się chodzi z Justinem? Hmn?
To trudny związek. Czasami chodzi za szybko, a ostatnio wspominał nawet coś o joggingu :C
Jogging po bułki.
Bieg przez płotki po mózg. Refundowany przez NFZ.

- Tak, wtedy u Justina na urodzinach, ale nic się nie stało. (rzeczy dotyczy dramatycznego omdlenia - przyp. analizatorki.)
Efekt mieszania alkoholu, dragów i ostrego seksu. Ale poza tym wszystko w porządku.

- Kocham ten uśmiech.- i sprzedał mi soczystego całusa.
No i wydało się. Nie zbił kasy na płytach.
Już wcześniej wspomniano, że Bieber jest dziwką, więc nie ma w tym nic dziwnego.
Ale dziwki nie całują w usta!
…nie pytajcie, skąd to wiem.


- Operację usunięcia tasiemca przeprowadzimy jutro rano.- powiedział lekarz
*wyciąga kopertę o tajemniczej zawartości*
A nie dałoby się przypadkiem usunąć jeszcze paru organów?

Tajemnicza zawartość = ćwiek z zębów Shad. Nie mógł odmówić.

Odruchowo chwyciłam się za brzuch, czułam w nim ból.
Tasiemiec próbował wydostać się na wolność, kiedy słuchał wypowiedzi Cewki.

Obudziłam się w swoim szpitalnym łóżku.
Jako Mary Sue pewnie ma już swoje stałe łóżko w tym szpitalu.
I osobiste schody na stołówkę.
I malutki różowy talerzyk w czasie.

- Moje życie jest bez sensu!- i już brałam żyletkę kiedy...
Weeeeź ją z powroteeeeeem!
…trochę mnie poniosło.

TNIJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1111oneone

Czy ja jestem jakaś niezrównoważona?
A czemu pytasz? Na odpowiedź twierdzącą zareagujesz natychmiastowym samobójstwem?
A więc: tak, jesteś.

Długo mam czekać?

Nie. Niezrównoważony jestem ja oraz Shad i Asasello... Ty jesteś po prostu głupia.
Mów za się. Ja jestem po prostu zrównoważona inaczej, a Shad rządzą Trzecie Szelki.
No dobra, Shad jest opętana przez Moc Ćwieków, ale to nie zmienia fakt, że aŁtorka jest głupia!

Wyszłam na korytarz i zobaczyłam Kevina ze Scootem. Podeszli do mnie i przybiliśmy żółwika.
Do drzwi. Był problem ze skorupą, ale chcieć to móc.

Wypisali mnie z tego cholernego szpitala.
I cichcem wpisali ją na czarną listę.
„Tych osób nie leczymy”.
„Nie reanimować. W razie nieposkromionej woli przeżycia – dobić i upozorować poważny problem medyczny.

- Mamo!- rzucił zimno Justin.
Znów nadużywał Winterfresha.

Pokój był piękny, normalnie jakby był urządzony specjalnie dla mnie. Na ścianach wisiały deski i plakaty.
Na plakatach widniały napisy typu „UWAGA – teren budowy” oraz „Roboty na wysokościach”.
I „tynkownia”.

Zatrzymał mnie przy drzwiach. Przyparł do nich i zaczął namiętnie całować.
„Popatrzyłam na niego jak na idiotę – co jest fajnego w całowaniu drzwi?!
Klamka wyglądała dziś niezwykle ponętnie.
Lśniła jak duży palec Ędwarda. Kto mógłby się oprzeć?

A ja cały czas się śmiałam i zwijałam przez to.
Ćwiczyła pozycję embrionalną.
W sreberka.

Nasze nosy się stykały, iskierki w oczach zaczęły tańczyć, a serca i dusze stały się jednością
Amen.
Przekazywali sobie ciepło, jak Eskimosi (analiza o serowym problemie, polecam).

Było cudownie, do czasu gdy poczułam, że ręka Justina wędruje gdzieś za moją koszulę.
No tak, przecież miała wylądować POD koszulą.
Justin wolał plecy.
A znasz ten dowcip:
Dwójka nastolatków obściskuje się na kanapie. Chłopak zaczyna poklepywać dziewczynę po plecach.
-Co robisz?- pyta zdziwiona.
-Szukam piersi.- odpowiada chłopak.
-Są z przodu.
-…tam już szukałem.

Z tyłu są seksowne łopatki.
Kark.
I tyłek.

Zasnęłam w jego objęciach. Dziwne, ale miałam całkiem fajny sen.
Ja bym w jej sytuacji miała koszmary o osobnikach trzeciej płci i złym dotyku.

Spojrzałam za okno. Było pięknie, kwiaty zaczęły zakwitać, pąki na drzewach rozkwitać.
A to wszystko za sprawą jednego spojrzenia naszej najjaśniejszej <3
Ale że Shad?
A czy Shad jest Marysią Zuzanną?!
...Oczywiście, że Shad <3


Wykonałam moje głupie poranne czynności i chyba przy okazji wstałam lewą nogą, bo humor mam jak nic.
Pamiętajcie dzieci drogie – NIC ma zawsze parszywy humor! :C

- Wiesz co ja myślę?! Że od tego myślenia ci się zrobiły rozstępy na mózgu.- mówiłam to z drwiną kierowaną w jej kierunku.
Powinnaś jej raczej zazdrościć. Ona przynajmniej MA mózg.

Nie będę z plastikami łazić po sklepach. Mam je w dupie.
Poruszanie się z ciałami obcymi w odbycie nie może być proste, lekkie i przyjemne. Masz rację, że rezygnujesz z chodzenia.

Ręce i nogi mi zdrętwiały, nie mogłam się ruszyć, ani wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Jak kukła jakaś.
Dodała te spostrzeżenia do faktu, że nie posiada mózgu i zrozumiała, że jest tylko manekinem na wystawie sklepowej.
It’s so saaaaad..! *zanosi się płaczem*

Według mnie to całkiem zabawne.
Bo ty masz chore poczucie humoru.

Chciałam się teraz zapaść pod ziemię, zasnąć i nigdy nie obudzić, albo obudzić się i wiedzieć, że to tylko zły sen!
Proszę, wybierz odpowiedź numer jeden. *składa ręce do modlitwy*
Just do it.

To pierdolona rzeczywistość!
Ja nie wnikam w to, co jej zrobiłaś. Może i skrzywdziłaś rzeczywistość tą wulgarną czynnością seksualną.
Ale... w co?! O.O

Jesteś zwykłą szmatą skoro przychodzisz tu jeszcze z jakimiś pretensjami!
Bo tym zwykle zajmują się szmaty, ścierki i mopy.
Miotły są spokojniejsze.

ja jestem głupia? Raczej on ślepy na słowa!
-Właśnie tak!- krzyknęła solidarnie Asasello.- A ja jestem głucha na obrazy! A co!
A ja nieczuły! Ale to już wszyscy wiedzą.
Ale to wina Pedobeara.

No i jeszcze kurwa zaczęło padać...
Haniebny deszcz nierządu.
Dziwki spadały z nieba. Promocja!
Po prostu Ten Na Górze wymieniał asortyment.
Aby życie miało smaczek…


Mama próbowała pogadać, ale ją odrzuciłam. Odrzuciłam wszystkich.
Telefon dzwonił, ale ona konsekwentnie naciskała czerwoną słuchaweczkę! Odrzuciła nawet operatora i biuro obsługi klienta!
Niech odrzuci jeszcze samą siebie. Z mostu.

Angela gadała coś o Justinie, jaki to on cały czas jest zakręcony i nieobecny duchem.
Mentalnie cały czas robił śrubę. To dlatego.
Sprawdzał w umyśle, czy nie jest pijany. Wynik negatywny.

- Mam to w czterech literach, kochana!
W buzi.
*nuci radośnie* Weeź go do buziii…


Jej ciepłe, przepełnione troską oczy zaczęły latać po orbicie.
I wtedy wciągnęła je czarna dziuraaa <3

- Możesz mnie już puścić, wiesz? Tamujesz mi dopływ krwi do ręki.
-Nie przestawaj!- wrzasnęła z obłędem w oczach Asasello i pobiegła po opaskę uciskową.

Ja już prawie zapomniałam o Justinie, ale jak mam zapomnieć skoro widzę go na każdym kroku? Czuję jego usta na moich, gdy już leżę w łóżku...
Wtedy powinnaś krzyczeć „Ratunku! Pomocy! Gwałcą i mordują!”
Ale po głębszym zastanowieniu – może jednak nie krzycz.


kiedy z mojego oka poleciała jedna, pojedyncza, maleńka łza...
Taka… taka… kryształooowa <3
Łap, będzie na sprzedaż!

Postanowiłam się dzisiaj ubrać w coś logicznego...
Proponuję szachownicę.
Mahjong jest lepszy.

Na muzyce nauczycielka kazała mi usiąść z Bieberem.
Kazała ci usiąść NA Bieberze, żeby przypadkiem nie próbował śpiewać.

- Jaki może być ważny temat na muzyce. Kurwa balet?
Ja nie zapamiętuję nazwisk kurew, po co się przywiązywać.
Ja zapamiętuję. Mam sentyment. Kurwa Tango, Kurwa Polonez... Ale najlepsza była Kurwa Cza Cza.
Ja wolę Kurwę Samba, jest taka gorrrrąca.
Kurwa Samba była płaska.
Ale jaaaaaka technika, chłopcze <3
Jeśli z zamkniętymi oczami to robimy, to ok. Ale patrzeć na te cycki, a raczej ich brak...
Nie znasz się. Jak mawia Kamil K. - liczy się wnętrze. Musi byc wilgotne i cieplutkie.
A jeśli Kurwa Samba była chłopcem?! W tym opciu to całkiem prawdopodobne!
Masz coś do transseksualistów?!

- O nie... To ulica Biebera...- powiedziałam sama do siebie i wyjęłam słuchawki z uszu.
Bieber ma ulicę swojego imienia. *facepalm*

Jak tylko wrócę do domu, muszę odbyć poważną rozmowę z samą sobą.
Wyślij sobie oficjalne pismo. Będzie bardziej uroczyście.

- Nie płacz proszę... Nie chcę, żebyś przeze mnie znowu płakała... Nie chcę cię już ranić...
…słownie. I Justin wyciągnął kastet.
Osobiście wolałbym, żeby to bohaterka raniła Biebera.

Całował mnie delikatnie i tak... tak jakby z troską, ale z każdą sekundą, z każdą chwilą czułam, że nasz pocałunek przeradza się w coraz bardziej namiętny i brutalny.
Cewka podgryzała Justina, jak za dawnych dobrych czasów z Angelą.

Teraz należy czekać, aż dojdę do domu, o ile dojdę, wziąć pigułkę i czekać.
Chodzi oczywiście o pigułkę po.
…po dostaniu napadu migreny.


Nic nie zrobiłam, więc zaczął mnie naprawdę namiętnie całować. Namiętnie, ale zarazem z troską i w ogóle.
On chyba nie umie inaczej, niż z troską. W trakcie całowania wysyła smsy o treści „POMOC” na numer Megan.
Wybudują jej studnię za domem.

- Ok...- powiedziałam jąkając się, nawet bardzo.
Nie uwierzylibyście, ile razy można zająknąć się, wypowiadając tak długie i skomplikowane słowo.

- To nigdy nie było zabawne! I nie wrzeszcz tak, bo dziecko wystraszysz!- jak można wystraszyć dziecko, które się jeszcze nie urodziło.
Puszczając ciężarnej piosenki Biebera.

Nadszedł czas, w którym Angela miała opuścić nasze miasteczko i wyjechać do czasu porodu.
Śliczna nazwa dla miejscowości, ale ja bym chyba nie chciała tam mieszkać.
-Gdzie mieszkasz?
-W Czasie Porodu.
-Wtedy też, ale gdzie?

Shad jest w czasie porodu od dawna. Mniej więcej od kiedy zacząłem jej wmawiać, że jest w ciąży. Czyli jakieś dwa lata.

Ja też coś tam potrafię. Jakieś piruety, skoki i te rzeczy.
„Ale tylko cztery obroty, dlaczego dla mnie nie wymyślili jeszcze techniki wykonywania pięciuuu?! Ja chceee!”

Siedzimy właśnie w jej pokoju i pakujemy te pierniczone walizki. Ciuchy takie, takie i takie.
Kurde, ale urozmaicona garderoba. Dlaczego ja takiej nie mam?! :C

Ok. Powiem wam prosto z mostu. ( biorę wdech i...) Zostałam zaproszona na imprezę do najfajniejszego klubu w mieście.
Pod most. Wiecie jak fajnie otwiera się piwo o murek?

Odwróciłam się w stronę okna by wytrzeć mokre oczy, z których teraz leciały malutkie znaki mojego cierpienia...
Pojedyncze, kryształowe żyletki? <3
I różowe czasie.

Stali tu i czekali aż jakaś gwiazda się pojawi, bo ochrona jest dość dobra i nie wpuszczają paparazzich do środka.
Gdyby ochrona była naprawdę dobra, nie wpuszczałaby Justinka.

Znowu się odwróciłem i co ujrzałem? Moją pierwszą dziewczynę przygniatającą obecną...
Wygrało pożądanie. A ty znów jesteś pragnieniem, Bieber.
Pragnienie nie ma szans.


Dziwnie się na mnie patrzyli, to było niekomfortowe...
A pomyśl jaki dyskomfort powodują plastiki w odbycie. Meg wytrzymała, mięczaku!

I tym lesbijsko-analnym akcentem kończymy z blogasiem, ponieważ aŁtorce chęci zabrakło.
Nam też. Ale ciiicho.


_________________________________________________


Pewnego pięknego dnia Av i Asasello poczuli nagły głód rozważań natury egzystencjalnej, które to rozważania mogłyby im pomóc w samookreśleniu, którego tak potrzebowali. Tak zrodziła się metafizyczna dysputa na poziomie - jej celem było potwierdzenie homoseksualizmu Harry’ego P., zwanego też zbawcą Krainy Marzeń. Czy misja została wykonana? To już musi czytelnik ocenić sam.


A zaczęło się to wszystko niewinnym cytatem z basha, który Av wysłał Asasello, doskonale wiedząc, że zostanie w pełni zrozumiany:

Harry Potter był gejem
Czemu?
Normalny facet mają pelerynę niewidkę poszedłby w niej do sypialni dziewcząt, a nie chodziłby w niej za nauczycielami
...”


Tę piękną rozmowę Av skwitował słowami płynącymi prosto z serca: „no i kurwa prawda”, a Asasello, skromna jak zawsze, potwierdziła powszechne przekonanie o jej wszechwiedzy: „czytałam”.
„ale prawdziwe, nie?”- Av nie rezygnował, domagając się od niej zachwytu i aprobaty.
„noo”- Asasello nie po raz pierwszy zabłysnęła elokwencją i stało się to wstępem do dogłębnej, momentami nawet bolesnej analizy zawiłości życia towarzyskiego w czarodziejskim świecie, co zaprezentowane zostało w postaci dialogu.

Av
Potter nie był normalny. Zwłaszcza, że 60% czasu spędzał ze starym pedofilem w jego gabinecie.

Asasello
Kochał Syriusza i miał obsesję na punkcie Snape'a.
…i nie pozwoliłby nikomu skrzywdzić Ronalda W. !

Av
Tak, a w wolnych chwilach pierdolił się z Dumbledorem

Asasello
Nie nazywaj tego w taki wulgarny sposób.

Av
Wybacz

Asasello
Harry nigdy by tak nie powiedział!

Av
Oni się kochali.

Asasello
Kochali się inaczej.

Av
Czemu inaczej?! Dyskryminujesz ich.

Asasello
No dobra, kochali się w sposób piękny, poetycki i niezwykle subtelny.

Av
I namiętny, nie zapominaj.
A jak Harry dostawał dobre oceny z eliksirów to nawet dziki.

Asasello
To zależy z czyjej perspektywy patrzysz. W życiu Albusa to mogła być ostatnia miłość.

Av
Racja, dla Harry'ego to było dzikie, ale dla Albusa to było niic.

Asasello
Ale Harry miał całą gromadę do obdzielenia uczuciami. To on musiał się ograniczać, by mu starczyło sił.

Av
Bo Albus był gejem, a Harry zwykłym pedałem!

Asasello
…miałam dopisać "a Harry po prostu homo". Nie, homo to był Wujek Severus. W taki chłodny, wytworny sposób.

Av
Racja. zwłaszcza w opowiadaniu z mojej ostatniej analizy. Snape robił to z pokerfejsem.

Asasello
W mojej ostatniej analizie tez był Wujek Sev, naleśniki i te sprawy.

Av
Wujek Sev wszędzie jest homo.

Asasello
Snape robił robił Harry'emu łaskę, a Harry jemu tylko laskę.

Av
I zawsze robi to z pokerfejsem.

Asasello
:C

Av
Ale łaskę, czy Łaskę?
Bo to różnica.

Asasello
Łaskę <3

Av
Oooooh <3
It's so gay!

Asasello
Wyobrażasz sobie Seva z taką *zniża głos* ...małą łaską?
Na pewno było hojnie obdarowany przez naturę!

Av
ale taką *dramatyczna muzyka*... małą, niewielką łaską?
Nie wyobrażam sobie.

Asasello
Za to Ron mógł mieć taką niewielką łaskę.
Miał taką słabą osobowość.

Av
Łaska Rona była dla Harry'ego za małą, dlatego się nie pierdolili.
*nie kochali
Harry wolał Dumbledora. Dumbledore miał dla niego większą łaskę.

Asasello
Tylko tak mówił Albusowi. Tak naprawdę to wolał Syriusza, bo miał wzajemność. A skrycie marzył o Severusie, każdy marzył o jego łasce.

Av
A Syriusz umarł, bo go wydymała kuzynka.

Asasello
No właśnie. Kobieta!

Av
Nie, nie kobieta. KOBIETA!

Asasello
A pamiętasz jak Harry przeżywał chwile spędzone na podłodze z WĘŻEM?
Ale i tak to nie był full wypas, bo to była ona a nie on.

Av
Harry rozmawiał ze swoim wężem. Tak samo jak Voldemort, to ich łączyło.

Asasello
Harry mógł porozmawiać z każdym wężem.

Av
Nawet z cudzym?

Asasello
Dlatego świadczył tyle usług.

Av
Wyjmował go z terrarium i ucinał pogawędki.

Asasello
Czasami węże go karmiły!
Ale tylko cudze, bo nie był aż tak gibki.

Av
Jego wąż był samolubny.

Asasello
Jego wąż nakarmiłby tylko Snape'a . Po prostu imponowała mu elegancja.
Mógłby wybrać Malfoyów, tez byli eleganccy.

Av
Ale wąż Pottera często karmił Malfoya.

Asasello
Ale nie kręcili go zimni blondyni.

Av
Czego, według aŁtorskich wypocin, zazdrościła mu Hermiona, bo ona też chciała mieć swojego węża.

Asasello
Hermiona nie miała czym nakarmić.

Av
Szlamy nie mają wężów.

Asasello
Chciała być karmiona przez węża, ale musiałaby się uczesać.

Av
A co się działo z Voldemortem? Jego węża nikt nie chciał, bo był czarny…
Jebani rasiści.

Asasello
rasiści! :c

Av
:C

Asasello
To dlatego musiał ich zmuszać!
…no i dlatego szukał czarnej różdżki, chciał mieć komplet.

Av
Czarna różdżka Voldemorta podobno była większa niż inne. Jak to czarna różdżka zresztą.

Asasello
Albus był taki potężny! Tyle lat miał w posiadaniu czarną różdżkę!

Av
I mógł ją mieć tylko dla siebie!

Asasello
A potem zjawił się Harry i trzeba było się różdżką dzielić.
Ale pomyśl, jaką Dumbledore miał technikę, skoro tyle lat ćwiczył sam.

Av
Na pewno miał wyrobioną rękę do czarnej różdżki, a Voldemort miał tylko do węży i dlatego Harry go pokonał.

Asasello
Harry po jakimś czasie miał wyrobione do czarnej różdżki też co innego, to dlatego.

Av
Co masz na myśli? : O

Asasello
Usta, w końcu mógł rozmawiać z każdym wężem i w ogóle.
…wieeem dlaczego Voldi upadł!

Av
Racja. W ogóle Harry miał dobre usta. Węże, różdżki, łaski... ale Harry mógł długo ćwiczyć z czarną różdżką długo, bo miał pelerynę niewidkę! I nikt go nie widział. To tłumaczy dlaczego nie podglądał koleżanek.

Asasello
Poza tym łóżka miały zasłonki. To też zapewnia długie treningi bez zakłóceń.

Av
A obok był Ron, który służył pomocną dłonią.

Asasello
Tak mówił, a w gruncie rzeczy po prostu szukał kontaktu z wężem.
A Neville na pewno miał wstręt do węży. Lubił tylko roślinki.

Av
Neville by spróbował podglądać koleżanki. I dlatego nie kochał Harry'ego.

Asasello
I bał się Seva!

Av
Bo Sev miał zbyt wielką łaskę.

Asasello
Swoją drogą, ciekawe czemu Syriusz tak nienawidził Wuja Nietoperza. Może Snape nie obdarował go łaską?
*przepraszam, ŁASKĄ.

Av
Właśnie, niewierna. To ŁASKA
Może Syriusz kiedyś chciał skorzystać z ŁASKI i zrobiła mu krzywdę?

Asasello
Może łaska robiła krzywdę zwierzętom?
*ŁASKA

Av
Draco miał do niej pierwszeństwo, bo Sev złożył przysięgę, że będzie miał dla niego ŁASKĘ. Trwałą.

Asasello
Ja myślę, że wszyscy Ślizgoni lubili węże. Dlatego byli w tym domu.
A Dracuś to już w ogóle.

Av
Ale Harry lubił węże i był w Gryffindorze!
To oszustwo!

Asasello
Ale on to miał przez Voldiego :C

Av
Voldi miał czarną różdżkę, to mogło być bolesne :c

Asasello
Ale miał ją dopiero jak już Harry był duży i miał wprawę!
Przecież Albus z nim trenował!

Av
Był gotowy a przy tym mało zwarty?

Asasello
On przeczuwał że to się kiedyś stanie dlatego trenował.

Av
Była przepowiednia Trelawney. Ona mówiła o czarnych różdżkach.
I czarnych dziurach.

Asasello
Przygotowywał się na tą chwilę - "tańczący z wężami". Wiedział, ze Voldi ma dużego węża.
Severus mu opowiadał przy ŁASCE, bo Dumbledore tylko coś tam podejrzewał

Av
I dlatego zginął. Tak kończą frajerzy z małymi laskami
*łaskami
**ŁASKAMI

Asasello
Nie znał potęgi czarnego węża.

Av
Była ona wielka zaiste.

Asasello
Eeeej, ŁASKĘ miał tylko Snape!

Av
Nie, nie. Snape miał wielką ŁASKĘ.

Asasello
Była tak wielka, że kiedy Harry ziewnął, Voldi spojrzał i stwierdził, że jednak chłopak sobie poradzi.

Av
A Dumbledore miał malutką. I używał czarnej różdżki

Asasello
Ale to nie była jego czarna różdżka, więc nie dawała pełnej satysfakcji!

Av
Miał perfekcyjne gardło do wypowiadania zaklęć z czarną różdżką?

Asasello
Tak, i do tego gotyckie podniebienie!

Av
Nikt nie miał takiego dobrego gardła w całym Hogwarcie.

Asasello
Gdyby Harry dorastał pod opieką Syriusza, miałby większą wprawę…

Av
Dlatego Harry był przez wszystkich kochany.

Asasello
Ślizgoni wręcz go pożądali, jako że byli w domu węża.
Więc musieli go gnoić, żeby nie było tego widać, awieczorami rozładowywali napięcie w dormitoriach.

Av
Na swoich wcale nie czarnych różdżkach.
…rzucali zaklęcia.

Asasello
Z okazji świąt bożego narodzenia wpadał do nich Snape.

Av
z ŁASKĄ.
Ich różdżki truchlały na jej widok.

Asasello
Tylko Draco miał odwagę próbować…

Av
Nie miał odwagi.

Asasello
…więc demonstrowali w pokoju wspólnym wszystkim pozostałym.

Av
Snape zmuszał go, a potem mu się to spodobało i został pupilkiem.

Asasello
Nie zapominaj że Snape był przyjacielem domu - trenowali już wcześniej. Nasilenie treningów nastąpiło, kiedy Draconowi wypadły mleczne zęby i nie urosły mu jeszcze stałe…

Av
Nie, wcześniej Lucjusz go nie dopuszczał do syna.
Syn był tylko na jego usługi.

Asasello
…oczywiście chodziło o syczące dźwięki, aby łatwiej porozumiewać się z wężami.

Av
Masz na myśli ssanie?
*sanie. Miałem na myśli odkurzacze

Asasello
Na odkurzaczach trenował tylko Harry, bo wychowywali go mugole.

Av
A Draco na sankach zimną.

Asasello
Coo?

Av
Imperio!

Asasello
Już myślałam że na ssankach.
Ale na różdżkach trenowali dopiero w szkole, bo wcześniej im nie było wolno ich mieć.

Av
Harry był trenowany przez Dudleya.
I w ogóle w przerwie wakacyjnej nie używali swoich różdżek - użyję takiego zuupeeełnie nietrafnego porównania: celibat!

Asasello
To było zgubne. Harry często wychodził na poszukiwania węży.

Av
A raz przyszli dementorzy i zaczęli z nich wysysać.
Szczęście.

Asasello
Też mieli wprawę w dziedzinie ssania.

Av
Jakby nie patrzeć trenowali w wiezieniu.

Asasello
Chociaż nic mi nie wiadomo o ich wężach. Może nie mieli?
Syriusz też tam szlifował technikę. Lubił jazdę na krawędzi więc trenował z Harrym kiedy pojawiał się w kominku.
…to były gorące chwile.

Av
I zabawiali się pogrzebaczem.
W bierki.

Asasello
Czasami bawił się z nimi Ron, ale był na niższym poziomie zaawansowania.

Av
Ron był leszczem. Nie ta liga.

Asasello
Harry zrozumiał że musi się rzetelnie uczyć transmutacji.
Na wypadek gdyby został kiedyś sam, bez wszystkich dochodzących trenerów

Av
Zawsze miał swoją różdżkę.

Asasello
Słowo kluczowe to „dochodzących”

Av
Bardzo kluczowe.

Asasello
Po pewnym czasie zabawa z jedną różdżką przestała go cieszyć.

Av
A ŁASKI nie było!

Asasello
Raz poznawszy ŁASKĘ, Harry zaczął się starać o szlabany u Nietoperza…

Av
się Umbridge ze swoim piórkiem!

Asasello
Ale ją kręciły tylko kotki, więc szybko dali sobie spokój.

Av
Harry mógł być jej kotkiem. Własnym, tylko jej.

Asasello
Ojciec chrzestny powiedział Potterowi po co naprawdę wybudowano Wrzeszczącą Chatę, chociaż za dawnych czasów nazywano ją Jęczącą Chatą.

Av
…i Harry zaciągnął tam Rona, ale Ron miał za małą różdżkę, więc tylko go pogryzł.

Asasello
I nie nakarmili węży…

Tą smutną konkluzją Analizatorzy zakończyli rozważania i poszli się rozejrzeć za jakimiś wężami do nakarmienia <3.

[Powrót] [Komentuj]


  • Data: 13 08 10 / 14:00:26 myślę, że gdyby Terry zobaczył te dwa komentarze pod moim, to by się złapał za głowę. przecież Zaq nie powiedział w gruncie rzeczy niczego złego, a wy zarzucacie mu brak poczucia humoru?
    Napisał/a: brachaczek


  • Data: 13 08 10 / 12:43:27 Zaq - człowieku, tobie chyba przy urodzeniu amputowano poczucie humoru razem z kulturą osobistą i dobrym gustem...
    Napisał/a: Lori


  • Data: 11 08 10 / 23:42:38 Powiem tyle, absurdalność i głupota porównania, którego dokonał(a) Zaq powala. Dziecię, zachwycaj się do urzygu wypocinami Ava, ale proszę nie obrażaj przy tym. Nazywanie kogokolwiek 'przydupasem' świadczy o prostactwie i chamstwie zwyczajnym. Fajnych Av ma fanów, nie ma co!
    Napisał/a: Shanti


  • Data: 11 08 10 / 19:12:01 Szacunek, potraficie wypędzić z depresji. Boskie :) dawno się tak nie uśmiałam.
    Napisał/a: Lilitu


  • Data: 10 08 10 / 20:57:37 Jeja! Jakie to fajne^^ Mistrzowsko wdeptaliście teksty dziewÓszki w ziemię, a procesy są naprawdę warte przeczytania i powalające ;)
    Napisał/a: Skye


  • Data: 9 08 10 / 23:21:36 Powiem tyle, jeżeli chodzi o absurdalność humoru to Terry Pratchett to przy was cienias i przydupas!
    Napisał/a: Zaq


  • Data: 9 08 10 / 21:33:08 Ktoś tu ma chyba słowną biegunkę. I to dosyć rzadką.
    Napisał/a: Pepin


  • Data: 8 08 10 / 13:39:16 Bardzo fajna analiza, dzięki za procesy.

    Co prawda sama aŁtorka nie wyraziła, jak widzę, oburzenia, ale jej fanka zrobiła to za nią.
    Napisał/a: Lady Analizowic


  • Data: 8 08 10 / 12:52:56 żałośni jesteście. te wasze durne teksty... pff- po prostu idiotyzm...
    Napisał/a: Mikeyla


  • Data: 7 08 10 / 10:55:06 Bosh, jesteście extra! Po tragedii samolotu prezydenckiego jeszcze się tak nie uśmiałam:) Boskie, boskie! AŁtorki- jeszcze bardziej boskie! Emo-Martynka mogłaby Wam buty czyścić: :D
    Pozdrawiam.
    [ little-of-jb ]
    Napisał/a: sadystka**



    Podstrona: *1* / 2
  • Analizatorskie 'refleksyje'

    [avenitr] Ty jestes zboczona. Ja tworzę zboczone rzeczy.

    Czasia

    Czasia Maskotka Młota na Głupotę, czyli piękna i ponętna... Czasia! Jest ona słynną aktorką, grała nawet mężczyznę w jednym filmie. Nie dajemy komci za wklejenie jej na stronę, możecie jedynie liczyć na uścisk dłoni Ava. Czopy.

    Co sądzisz o Czasi?
    Jest boska! <3
    Fajne! :)
    Może być.
    To facet o.o



    Księga Gości

    Ksiega Gości
    Dodaj do Księgi
    Wpisów w księdze gości: 23

    Linki









    Analizatorzy